The Jerusalem PostBenayahu Razi murder: Defense says evidence insufficient for murder charge against Tsarafi, HutaRTP DesportoLiga dos Campeões. FC Porto-PSVESPN DeportesWolves y McDaniels pactan 1 año y $40 millonesDaily MaverickAre we building Gqeberha with the future in mind?ESPNJalen Hurts' blood clot diagnosis explained: What it means for the QBZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioColliderStar Trek Officially Unites Kirk, Picard, Sisko, and More in Massive New Release7sur7Hernandez titulaire, Rodri forfait: les compos du choc PSG-Barça20 MinutenRätsel um Tod von Schweizer (64) im Iran: Verfahren eingestelltSportstarLiverpool vs Villarreal, UEFA Champions League 2026-27 LIVE updates: Gakpo returns for Reds; live commentary, score updatestazNeuer Landtag von Mecklenburg-Vorpommern: Schwerin wählt nach PlanRMF24„Zasłona dymna”. Poseł koalicji rządzącej o sporze wokół TK
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 20, 2026

Kino Rutkowskiego i Kołodziejczaka

Translate
  • Krzysztof Rutkowski po raz drugi przyszedł do Sejmu bronić Michała Kołodziejczaka. I po raz drugi bez Kołodziejczaka.
  • Zapowiadane "trzęsienie ziemi" skończyło się na zawiadomieniu bez nazwisk, a test na narkotyki ma już cztery wersje.
  • Koalicja Obywatelska milczy. A kiedy partia milczy, opowieść o sprawie przejmuje detektyw.

"Czy Michał Kołodziejczak, za przeproszeniem, ma się odlać na państwa oczach i zrobić próbkę? Chcecie tego?" – tak Krzysztof Rutkowski odpowiadał w Sejmie na proste pytanie: czy poseł, którego broni, zrobił test na narkotyki.

Odpowiem panu, panie Krzysztofie. Nie, nie chcę. Chcę zobaczyć wynik badania i usłyszeć, jak Michał Kołodziejczak sam odpowiada na zarzuty. Ale doceniam kunszt. Zamiast pytania o narkotyki mamy obrazek, z którego wszyscy się śmieją. I o to chodziło.

Tylko że to nie kabaret. To konferencja w sprawie, którą 9 października opisała w swoim reportażu dla Kanału Zero Monika Krześniak. Dwie byłe współpracownice Kołodziejczaka opowiedziały jej o przemocy, groźbach i nakłanianiu do zażywania substancji, którą poseł miał przedstawiać jako kokainę. Kołodziejczak zaprzecza i mówi o pomówieniach. A Rutkowski serwuje nam już drugi odcinek tego samego kina: znów jest detektyw, są kamery i znów brakuje Kołodziejczaka. 

DLA CIEBIE

Kraków Airport inwestuje miliardy

Poseł bez czasu

Trwa posiedzenie Sejmu, ale Kołodziejczaka nie było ani na sali, ani na konferencji. – Macie państwo telefon do posła. Jego zapytajcie, dlaczego go tutaj nie ma – mówił Rutkowski. Dlaczego poseł nie zrobił obiecanego testu? – Być może nie miał czasu.

Od publikacji zarzutów minęło 11 dni. Kołodziejczak nie ma czasu dla klubu, dla dziennikarzy ani na badanie. Ma za to czas, żeby przysyłać do Sejmu Rutkowskiego. Raz, drugi, a pewnie i trzeci.

"I zatrzęsło"

Miało być "trzęsienie ziemi". Było zawiadomienie do prokuratury w sprawie trzech osób, w tym wiceministra. Nazwisk nie będzie, bo immunitet. Szczegóły to tajemnica, a pytania mamy kierować do prokuratury. – Tak, oczywiście. I zatrzęsło – stwierdził Rutkowski.

Nie zatrzęsło. Dla mnie to polityczny szantaż w najprostszej formie: nie ruszajcie mnie, bo coś na was mam. Czy cokolwiek za tym stoi? Może nic. Ale w tej grze nie trzeba niczego mieć. Wystarczy, że inni nie są pewni.

Test na raty

Wersja pierwsza: poseł zrobił test. Druga: "na własny użytek". Trzecia: będzie badanie włosa w laboratorium. Czwarta: może wariograf. Kiedy będą wyniki? Nie wiadomo. Wiadomo za to, że Rutkowski 20 listopada wylatuje do Tajlandii, gdzie mieszka.

A przy tym test z moczu pokazuje kilka ostatnich dni, a badanie włosa około trzech miesięcy. Kobiety mówią o sytuacjach sprzed roku i wcześniejszych. Żaden test nie powie, co działo się wtedy. Tylko że nikt nie pyta posła o dziś.

Najbrzydszy moment

Rutkowski opowiedział przed kamerami, że we wrześniu Kołodziejczak dostał wiadomość o kryzysie psychicznym jednej z kobiet i o zagrożeniu jej życia. Podał to jako argument w obronie posła: – Co miał zrobić Michał Kołodziejczak?

To nie jest linia obrony. To wyciąganie na światło dzienne najbardziej kruchej chwili w życiu kobiety, która zabrała głos. Po to, by przekonać, że poseł nie musiał reagować. To już nie jest tylko paskudne. To jest niebezpieczne.

"Problemu kobiet nie widzę"

Potem konferencja zamieniła się w opowieść o krzywdach Rutkowskiego: dawnym wyroku, groźbach, Naddniestrzu i "jednym kroku do wojny domowej". – Kołodziejczaka nie ma. Został tylko Rutkowski i wy atakujecie mnie – skarżył się. Pytany o kobiety, odpowiedział: – Ja tego problemu w tym momencie nie widzę.

To zdanie nie jest wpadką. Jest celem. Im więcej kina, tym mniej pytań o to, co słychać na nagraniach. Rutkowski nie widzi problemu, bo sam go zasłonił.

Zasugerował też, że jeśli poseł nie wykona "konkretnych ruchów", on również może podjąć decyzję. Nawet detektyw szuka już wyjścia awaryjnego.

Milczenie partii

Kołodziejczak milczy. Milczy też Koalicja Obywatelska. Trzy lata temu był projektem Donalda Tuska: jedynka na liście, głosy ze wsi, dowód, że Platforma umie rozmawiać z rolnikami. Nigdy nie był tam u siebie, raczej kimś doklejonym na kampanię. 11 dni temu klub go zawiesił. Jak ustaliła Wirtualna Polska, w kuluarach politycy KO mówią, że "wyrok właściwie już zapadł".

Ale chcieć zapomnieć to nie to samo, co podjąć decyzję. Formalnie Kołodziejczak wciąż jest zawieszonym posłem klubu. W tej szczelinie swobodnie porusza się Rutkowski z opowieściami o wiceministrach z immunitetem. Każdy dzień zwłoki to kolejny odcinek kina, emitowany na koszt KO.

Ta sprawa nie jest serialem. Nie skończy się, gdy detektyw wsiądzie w samolot. Skończy się, gdy padną odpowiedzi: od posła, od prokuratury i od partii, która wprowadziła go do Sejmu.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.