Konsternacja po komunikacie MON ws. USA. Budka zabiera głos

Czy grozi nam bezpośredni konflikt NATO z Rosją i jak rozumieć odwołanie wizyty szefa MON w Waszyngtonie? Europoseł Koalicji Obywatelskiej Borys Budka w programie "Tłit" Wirtualnej Polski odniósł się do obaw o bezpieczeństwo oraz skomentował zamieszanie wokół odwołanych w ostatniej chwili rozmów w Pentagonie.
Pytany przez Tomasza Żółciaka o prawdopodobieństwo wybuchu wojny między Rosją a NATO, Borys Budka uspokajał, że pełnoskalowy konflikt nie jest przewidywany. Wskazał jednak na ryzyko niebezpiecznych prowokacji na granicach Sojuszu.
– To jeden ze scenariuszy, który jest zakładany, ale nie takiej klasycznej wojny, tylko takich działań, które będą na granicy, które dzisiaj widzimy, czyli jakieś wtargnięcie drona podobno przypadkowe, być może jakiś zabłąkany pocisk, który dotknie infrastruktury – tłumaczył polityk. – Rosja rzeczywiście będzie próbowała i próbuje robić wszystko, by odstraszyć potencjalnych sojuszników Ukrainy od dalszego jej wspierania – dodał.
Europoseł zaznaczył przy tym, że państwa NATO i UE muszą stale brać pod uwagę zagrożenia hybrydowe, takie jak cyberataki, prowokacje graniczne czy uderzenia w infrastrukturę krytyczną.
Przełożona wizyta w Pentagonie
Emocje wywołało także przełożenie wizyty szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza w USA, gdzie miał spotkać się z sekretarzem obrony Pete’m Hegsethem. Komentatorów zaniepokoił zwłaszcza komunikat polskiego resortu mówiący, że po sygnałach z USA i spotkaniu szefów sztabów NATO "niezbędne jest teraz pilne podjęcie nowych działań dotyczących bezpieczeństwa krajów Paktu".
Borys Budka przekonywał w rozmowie z WP, że sytuacja ma charakter roboczy. – Jest to standardowa sytuacja, w obliczu zagrożenia jesteśmy permanentnie od czasu, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę – ocenił, przypominając, że rozmowy techniczne w Waszyngtonie przeprowadzą wiceministrowie obrony.
Pytania o kulisy polityczne
Tomasz Żółciak dopytywał, czy zmiana planów nie wynika z gier politycznych i prób pokazania przez obóz prezydencki lepszego dostępu do Waszyngtonu, przywołując m.in. komentarze byłego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza.
Budka zdecydowanie odrzucił tezy o politycznym podłożu przełożenia wizyty. – Ja odbieram to, co dzieje się wokół tej wizyty po prostu z przyczyn zupełnie pozapolitycznych, natomiast jeżeli ktoś wszędzie widzi politykę, tak jak pan Cenckiewicz, no to cóż, taka być może jego przypadłość – stwierdził.
Zdaniem Borysa Budki "Amerykanie są pragmatyczni w kwestiach bezpieczeństwa". – Rozmawiają z polskim rządem, odkładając politykę na bok. Może Pałac chciałby, żeby tak było. Na szczęście jest zupełnie inaczej – zapewnił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.