"Zagrożenie bezpieczeństwa". Berek o działaniach Święczkowskiego
Maciej Berek, były minister do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, 4 września został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jego kandydatura została zgłoszona przez posłów KO. Z racji niedawnej jeszcze obecności Berka w rządzie ze strony opozycji pojawiały się głosy o upolitycznieniu Trybunału.
Pojawiają się tam również wątpliwości, czy wytypowany kandydat spełnia wymagania co do stażu pracy jako radca prawny. Berek w piątkowym "Graffiti" pytany był, czy jest gotowy na wejście do siedziby TK pod eskortą policji.
Berek o działaniach Święczkowskiego: Pobudza emocje społeczne
- Wszyscy jesteśmy zdeterminowani i gotowi do tego, żeby zacząć wykonywać swoje obowiązki. Liczymy na to, że to będzie możliwe w spokoju, ale oczywiście widzimy, jakie są realia - odpowiedział Berek na pytanie Marcina Fijołka.
Jak wskazał, "sędzia Święczkowski pobudza emocje społeczne". - Widzimy, jak apeluje do protestujących, żeby tam byli. Rozmawiam z sędziami, którzy wchodzą, wychodzą z budynku. Ja na razie się tam nie pojawiam, bo jeszcze ślubowania nie składałem. To są sytuacje daleko odbiegające od standardów, ocierające się o zagrożenie bezpieczeństwa tych osób. To agresja, z którą oni się spotykają - stwierdził.
- Każdy funkcjonariusz publiczny, a sędzia Trybunału Konstytucyjnego też takim funkcjonariuszem jest, ma prawo domagać się wsparcia policji, jeśli czuje się zagrożony w wykonywaniu swoich obowiązków - dodał Berek.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.