PunchNDLEA intercepts N3.4bn drugs, arrests fake cop, mechanicDaily MaverickSOCCER: Ahead of the game: How Safa chief Danny Jordaan keeps iron grip on powerInquirerPeñafrancia procession in Naga draws 1.2 million, ends peacefullyThe Jerusalem PostEl-Sayed visits Jewish Michiganders for Rosh Hashanah meal after accusations of antisemitismוואלהרצח ושיבוש הליכי משפט: כתב אישום נגד שני תושבי מזרח ירושליםCNN Türk‘Daha 17’ benim için aile demek’Antara NewsTNI Chief urges inter-agency collaboration to address Papua conflict경향신문‘팔레스타인 해방’ 논란에 입 연 에드 시런 “가자지구 상황은 재앙”Wirtualna PolskaWojna z NATO to wyrok dla Putina? Słowa Sikorskiego pod lupąInteriaRekordowa wygrana w Lotto. Bajońska suma trafi na konto zwycięzcySportstarAsian Games LIVE, September 20: India wins two silver in shooting; India reaches women's cricket final; India beats Singapore in table tennis — Latest scores and newsRai NewsFenix, a Roma la premier Meloni ai giovani di Fratelli d'Italia: "Immensamente fiera di voi"
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, September 20, 2026

"Trudno wskazać górną granicę". Ceny paliw mogą napędzić inflację

Translate
paliwo stacja paliw shutterstock_2218246265

Urszula Cieślak o przyszłości cen paliw: ten impuls inflacyjny będzie nas dotykał w coraz większym stopniu

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Shutterstock

Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie, rosnące ceny ropy oraz ograniczenia w dostawach mogą doprowadzić do kolejnych podwyżek na polskich stacjach i wzrostu inflacji - oceniła analityczka Reflex Urszula Cieślak. Jak zaznaczyła, trudno obecnie wskazać górną granicę cen paliw. Wiele będzie zależało od skali problemów z podażą oraz reakcji światowych rynków.

Analityczka zwróciła uwagę, że należy rozróżnić dwie kwestie. Pierwszą jest poziom cen, który konsumenci będą jeszcze skłonni zaakceptować. Drugą - pułap, do którego ceny mogą rzeczywiście wzrosnąć w przypadku ograniczenia dostaw ropy i gotowych paliw z Bliskiego Wschodu.

- Wydaje mi się, że nawet jeśli ceny wzrosłyby do poziomu 10 złotych, to dla części konsumentów będzie to próg cenowy akceptowalny. Dla innych niestety będzie to już granica, przy której w naturalny sposób zaczną ograniczać korzystanie ze swoich samochodów - powiedziała Cieślak.

Ekspertka: grozi nam wzrost inflacji

Jak podkreśliła, rezygnacja z podróży samochodem nie ochroni konsumentów przed wszystkimi konsekwencjami drożejącego paliwa. Wyższe koszty transportu zostaną bowiem uwzględnione w cenach towarów i usług.

- Nawet jeśli zrezygnujemy z jazdy samochodem, za droższe paliwo zapłacimy pośrednio w cenach usług i produktów, które kupujemy na co dzień - zaznaczyła.

Skutki podwyżek nie ograniczą się wyłącznie do kierowców. Wyższe koszty paliwa odczują również osoby korzystające z autobusów i innych środków transportu zbiorowego.

- Kolejnym elementem będą zatem podwyżki cen biletów - dodała Cieślak. Za rosnącymi kosztami paliw pójdą kolejne podwyżki - towarów i usług.

Cena ropy to tylko jeden z czynników

Cieślak wyjaśniła, że ceny na stacjach nie zależą wyłącznie od notowań ropy naftowej. Kluczowe znaczenie mają także ceny benzyny i oleju napędowego na europejskim rynku ARA, obejmującym porty w Amsterdamie, Rotterdamie i Antwerpii.

Notowania gotowych paliw utrzymują się na rekordowo wysokich poziomach. Oznacza to, że nawet spadek ceny ropy ze 110 do 103 dolarów za baryłkę nie musi automatycznie przełożyć się na obniżki na stacjach.

- Zależność między ceną ropy a cenami paliw nie jest zero-jedynkowa. To nie działa w ten sposób, że za każdym razem, gdy słyszymy o spadku ceny ropy o kilka dolarów, możemy bezpośrednio wyliczyć, o ile mniej zapłacimy na stacjach - wyjaśniła Cieślak.

Wysokie notowania benzyny i oleju napędowego wpływają na ceny hurtowe, a te z kolei wyznaczają poziom cen detalicznych. Dodatkowym problemem jest to, że Polska nie produkuje wystarczającej ilości paliw, aby w pełni zaspokoić krajowe zapotrzebowanie.

Rządowy i prezydencki projekt zmian

W rozmowie poruszono także temat projektów ustaw, które mają ponownie umożliwić wdrożenie pakietu CPN. Własne propozycje przygotowały zarówno rząd, jak i prezydent.

Cieślak oceniła, że każde z nadzwyczajnych rozwiązań ma zalety i wady. Trudno bowiem stworzyć regulacje, które byłyby jednocześnie korzystne dla konsumentów, Skarbu Państwa oraz przedsiębiorstw objętych nowymi przepisami.

- W mojej ocenie projekt rządowy będzie łatwiejszy do wdrożenia, a przede wszystkim nie doprowadzi do większych zakłóceń na krajowym rynku - podkreśliła.

Projekt prezydencki zakłada m.in. obniżenie lub wyzerowanie podatku od sprzedaży detalicznej w odniesieniu do paliw. Ma również umożliwić ponowne ograniczenie akcyzy, podobnie jak podczas obowiązywania pierwszego pakietu CPN - od końca marca do końca czerwca. Kolejnym elementem propozycji jest odgórne ustalenie wysokości marży rafineryjnej oraz marży importera.

"Import stanie się nieopłacalny"

Według ekspertki największe ryzyko związane z prezydenckim projektem dotyczy właśnie administracyjnego ustalania marż. Wyznaczone w ten sposób ceny hurtowe mogłyby przestać odpowiadać notowaniom paliw na rynku europejskim.

- Konsekwencja może być taka, że import stanie się nieopłacalny, a w związku z tym zacznie brakować paliwa - ostrzegła Cieślak.

Dodała, że nawet w przypadku ustalenia ceny satysfakcjonującej dla importerów mogą pojawić się inne problemy. Jeżeli paliwo produkowane w Polsce będzie można kupić taniej niż za granicą, część surowca może zostać wyeksportowana na bardziej opłacalne rynki.

W rezultacie regulacje, które w założeniu mają chronić konsumentów przed wysokimi cenami, mogłyby doprowadzić do ograniczenia dostępności paliwa w kraju.

Niepokojące informacje z Bliskiego Wschodu

Cieślak wskazała, że sytuacji nie poprawiają doniesienia o wstrzymaniu przez Saudi Aramco dostaw ropy na październik. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje możliwość kontynuowania ataków Huti w Arabii Saudyjskiej.

- Informacje o wstrzymaniu przez Saudi Aramco dostaw ropy na październik, a także nowe doniesienia, że ataki Huti w Arabii Saudyjskiej mogą być kontynuowane w kolejnych tygodniach, niestety nie napawają optymizmem - powiedziała ekspertka.

Jej zdaniem takie wydarzenia oddalają moment, w którym na światowym rynku zostanie przywrócona równowaga między podażą a popytem. Utrzymujące się ograniczenia w dostawach mogą więc nadal wpływać zarówno na notowania ropy, jak i na ceny gotowych paliw.

View the original on TVN24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.