Trzy poziomy nacisku. Tak USA mogą zmusić Kijów do "pokoju"
- Stany Zjednoczone przekazały Ukrainie co najmniej 131,5 mld dolarów pomocy od 2022 r.
- Państwa i instytucje Unii Europejskiej przeznaczyły na wsparcie Ukrainy co najmniej 228,5 mld dolarów.
- Ukraina nadal potrzebuje amerykańskiego wywiadu, systemów Patriot, technologii Starshield i zaawansowanych systemów ostrzegania przed pociskami.
- Presja Waszyngtonu na Kijów może dawać Rosji nadzieję na osłabienie europejskiej determinacji.
DLA CIEBIE
Fiat na targach - przegląd modeli i nowości
DLA CIEBIE
Amerykańska pomoc dla Ukrainy wyhamowała
Na początku 2025 r. administracja Donalda Trumpa zatrzymała uruchamianie nowych pakietów wsparcia dla Ukrainy. Część broni zamówionej u amerykańskich producentów jeszcze trafia na front, ale wiele kontraktów zawartych za prezydentury Joe Bidena zostało już zrealizowanych – podało CNN.
Według danych Kiel Institute for the World Economy, niemieckiego ośrodka analizującego pomoc dla Ukrainy, Stany Zjednoczone przekazały od 2022 r. co najmniej 131,5 mld dolarów. Mimo ograniczenia nowych dostaw pozostają największym pojedynczym darczyńcą od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na pełną skalę.
Łączna pomoc państw i instytucji Unii Europejskiej, ale też m.in. Wielkiej Brytanii wyniosła w tym samym okresie przynajmniej 228,5 mld dolarów.
Ukraina zależna od amerykańskiej technologii
Spadek amerykańskiego wsparcia finansowego nie oznacza końca zależności Ukrainy od Stanów Zjednoczonych. Kijów wciąż opiera się na amerykańskich zdolnościach wywiadowczych oraz technologiach, dla których nie ma obecnie pełnego zamiennika w Europie.
Dotyczy to między innymi pocisków przechwytujących Patriot, wojskowej wersji satelitarnego internetu Starlink o nazwie Starshield oraz zaawansowanych systemów ostrzegania przed atakami rakietowymi. Max Bergmann, dyrektor programu dotyczącego Rosji w waszyngtońskim Center for Strategic and International Studies, w rozmowie z CNN ocenił, że Europa nie dysponuje porównywalnymi rozwiązaniami.
– Europa nie ma takich zdolności, ponieważ przez ostatnie 30 lat Stany Zjednoczone mówiły jej, żeby ich nie rozwijała i polegała na nas – powiedział Bergmann, cytowany przez CNN.
Analityk stwierdził także, że obecna sytuacja podważa zaufanie europejskich państw do Waszyngtonu. Jego zdaniem skutki dla Ukrainy mogą obejmować poważne straty gospodarcze, większą liczbę ofiar wśród cywilów oraz kolejną falę wyjazdów ludności. Bergmann ocenił jednak, że samo ograniczenie pomocy raczej nie złamie woli Ukraińców do dalszej walki.
– Znajdujemy się w sytuacji, w której Ameryka pokazuje wszystkim w Europie, że po prostu nie można na niej polegać – powiedział ekspert.
Presja na Kijów wzmacnia nadzieje Kremla
Spór między Waszyngtonem a Kijowem ma także wymiar polityczny. Analitycy wskazują, że działania administracji Trumpa mogą pośrednio wspierać rosyjską strategię prowadzenia wojny.
Wśród decyzji wymienianych w tym kontekście znalazły się rezygnacja z wprowadzenia nowych sankcji wobec Rosji oraz zawarcie porozumienia umożliwiającego temu państwu eksport oleju napędowego.
Kreml nie wycofał się przy tym z maksymalistycznych żądań dotyczących zakończenia wojny. Natia Seskuria, analityczka Royal United Services Institute, uważa, że presja wywierana przez Waszyngton na Ukrainę może zwiększać rosyjskie nadzieje na osłabienie europejskiego wsparcia.
– Rosja może mieć nadzieję, że jeśli będzie kontynuować wojnę, europejska determinacja również w końcu osłabnie – powiedziała Seskuria, którą cytuje CNN.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.