Zełenski proponuje spotkanie w Miami. Kreml odmawia
Wołodymyr Zełenski zaproponował spotkanie z Władimirem Putinem na marginesie szczytu G20 w Miami. - Jeśli naprawdę chce się spotkać z Putinem, może polecieć do Moskwy - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Władimir Putin
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV / POOL
Na te słowa zareagował Kreml. - Jeśli naprawdę chce się spotkać z Putinem, może polecieć do Moskwy - powiedział Pieskow.
Zapytany o udział Putina w szczycie G20, Pieskow odpowiedział: - Nie jest jasne, czy pojedziemy tam, do Miami.
Podobnie wypowiedział się szef dyplomacji Siergiej Ławrow. - Zaproszenie zostało wysłane do tego osobnika. Jeśli chce się spotkać, niech przyjedzie (do Moskwy - red.). I to samo w sobie jest już ogromnym gestem dobrej woli z naszej strony, ponieważ on wciąż nie uchylił swojego dekretu zakazującego kontaktów z Putinem i jego zespołem - mówił.
Stwierdził, że Rosja jest gotowa do negocjacji, ale w trakcie rozmów nie zostanie wstrzymana "operacja wojskowa".
Negocjacje się odsuwają
Podczas czerwcowego forum ekonomicznego w Petersburgu tego lata Putin oświadczył, że obecnie nie widzi sensu w spotkaniu z Zełenskim. W maju powiedział, że nigdy nie odmówił negocjacji i że jeśli ktoś zaproponuje takie spotkanie, może przyjechać do Moskwy. Dyktator stwierdził, że warunkiem negocjacji w państwie trzecim jest osiągnięcie ostatecznych porozumień w sprawie traktatu pokojowego, który "musi być zaprojektowany z uwzględnieniem długoterminowej perspektywy historycznej"."
Zełenski oświadczył, że nie zamierza spotkać się z Putinem w Moskwie. Dodał, że w odpowiedzi na takie zaproszenie zaprosi prezydenta Rosji do Kijowa.
Tymczasem po wizycie amerykańskich negocjatorów Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera Kreml oświadczył, że spodziewa się wznowienia trójstronnych rozmów z Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi w dającej się przewidzieć przyszłości".
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.