Karol Nawrocki odwołał wizytę w areszcie. W tle pojawia się "Wielki Bu"
Przyjazd prezydenta był wcześniej przygotowywany przez organizatorów uroczystości. O obecności głowy państwa informowano również osoby zaangażowane w organizację wydarzenia. Według ustaleń Wirtualnej Polski decyzja o odwołaniu wizyty zapadła w ostatniej chwili.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Portal podaje, że w otoczeniu prezydenta miały pojawić się obawy dotyczące możliwego odbioru wizerunkowego takiej wizyty. Nieoficjalnie wskazywano na ryzyko skojarzeń z Patrykiem M., o pseudonimie "Wielki Bu". WP zaznacza jednak, że mężczyzna nie przebywa obecnie w lubelskim areszcie. Według informacji portalu znajduje się on w jednostce penitencjarnej w Gdańsku.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Mimo to obawiano się, że opinia publiczna mogłaby błędnie powiązać wizytę prezydenta z tą sprawą. W efekcie w Areszcie Śledczym w Lublinie nie pojawił się sam prezydent. Zastąpił go doradca prezydenta, prof. Dariusz Dudek.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał, że Karol Nawrocki jedynie rozważał udział w uroczystości. Oficjalnie powodem rezygnacji miały być liczne bieżące obowiązki głowy państwa. Kancelaria Prezydenta nie potwierdziła natomiast informacji, jakoby decyzja była związana z obawami o możliwe skojarzenia z "Wielkim Bu".
Areszt Śledczy w Lublinie jest jedną z największych tego typu jednostek penitencjarnych we wschodniej Polsce. Od 2013 r. we współpracy z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim prowadzi unikatowy w skali kraju program studiów dla osadzonych. Więźniowie kształcą się tam na kierunku nauki o rodzinie ze specjalnością "asystent osoby niesamodzielnej", a uczelnia podkreśla, że program ma wspierać ich resocjalizację. Według danych uczelni wielu absolwentów po opuszczeniu zakładu karnego kontynuuje naukę, a około 80 proc. z nich nie wraca później na drogę przestępstwa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.