Znieważał premiera i szefa MON. Były żołnierz WOT zatrzymany podczas transmisji internetowej
Poznań. Zatryzmanie byłego żołnierza podczas internetowej transmisji
Źródło wideo: facebook.com/apomaska
Źródło zdj. gł.: TikTok
"Każą mi drzwi otworzyć, to powiedziałem, że nie otwieram" - mówił podczas relacji live na jednym z portali społecznościowych Mateusz R., ubrany w mundur wojskowy.
"Wyp*******ją mi drzwi" - dodał po chwili, po czym ustawia telefon na statywie skierowany w stronę drzwi. "Dobra, ja tylko ustawię. Ja jestem gotowy".
"Kamerę na drzwi i otwórz drzwi normalnie, jak człowiek" - podpowiada mu osoba, z którą rozmawiał podczas relacji.
"Czekajcie, czekajcie. Ustawię tak, żeby było widać. Ja jestem szczęśliwym człowiekiem, ale chcę mi się pić" - mówi siedząc już na krześle, za którym widać drzwi do mieszkania.
Po chwili zamek puszcza, do środka wchodzą policjanci i żołnierze. "Policja! Kładź się na ziemię!" - padają komendy, a jeden z funkcjonariuszy łapie telefon, zasłania obiektyw, po czym po chwili przerywa transmisję.
Tak wyglądało zatrzymanie Mateusza R., który od dłuższego czasu publikował w internecie nagrania, w których mówił konfliktach z przełożonymi, wyzywał swoich dowódców czy upubliczniał ich wizerunki bez zgody. Mężczyzna zapowiadał też, że ujawni nieprawidłowości w jednostce. W nagraniach znieważał też członków rządu - premiera Donalda Tuska i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza.
"Wykrzykiwał, że skoczy z balkonu"
Do zatrzymania doszło w poniedziałek. - Zatrzymanie zostało dokonane przez Żandarmerię Wojskową przy udziale policji - informuje Paweł Woch z działu ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald.
Na miejscu była też karetka pogotowia i straż pożarna. - Mężczyzna wykrzykiwał, że skoczy z balkonu, co także znalazło się na nagraniach. Działania naszych policjantów, straży pożarnej i ratowników pogotowia nie były planowane. Były one zainicjowane doraźnie ze względu na sytuację - wyjaśnia młodszy inspektor Andrzej Borowiak. rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
Wobec Mateusza R. zostało wszczęte dochodzenie w kierunku publicznego znieważenia Ministra Obrony Narodowej oraz premiera. Na wtorek zostały zaplanowane czynności z udziałem zatrzymanego.
Za zarzucane czyny grożą mu nawet 2 lata więzienia.
WOT: już nie jest żołnierzem
W sprawie zatrzymanego oświadczenie opublikował także major Rafał Rylich, rzecznik prasowy Wojsk Obrony Terytorialnej.
Jak poinformował, mężczyzna od dwóch miesięcy nie jest żołnierzem Wojska Polskiego, mimo, że publicznie przedstawiał się jako plutonowy z kompanii saperów 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej.
"Ta osoba nie pełni terytorialnej służby wojskowej. Pan Mateusz R. został zwolniony ze służby z dniem 14 sierpnia 2026 r. w związku z zachowaniami zakwalifikowanymi jako naruszenie dyscypliny wojskowej (...) Podstawą rozstrzygnięcia był całokształt jego udokumentowanej działalności medialnej polegającej na: nielegalnym nagrywaniu oraz rozpowszechnianiu materiałów terenu jednostki wojskowej oraz wizerunku żołnierzy bez ich zgody oraz wiedzy, sposobie wykorzystywania statusu żołnierza, umundurowania, oznaczeń wojskowych oraz nazwy jednostki do prowadzenia indywidualnej działalności medialnej, a także wulgarnej formie i treści publikowanych materiałów nielicujących z godnością i postawą żołnierza Wojska Polskiego" - czytamy w oświadczeniu.
Jak dodał, wobec byłego żołnierza toczy się postępowanie prowadzone przez 13. Dział ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald.
"Nikt nie jest bezkarny"
Fragment transmisji, na którym widać zatrzymanie byłego żołnierza opublikowała w mediach społecznściowych posłanka Agnieszka Pomaska.
"To wszystko pokazuje, że w sieci nikt nie jest anonimowy i nikt nie jest bezkarny, że bezpieczeństwo żołnierzy, prawdziwych żołnierzy jest bardzo ważne, że mundur to odpowiedzialność i że dezinformacja także w sieci będzie po prostu surowo karana" - skomentowała w nagraniu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.