Rzeczniczka prasowa Białego Domu odchodzi po tygodniu na stanowisku. Jej początki były trudne

Autor: Tadeusz Węsierski Publikacja: Wczoraj, 16 października (20:03) Aktualizacja: Wczoraj, 16 października (21:12)
Katie Zacharia odchodzi ze stanowiska rzeczniczki prasowej Białego Domu – podała telewizja Fox News, powołując się na przedstawicieli prezydenckiej administracji. Niedługo później Biały Dom potwierdził te doniesienia w rozmowie z telewizją BBC. Wcześniej prezydent USA Donald Trump powiedział, że Zacharia „powinna przemyśleć, czy chce dalej pełnić tę funkcję”. Wszystko to zaledwie tydzień po objęciu stanowiska przez Zacharię.
Katie Zacharia podczas swojej pierwszej konferencji prasowej/fot. Ron Sachs-CNP/Shutterstock/Rex Features /East News
Rzeczniczka Białego Domu odchodzi ze stanowiska
Katie Zacharia została powołana na rzeczniczkę prasową Białego Domu w ubiegły piątek 9 października. Oficjalnie objęła stanowisko w poniedziałek 12 października. Wszystko wskazuje jednak na to, że jej kariera w tej roli dobiega końca. Jak podała telewizja Fox News, Zacharia odchodzi z funkcji rzeczniczki. Stacja powołała się na wysokiego rangą urzędnika Białego Domu.
Niedługo później Biały Dom potwierdził te doniesienia w rozmowie z telewizją BBC. Nie wskazano jednak terminu, kiedy Zacharia opuści stanowisko. Trump powiedział potem, że nie spieszy się z mianowaniem nowej osoby na stanowisko rzecznika Białego Domu – podała stacja Fox News.
Wcześniej także prezydent USA Donald Trump powiedział rzeczniczce, że „nie musi pozostawiać na tym stanowisku, jeśli nie chce”, oraz że „powinna to przemyśleć”.
Tydzień na stanowisku rzeczniczki. Czytanie z kartki i niefortunne przejęzyczenie
Rzeczniczka miała na swoim koncie zaledwie jedną konferencję prasową, która miała miejsce 13 października. Trwała 14 minut, z czego 8 czytała uprzednio przygotowane wystąpienie. Co więcej, Zacharia odpowiedziała na tylko trzy pytania.
Dla porównania dodajmy, że pierwsza konferencja prasowa poprzedniczki Zacharii, Karoline Leavitt, trwała niemal 47 minut.
Przy okazji pierwszej konferencji prasowej Zacharia zaliczyła przejęzyczenie, które obiegło media na całym świecie – swojego męża nazwała „swoim prezydentem”.
Kontrowersje wzbudził również fakt, że Zacharia przedstawiała się jako prawniczka, lecz w rzeczywistości nie spełniała warunków formalnych, aby tak o sobie mówić. W końcu w jednym z programów telewizyjnych przyznała, że nie zdała egzaminu i nigdy nie zdobyła odpowiedniej licencji prawniczej w Stanach Zjednoczonych.
Tłumaczyła się, że zapisała się na egzamin adwokacki, a następnie dowiedziała się, że będzie mieszkać w Chinach i wynik tego egzaminu nie będzie miał znaczenia. Podeszła jednak do niego, gdyż nie chciała mieć statusu osoby, która zrezygnowała z egzaminu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.