Wypadek polskiego autokaru. Wiadomo, kiedy pierwszy transport poszkodowanych do kraju

Pierwsza grupa Polaków poszkodowanych w wypadku na Węgrzech wróci do kraju w poniedziałek wieczorem. Jak przekazał rzecznik rządu Adam Szłapka, to ok. 20 osób.
Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował o transporcie poszkodowanych w wypadku autokaru na Węgrzech
Jak przekazał rzecznik rządu, obecnie medycy kwalifikują się poszkodowanych i sprawdzają kto może polecieć do Polski pierwszym transportem lotniczym. Wojsko Polskie zadysponowało samoloty do pomocy Polakom, którzy ucierpieli w wypadku autokaru na Węgrzech.
- Pierwszy transport będzie dzisiaj w godzinach wieczornych (...). To będzie około 20 osób, które będą wracały do Polski. Międzylądowanie w Rzeszowie, tak by te osoby, które będą potrzebowały dalszej hospitalizacji, mogły mieć pomoc udzieloną bliżej domu - powiedział Adam Szłapka podczas wypowiedzi dla mediów.
Pomoc Polakom na Węgrzech. Samoloty w gotowości
Pasażerami autobusu byli mieszkańcy Strzyżowa i okolic na Podkarpaciu. Rzecznik dodał, że na miejscu urząd wojewódzki zapewni pomoc organizacyjną i psychologiczną dla poszkodowanych.
ZOBACZ: Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Nowe informacje MSZ o kierowcach
- Dla osób, które są w cięższym stanie i nie będą mogły wrócić w pierwszym transporcie, jest zabezpieczona wojskowa Casa. Dla osób, które w stanie na tyle ciężkim, że taki powrót byłby trudny, Ministerstwo Zdrowia zabezpiecza specjalne samoloty zabezpieczenia medycznego - przekazał Szłapka.
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3 w okolicy miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części tego kraju.
ZOBACZ: Odebrał dramatyczny telefon. "Miałem z nimi jechać"
Autokarem podróżowało 59 polskich obywateli. 12 z nich zginęło, dziesięć kolejnych jest w stanie bardzo ciężkim i przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pozostałe 37 osób odniosło lekkie obrażenia. Wracali do kraju z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.