Policja przed Trybunałem Konstytucyjnym, krzyki protestujących i sforsowane ogrodzenie
Próba sforsowania ogrodzenia
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
"W związku z incydentami, do których doszło w rejonie zgromadzenia przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie, w tym rzucaniem niebezpiecznymi przedmiotami w funkcjonariuszy znajdujących się w tym miejscu, policjanci podejmują działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa osób przebywających na miejscu oraz przywrócenie porządku publicznego" - poinformowała stołeczna policja w komunikacie na portalu X. Policji nie ma w budynku Trybunału Konstytucyjnego - podano.
🚨 KOMUNIKAT KOMENDY STOŁECZNEJ POLICJI
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) October 30, 2026
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni informacyjnej przekazami mającymi na celu dezinformację opinii publicznej w zakresie działań Policji na terenie przyległym do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, przedstawiamy rzeczywisty… pic.twitter.com/tj7Sf2y9Uz
Policja przed i za ogrodzeniem Trybunału
O sytuacji i działaniach policji opowiedział podinspektor Andrzej Fijołek, rzecznik Komendanta Głównego Policji.
- Jesteśmy przed gmachem budynku, czyli zabezpieczamy obiekt po to, żeby ewentualnie odeprzeć jakieś działania osób, które mogłyby się zacząć zachowywać agresywnie, a to w związku z pojawieniem się sędziów na terenie, czy w budynku Trybunału – powiedział na antenie TVN24.
- Obecność jest też podyktowana pismami, które otrzymaliśmy zarówno od Prokuratora Generalnego, jak i od pani Anny Korwin-Piotrowskiej, sędzi TK, która w piśmie do Komendanta Głównego Policji poinformowała, że planowane są na terenie Trybunału czynności z jej udziałem, a w związku z tym obawia się o swoje życie i zdrowie oraz pracowników - dodał rzecznik.
Komendant Główny Policji przekazał te pisma do komendy stołecznej.
Policjanci pracują przed i za ogrodzeniem Trybunału Konstytucyjnego. - Rozwiązanie to uniemożliwia ewentualną agresję i odseparowuje tłum - zapewnił rzecznik. Chwilę później KSP poinformowała o zatrzymaniu trzech osób, które "przeskakując przez ogrodzenie wtargnęły na teren Trybunału Konstytucyjnego".
Ulica zamknięta, protest
Aleja Szucha jest zamknięta od ulicy Litewskiej do Placu Unii Lubelskiej.
Sytuację na miejscu obserwuje Jan Piotrowski, reporter TVN24. - W pewnym momencie organizatorzy tego zgromadzenia ogłosili, że w tym miejscu można wyjść na ulicę, że zgromadzenie jest w takim trybie, że mogą to zrobić protestujący - opowiedział po godzinie 19.30 reporter.
Przed Trybunałem Konstytucyjnym przybywa ludzi. Są obecni politycy: prezes PiS Jarosław Kaczyński, były premier Mateusz Morawiecki oraz była prezes TK Julia Przyłębska. Protestujący czekają na prezydenta Karola Nawrockiego.
Sytuacja pod Trybunałem Konstytucyjnym
Sytuacja pod Trybunałem Konstytucyjnym
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
- Sytuacja nie zmienia się drastycznie, przybywa ludzi. Jest też sporo spacerowiczów - opisał sytuację po godzinie 20 Jan Piotrowski.
Przecięty łańcuch
Opowiedział także, co dzieje się przed samym Trybunałem Konstytucyjnym. Po jednej stronie ogrodzenia - od strony ulicy - są protestujący, a od strony Trybunału są funkcjonariusze policji. Decyzją administratora TK rozstawione na terenie Trybunału zostały barierki odgradzające dodatkowo teren.
Po godzinie 20 przed Trybunał przyjechał Bogdan Święczkowski, próbował przekonać policję, aby go wpuściła na teren TK. Protestujący przecięli łańcuch na ogrodzeniu, wtedy Święczkowski wszedł za bramę, ale zatrzymał się przed kordonem policji. Kilka minut później powiedział, że się wycofuje. Oświadczył też, że "administratorem budynku Trybunału Konstytucyjnego jest tylko i wyłącznie on" jako prezes TK. - Pamiętajcie, że Trybunał to ludzie i sędziowie - mówił do zgromadzonych przed siedzibą TK, zapowiadając, że w sobotę przybędą tam "wszyscy legalni sędziowie" i będą domagać się wejścia do budynku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.