Tusk ostro o sprawie Romanowskiego. „Kompromitujące”

Opracowanie: Paweł Auguff Publikacja: Dzisiaj, 5 października (12:56)
„Błędem jest, że ktoś taki jak Marcin Romanowski funkcjonował w życiu publicznym” – powiedział w poniedziałek premier Donald Tusk pytany, czy nieprawomocne wydanie byłemu wiceszefowi MS listu żelaznego było „błędem taktycznym”.
Premier Donald Tusk ostro wypowiedział się na temat Marcina Romanowskiego (Fot. Łukasz Gągulski, Paweł Supernak) /PAP
W ubiegłym tygodniu sąd nieprawomocnie wydał list żelazny dla byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, podejrzanego w śledztwie odnoszącym się do Funduszu Sprawiedliwości. Jego obrona zapewnia, że w przypadku uprawomocnienia się decyzji Romanowski pojawi się w Polsce. Prokuratura zapowiedziała już złożenie zażalenia.
Tusk pytany o Romanowskiego nie gryzł się w język
Premier został zapytany w poniedziałek przez TVN24, czy wydany list żelazny „to błąd taktyczny”. W odpowiedzi szef rządu ocenił, iż „błędem jest, że ktoś taki jak Romanowski funkcjonował w życiu publicznym”.
Jak dodał, jemu jest „dość obojętne”, czy były wiceszef MS będzie miał list żelazny i będzie w Polsce przesłuchiwany z wolnej stopy, „czy państwo go w końcu dopadnie, czy będzie już na wieki wieków się ukrywał”. Szczerze powiedziawszy, tak naprawdę kompromitujące i istotne było to, że ktoś taki był w ogóle we władzach publicznych – powiedział Tusk.
Dopytywany, czy błędem było niezawnioskowanie o zmianę składu orzekającego, odparł, że on sam „nie jest specjalistą od listów żelaznych”.
Co grozi byłemu wiceszefowi MS?
Prokuratura w związku ze śledztwem ws. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości zarzuca Romanowskiemu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Warszawski sąd okręgowy wydał za Romanowskim – na wniosek prokuratury – Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Za byłym wiceszefem MS wydano też list gończy.
W grudniu 2024 roku okazało się, że Romanowski uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Jak informowano na początku lipca tego roku, Węgry cofnęły mu status uchodźcy i unieważniły dokumenty podróży. Od zmiany rządu na Węgrzech w maju br. media podawały różne nieoficjalne informacje o możliwym miejscu pobytu Romanowskiego.
12 sierpnia warszawski sąd okręgowy poinformował, że wpłynął do niego wniosek o wydanie listu żelaznego. Jak wówczas wynikało, przesyłkę w tej sprawie nadano w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza - separatystycznego regionu Mołdawii, który od czasów konfliktu w latach 90. ubiegłego wieku funkcjonuje - głównie dzięki wsparciu Rosji - jako państwo nieuznawane.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.