"Punktem wyjścia jest naruszenie konstytucji przez prezydenta". Były wiceprezes TK o "wątpliwościach"
Biernat o sytuacji w TK: tego jeszcze nie przerabialiśmy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
W piątek Anna Korwin-Piątkowska jako najstarsza stażem sędzia TK zarządziła przerwę w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Powołała się przy tym na ustawę o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz przepisy ustawy o ustroju sądów powszechnych. Opinie prawników co do tej decyzji nie są jednoznaczne.
Decyzja sędzi Korwin-Piotrowskiej. "Dopuszczalny mechanizm"
- Odpowiedzialny prawnik nie może powiedzieć, że nie ma wątpliwości - powiedział w sobotę w rozmowie z Konradem Piaseckim w TVN24 sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, były wiceprezes TK Stanisław Biernat, pytany o formułę prawną zastosowaną przez sędzię Korwin-Piotrowską. Wskazał, że "jest to rozwiązanie, które zostało zastosowane pierwszy raz".
Gość Konrada Piaseckiego stwierdził, że "nie miałby wątpliwości" co do zastosowania przepisów innych ustaw w odniesieniu do spraw nieuregulowanych przez ustawę o TK.
- Druga sprawa, co do której można mieć wątpliwości, to jest to, czy można było zastosować konstrukcję przerwy w pełnieniu obowiązków przez prezesa i wiceprezesa. Wątpliwość wynika z tego, że w przepisie prawa o ustroju sądów powszechnych mowa o stosowaniu takiej przerwy w odniesieniu do sędziów. Tutaj akurat chodziło o przerwę w odniesieniu do prezesa i wiceprezesa - dodał.
- Ale nie może być tak, żeby prawo było bezradne w sytuacji, kiedy są bardzo poważne zarzuty co do sposobu sprawowania urzędu [...] przez prezesa i wiceprezesa - stwierdził Biernat. Jak zaznaczył "sam mechanizm był dopuszczalny".
Sytuacja w TK. "Tego jeszcze nie przerabialiśmy"
Biernat zgodził się, że wydarzenia w TK i wokół Trybunału są bezprecedensowe. - Tego jeszcze nie przerabialiśmy, ale bardzo poważnym usprawiedliwieniem jest ta sytuacja, w której to się odbywa - też jest bez precedensu. Nigdy w kilkudziesięcioletniej historii Trybunału nie było tak, żeby prezydent odmawiał zorganizowania ślubowania prawidłowo wybranych sędziów - podkreślił.
- Punktem wyjścia jest bezprecedensowe naruszenie konstytucji przez prezydenta i prezesa trybunału, który odmówił dopuszczenia do służby prawidłowo wybranych sędziów, którzy złożyli ślubowanie w sposób "rezerwowy" wtedy, kiedy prezydent nie wykonał swoich obowiązków. Bezprecedensowość jest konsekwencją tego, że Trybunał działa w sytuacji nienormalnej - mówił sędzia TK w stanie spoczynku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.