Pijany sędzia na dworcu. Sąd Najwyższy zawiesił go w obowiązkach służbowych
Minister sprawiedliwości o incydencie na peronie w Słupsku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Informacja o zawieszeniu w obowiązkach służbowych sędziego Andrzeja Michałowicza pojawiła się w czwartek na stronie internetowej Sądu Najwyższego. W komunikacie czytamy, że Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego "zarządził natychmiastową przerwę w czynnościach służbowych sędziego Sądu Najwyższego Andrzeja Michałowicza od dnia 29 października 2026 r. do czasu wydania uchwały przez właściwy sąd dyscyplinarny, nie dłużej jednak niż na okres jednego miesiąca".
Zawieszenie ma związek z policyjną interwencją na dworcu kolejowym w Słupsku, do której doszło 8 października. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie od kierownika pociągu o nietrzeźwym pasażerze, który miał problemy z utrzymaniem równowagi.
Jak przekazywała wówczas policja, jeszcze przed przyjazdem policjantów 52-letni mężczyzna przewrócił się na dworcu i doznał obrażeń twarzy. Funkcjonariusze udzielili mu pomocy i wezwali pogotowie ratunkowe. Zespół ratownictwa medycznego zdecydował o przewiezieniu mężczyzny do szpitala.
Według ustaleń dziennikarza TVN24 Roberta Zielińskiego, mężczyzna miał cztery promile alkoholu w organizmie, a w wyniku upadku stracił dwa górne siekacze. W szpitalu okazało się, że to sędzia Sądu Najwyższego Andrzej Michałowicz. Jego żona miała zakwestionować prawo policjantów do interwencji, powołując się na przysługujący mu immunitet.
- Ta sprawa musi zostać bardzo dokładnie wyjaśniona - komentował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. - Zwracaliśmy wielokrotnie uwagę na to, że tak zwana neo-KRS wybierała także do Sądu Najwyższego, naszym zdaniem z naruszeniem prawa, osoby, które nie spełniają wymogów nieskazitelności charakteru. (...) To zachowanie niedopuszczalne wskazuje, jak bardzo kulejący był proces nominacji i z zadziwieniem przyjmowałem pewne kandydatury, które przechodziły. Nie będziemy zamiatać tych spraw pod dywan, doprowadzimy do tego, żeby Sąd Najwyższy funkcjonował w sposób prawidłowy.
Sędzia Andrzej Michałowicz
Jak podawał przy okazji jego nominacji portal Prawo.pl, Andrzej Michałowicz został powołany na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego 28 lipca 2026 roku (z rekomendacji tzw. neo-KRS). Wcześniej orzekał w Sądzie Okręgowym w Słupsku, gdzie pracował w sekcji do spraw penitencjarnych i nadzoru nad wykonywaniem orzeczeń karnych. W latach 2017-2023 pełnił również funkcję prezesa tego sądu.
Karierę sędziowską rozpoczął w Sądzie Rejonowym w Słupsku, do którego został powołany w 2003 roku. W latach 2015-2017 był delegowany do Sądu Rejonowego w Miastku, gdzie pełnił funkcję prezesa i przewodniczącego II Wydziału Karnego.
Jak informował portal OKO.press, Michałowicz jest mężem Joanny Kołodziej-Michałowicz, członkini neo-KRS. 20 marca 2025 roku organ ten zarekomendował go na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego. Jak zwrócono uwagę, podczas posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa nie wspomniano o ich relacji rodzinnej.
Przypomnijmy, że w maju 2022 roku Andrzej Michałowicz, wówczas prezes Sądu Okręgowego w Słupsku, znalazł się w centrum kontrowersji związanych z doniesieniami o jego rzekomych związkach z nieformalną grupą "Kasta" lub "Antykasta", działającą na komunikatorze WhatsApp. Sędziowie Sądu Rejonowego w Słupsku wezwali go wówczas do publicznego zaprzeczenia udziałowi w grupie oraz podjęcia kroków prawnych w celu ochrony dobrego imienia. Zaapelowali również o jego rezygnację z funkcji prezesa, gdyby doniesienia się potwierdziły. Uchwałę poparło 27 z 28 głosujących sędziów.
Według OKO.press podczas obrad neo-KRS nie wspominano również o tym fakcie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.