The Jerusalem PostLikud, Shas, Otzma Yehudit push to extend voting hours amid reports of congested polling stationsESPN🎵 From 'no' to halftime show: Clues to Jay-Z's Super Bowl nodInquirerNCRPO warns public vs fake priests in cemeteries soliciting money on UndasBollywood HungamaShah Rukh Khan and Kareena Kapoor Khan to recreate 'Chammak Challo'-style energy for King song: ReportESPN DeportesPritchard, Caruso y los suplentes de lujo en la NBAThe Hollywood ReporterKailyn Lowry on How New Show ‘Crashing Out’ Differs From ‘Teen Mom’ and Her Kids Requests Before FilmingZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFVariety’40 Watts From Nowhere’: How a Feisty Pirate Radio Station Stormed the Airwaves in 1990s Silver Lake With Help From the Red Hot Chili Peppers and MoreVanguardNasarawa NDC Publicity Secretary quits party declares support for SDP candidateComplete SportsDjokovic Makes Special Request For Wawrinka’s Farewell Match In BaselDW EnglishMbappe apologizes as Chinese sponsors drop him and TV broadcasts are halted over Mao dictator remarkBillboardElvis Presley AI Lawsuit, Neil Young Trump Case, Drake Spotify Ruling & More Music Law News
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 27, 2026

"Lepszego wyboru być nie mogło". Rozpływają się w laurkach po decyzji Tuska

Translate

"Znakomita", "wyśmienita", "najlepsza" - słyszymy z ust polityków Koalicji Obywatelskiej po tym, jak szef rządu wskazał Agnieszkę Bartol na wakujące stanowisko szefa resortu funduszy.

Jeszcze kilka dni temu, gdy premier Donald Tusk przebywał w Indiach, przekonywał, że ma dwie świetne kandydatki, które mogłyby zastąpić Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz na stanowisku ministra funduszy i polityki regionalnej.

Korespondencyjnie odpowiedział mu Szymon Hołownia, że w Polsce 2050 również są świetni kandydaci i kandydatki do zajęcia miejsca Pełczyńskiej-Nałęcz.

Były marszałek Sejmu odgrażał się jednocześnie, że jeśli miejsce należne Polsce 2050 zajmie nominat premiera, on sam zarekomenduje ministrom z Polski 2050, by wyszli z rządu.

Wydaje się jednak, że spory na odległość zostały zażegnane. Na dziś wygrywa opcja premiera, który - w konsultacji z Hołownią - wskazał na wakujące stanowisko Agnieszkę Bartol.

Kim jest Agnieszka Bartol? Politycy KO wyjaśniają

- Wyśmienita kandydatka, lepszej sobie nie można wyobrazić - rozpływa się w superlatywach Borys Budka, europoseł KO.

- Agnieszka to rewelacyjny dyplomata i - w dobrym słowa znaczeniu - urzędnik europejski. Nie ma ludzi niezastąpionych, ale nasze przedstawicielstwo w Unii Europejskiej z pewnością trochę na tym straci, bo Agnieszka jest fachowcem pierwszej klasy. Rozumiem jednak, że ojczyzna wzywa, więc lepszego wyboru być nie mogło - podkreśla Budka w rozmowie z Interią.

"Ochy" i "achy" pod adresem Bartol słyszymy też z ust innego europosła KO Dariusza Jońskiego. Obaj panowie mieli okazję bezpośrednio pracować z Bartol w Brukseli.

- To najwyższy poziom ekspercki. Agnieszka Bartol jest powszechnie uznawana za świetnego fachowca z ogromnym doświadczeniem. Nigdy nie była politykiem, ale jest osobą, z którą w Europie wszyscy się liczą. Jeśli wybierze numer do Ursuli von der Leyen, ta za chwilę się z nią spotka. Cieszy się tutaj naprawdę dużym respektem - przekonuje w rozmowie z Interią Joński.

- Jeśli wykorzysta swoje pełne doświadczenie brukselskie, Polska na tym jednoznacznie zyska, ponieważ jest niezwykle skuteczna w pozyskiwaniu środków oraz przekonywaniu do różnego rodzaju wizji i pomysłów - dodaje.

- Jesteśmy w trakcie negocjacji budżetowych w ramach nowej perspektywy na lata 2028-2034, co jest szalenie istotne. Dla polskiego rządu to najlepsza możliwa wiadomość, bo mamy do czynienia z urzędnikiem najwyższego europejskiego szczebla, którego znają wszyscy w Brukseli, Parlamencie i Komisji - podkreśla nasz rozmówca.

Borys Budka dodaje: - Ona nie jest politykiem, tylko osobą, która zjadła zęby na wszelkich kwestiach europejskich. Myślę, że będzie musiała uporządkować rzeczy wymagające uporządkowania, aby rozliczyć wszystkie środki z KPO.

Bartol wpisuje się więc w profil, który kilka dni temu nakreślił Donald Tusk. Jak podkreślał, chce mieć w tym resorcie osobę, "do której będzie miał pełne zaufanie".

Wydaje się więc, że po wcześniejszych doświadczeniach z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, tym razem będzie to taki urzędnik.

Sama Bartol od lat pracuje na europejskich korytarzach. W ostatnim czasie to ona w dużej mierze odpowiadała za przygotowanie polskiej prezydencji i - mimo deklaracji wielu polityków o ich osobistym wkładzie - tak naprawdę to ona "spinała" całe przedsięwzięcie.

Dała się poznać jako merytoryczny fachowiec i sprawny organizator.

Bartol w resorcie będzie odpowiadała głównie za KPO, ale nie tylko. Przede wszystkim będzie musiała poukładać struktury wewnętrzne. Po ostatnich odejściach w ministerstwie pozostał tylko jeden wiceminister - Jacek Karnowski z KO.

Prawdopodobnie więc czeka ją też meblowanie kilku gabinetów.

Polska 2050 traci resort. Co dalej?

Wraz ze zmianą na stanowisku szefowej resortu funduszy zmienia się też podział obowiązków w całej koalicji. Formalnie bowiem to Polsce 2050 przysługiwał ten resort.

Czy wobec tego partia ta będzie podnosić teraz jakieś roszczenia?

- Szymon dał nam informację, że to będzie kandydatka premiera. Zapowiedział też, że premier będzie jeszcze prowadził z nim rozmowy na temat naszej odpowiedzialności w rządzie - zdradza w rozmowie z Interią poseł Adam Luboński.

- Zawsze, gdy coś się traci, jest to spisywane na minus. Kasia Pełczyńska-Nałęcz zrobiła, jak zrobiła, i to praktycznie przez nią w tej chwili do tego doszło. Premier ma do tego odpowiedni mandat, a my jako Polska 2050 straciliśmy to ministerstwo. Zobaczymy jednak, co przyniosą kolejne rozmowy - dodaje Luboński.

Koalicjanci natomiast nie współczują Polsce 2050 utraty resortu. Co więcej sugerują, że Polska 2050 sama pozbawiła się tego ministerstwa, bo nikt go nie zabierał, ale Pełczyńska-Nałęcz zrezygnowała sama.

- Nie trzeba było rezygnować i tyle - uważa Borys Budka.

- Jak będą płakać, to będą płakać. Mamy przed sobą bardzo trudny okres, jeśli chodzi o rozliczenie środków. Potrzeba tam osoby, która się na tym zna, a nie polityka, który dla własnych ambicji chciałby nazywać się ministrem. Agnieszka jest ostatnią osobą, która robi coś dla tytułów, a pierwszą, która robi coś dla Polski. Nikt rozsądny nie będzie podważał tej kandydatury - przekonuje.

- Po doświadczeniach z ministrą Pełczyńską-Nałęcz nie dziwię się premierowi, że chce kogoś, kto potrafi grać w drużynie, świetnie wykonuje swoją robotę i nie zajmuje się tematyką innych ministerstw, tylko skupia na swoich zadaniach. To będzie ogromna zmiana na lepsze pod każdym względem: fachowości, wypowiedzi, znajomości tematu, pozyskiwania środków i rozmów w Brukseli - przewiduje Dariusz Joński.

"Polska nie jest wolnym krajem". Weszliśmy do miasteczka przy Trybunale KonstytucyjnymINTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.