Płoną szkoły w wielu miastach Francji. Zwołano sztab kryzysowy

Licealiści we Francji prowadzą blokady szkół, domagając się m.in. dodatkowych środków dla placówek, do protestów dołączają także studenci.
W wielu miastach doszło do aktów przemocy, wandalizmu oraz zakłóceń w funkcjonowaniu szkół i komunikacji, policja zatrzymała ponad 620 osób.
Blokady objęły ponad 169 szkół, a wartość dotychczasowych szkód oszacowano na ponad 1 mln euro.
Protesty uczniów szkół średnich trwają we Francji od kilku dni. W czwartek manifestacje rozprzestrzeniły się na uniwersytety - przekazał portal BBC.
Jak dodano zakłócono działanie około 340 szkół, a w 169 doszło do blokad. We całej Francji jest około 2400 liceów publicznych.
Telewizja BFM TV podała, powołując się na organizacje studenckie, że w czwartek objętych protestami było 15 uczelni. M.in. w Strasburgu i Montpellier.
W stołecznym regionie Ile-de-France w 50 placówkach doszło do przepychanek, aktów przemocy i zniszczeń.
Jak przekazał portal, w czwartek setki uczniów w Strasburgu zablokowały ruch uliczny i linię tramwajową przed liceum Couffignal oraz podpaliły pojemniki na śmieci. W Saint-Denis, na północ od Paryża, doszło do starć między młodzieżą a policją, podczas których użyto fajerwerków moździerzowych i gazu łzawiącego.
W Nicei, na południu kraju, zatrzymano 20 osób, w większości są to niepełnoletni uczniowie. W jednym z liceów w Nantes w zachodniej części kraju doszło do pożaru, który uszkodził fasadę i dach budynku. W Marsylii, drugim co do wielkości mieście Francji, straż pożarna odnotowała dotąd ponad 40 podpaleń.
Fala protestów we Francji. Licealiści i studenci blokują szkoły i uczelnie
Do kontynuowania protestów wezwały wspólnie: organizacja licealistów (USL) i Związek Studentów (UE), zbliżony do skrajnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona (LFI), której politycy demonstrują wsparcie dla protestującej młodzieży.
Licealiści, którzy organizują blokady szkół motywują protesty niedofinansowaniem placówek. Skarżą się na nieodpowiednie warunki, w tym materialne, przeciążenie nauczycieli, a także przeładowanie planów nauki.
W wyniku manifestacji miasta stają się areną aktów wandalizmu i przemocy. Sprawcy tych incydentów przewracają i podpalają kosze na śmieci, odpalają race, niszczą wiaty przystankowe. Do tej pory wartość szkód oszacowano na ponad 1 mln euro.
Francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez przyznał, że ruch się rozszerza i że w niektórych miejscach eskalowała przemoc - atakowani byli policjanci, podpalano samochody pracowników szkół. Jak dodał, policja w środę przeprowadziła ponad 620 zatrzymań.
Premier Francji Sebastien Lecornu zwołał na czwartek spotkanie grupy antykryzysowej.
Telewizja BFM TV podała, że spotkanie grupy antykryzysowej rozpoczęło się po godz. 13. Ministrowie gabinetu Lecornu mają odwołać do poniedziałku zaplanowane wcześniej wyjazdy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.