ESPNConnelly breaks down a loaded Week 7: Notre Dame-BYU, Ohio State-Indiana and moreDaily MaverickIN THE DOCK: Carrim says doctors backed Dubai trip despite commission no-showInquirerCoast Guard awards Rep. Brian Poe for public service, disaster response effortsESPN DeportesPlan de Juego NFL: ¿Kenneth Walker supera a Mike Evans como la mejor contratación en agencia libre?The Jerusalem PostItaly investigating Katz, other senior officials over alleged torture of Gaza flotilla activistsRTP DesportoVeselko e Bonvalot seguem em frente, Yolanda fora da prova de PenicheZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFRadio TimesBest films on Prime Video3DNewsM**a выпустила мощную открытую ИИ-модель Muse Spark Open — для её работы хватит всего двух Mac StudioSoompi10+ Dramas On LE SSERAFIM’s WatchlistDeadline‘Everybody Digs Bill Evans’ Getting Oscar-Qualifying Run From Cohen Media Group; Watch The TrailerABC NewsTeen shooter kills 3 children, 1 teacher at elementary school in Bend, Oregon: Police
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 16, 2026

Strasburg nie jest nieomylny. Weto Nawrockiego to dobra decyzja [OPINIA]

Translate
  • Specustawa nie rozwiązałaby problemów, które ujawniają wyroki ETPC. W większości przypadków źródłem naruszeń nie jest wadliwe prawo, lecz sposób jego interpretowania i stosowania przez polskie sądy.
  • Orzecznictwo Strasburga nie jest nieomylne ani zawsze spójne. Potrzebny jest dialog z trybunałem, a nie bezkrytyczne podporządkowanie się każdemu jego werdyktowi.
  • Polska ma już narzędzia do wykonywania wyroków ETPC. Specustawa nie jest do tego potrzebna, a jej przyjęcie mogłoby przynieść więcej szkód niż korzyści.

WIDEO

Warszawscy seniorzy przemówili. Tak myślą o Nawrockim. "Ja go kocham"

Cieszę się, że prezydent Nawrocki zawetował (spec)ustawę o wykonywaniu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC). Mój pogląd może zaskakiwać, bo byłem sędzią ad hoc w ETPC, pracowałem dla Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i nadal jestem z nią związany.

Ale jednocześnie jestem mocno przekonany, że zawetowana ustawa jest zła i mogła wyrządzić więcej szkód niż korzyści. Postaram się to uzasadnić możliwie najbardziej po ludzku, redukując kwestie prawnicze do koniecznego minimum.

Panie, strzeż nas przed zelotami

Każdej zacnej sprawie najbardziej szkodzą fanatyczni wyznawcy. A mam wrażenie, że zawetowaną ustawę wymyślili i napisali właśnie zeloci praw człowieka. I nie usłyszeli licznych głosów krytyki, które towarzyszyły pracom nad ustawą – głosów osób przychylnych ochronie praw człowieka.

Pomysłodawcy postanowili ustawą, czyli najważniejszym po konstytucji aktem prawa, uregulować działania i reakcje po orzeczeniach wydawanych przez ETPC. Nie wzięto pod uwagę zróżnicowania tych orzeczeń, wielości możliwych działań, olbrzymiej liczby niuansów, wreszcie problematyczności strasburskich rozstrzygnięć.

Założono, że orzeczenia pochodzą od sądowego mocarza, który zawsze ma rację i któremu należy się pokornie poddać.

Ale jeśli skomplikowaną materię chce się nieroztropnie ogarnąć rygorem ustawy, to musi wyjść zakalec.

Jeden szymel?

Wyroki ETPC są różne, wskazują różne systemowe wady, a w konsekwencji proces wykonania wyroków staje się złożony i zindywidualizowany. Zazwyczaj ujawniona wada tkwi w stosowaniu prawa przez organy państwa. Dlatego to sądy, a nie ustawodawca, mają do odrobienia europejską lekcję. To one powinny zmienić swoją praktykę orzeczniczą, czyli interpretować i stosować przepisy tak, by korespondowało to z konwencyjnym standardem. Nie wyobrażam sobie, aby ustawą uregulować ten proces, również ze względu na sędziowską niezawisłość.

Polska przegrywa np. przed ETPC szereg spraw związanych ze swobodą wypowiedzi, bo polskie sądy nie biorą dostatecznie pod uwagę m.in. publicznej rangi wypowiedzi, kontrolnej funkcji mediów i dziennikarzy, nie ustalają, czy dana wypowiedź to twierdzenie, czy ocena. Pomysłodawcy ustawy kierują się jednak magicznym myśleniem: ustawa o wykonywaniu orzeczeń Strasburga miałaby niczym pałeczka iluzjonisty spowodować cudowny skutek. To tak nie działa.

Narzędzia już mamy

Bardzo rzadko wada konstatowana przez ETPC tkwi w ustawodawstwie. A tylko w takiej sytuacji prawo trzeba zmienić. I nie potrzebujemy do tego specustawy. Przyjmowaliśmy wymagane przez Strasburg przepisy i bez niej, np. te dotyczące rekompensat za tzw. mienie zabużańskie czy przewlekłości postępowań sądowych.

Analogicznie jest z uczeniem się strasburskich standardów przez sędziów. Wyroki ETPC są tłumaczone na język polski, komentowane, mówi się o nich na szkoleniach. Strasburg wchodzi więc w nasz system prawny miękko i dialogicznie. A ustawa miała m.in. uregulować proces tłumaczenia wyroków ETPC…

Święty obrazek?

Mam też wrażenie, że autorzy specustawy patrzą na Strasburg bezkrytycznie. Tymczasem orzecznictwo ETPC nie jest spójne, daleko mu do jasności, nierzadko jest pełne chaosu. Zdarza się, że zapada wyrok stojący w sprzeczności z dotychczasową linią orzeczniczą. Oczywiście, ETPC może dokonać zmiany, tylko że powinna to robić 17-osobowa Wielka Izba, największy skład orzeczniczy, dobrze przy tym uzasadniając swoją decyzję.

Tymczasem np. w sprawie, jaką Polsce wytoczyła kilka lat temu Doda, to izba siedmiu sędziów postanowiła zrobić rewolucję, przełamując długoletnią i konsekwentną linię orzeczniczą. Wniosek Polski o ponowne rozpoznanie przez Wielką Izbę został z niezrozumiałych powodów odrzucony. Dlatego tak naprawdę nie wiadomo, czy wyrok izby stanowił "wypadek przy pracy", czy na nowo ukształtował standard w obszarze dotyczącym styku swobody wypowiedzi i praw osób wierzących.

Można by długo cytować strasburskie wyroki, które trudno uznać za rozsądne. Przytoczę tylko kilka niedawnych przykładów.

ETPC uznał, że prawo do życia prywatnego jest źródłem uprawnienia więźniów do palenia tytoniu. W innej sprawie, też dotyczącej ochrony życia prywatnego, orzekł, że lekarze przeprowadzający operację wycięcia nowotworu powinni ją zrobić tylko w zakresie, na jaki przyzwalał pacjent.

Czyli niezależnie od wskazań przerwać zabieg, nie wycinać przylegających tkanek, zaszyć ranę. Potem dopiero, uzyskawszy kolejną zgodę, ranę rozciąć i poszerzyć zakres chirurgicznej ingerencji. Szaleństwo.

Wielka Izba, czyli remedium od wielkiego dzwonu

W ETPC nie ma apelacji. Zasadniczo jest tylko wyrok wydawany przez siedmiu sędziów. Wyjątkowo, jeśli państwo lub skarżący przekonają komitet pięciu sędziów, że sprawa jest niezwykle ważna dla stosowania i wykładni Konwencji o Ochronie Praw Człowieka, może być druga runda. A gdy Wielka Izba 17 sędziów, największy skład orzekający, wydaje werdykt, nierzadko jest on inny niż autorstwa siedmiu sędziów.

Jeden tylko przykład: odepchnięcie nielegalnych migrantów szturmujących Melillę, hiszpańską enklawę w Afryce, izba uznała jednomyślnie za złamanie Konwencji. A później Wielka Izba – też jednomyślnie – za brak naruszenia. Tylko że Wielkiej Izby mogło tu nie być. Wtedy wyrok "zwykłej" izby stałby się standardem.

Brytyjski realizm

Wady strasburskiego orzecznictwa zauważyli m.in. brytyjscy sędziowie, tworząc kilka doktryn sędziowskich określających, kiedy krajowe sądy są nie tylko uprawnione, ale i zobowiązane pominąć strasburskie orzecznictwo. A więc m.in. wtedy, gdy rozstrzygnięcia ETPC są sprzeczne, słabo uzasadnione, niezgodne z fundamentami krajowego porządku prawnego.

Nie powinniśmy przyjmować, że Strasburg ma zawsze i we wszystkim rację i jest nieomylną wyrocznią. Powinniśmy natomiast podjąć z ETPC dialog, tak na poziomie politycznym (poprzez Komitet Ministrów Rady Europy), jak i sądowym. Zwłaszcza że 1 sierpnia 2021 r. do tekstu Konwencji zostały dopisane dwie propaństwowe zasady: subsydiarności i krajowego marginesu swobody ocen.

Zmiana polskiego ustawodawstwa może być zasadna, gdy strasburski standard jest konsekwencją wyroku Wielkiej Izby, a wada tkwi "w prawie", a nie w jego stosowaniu. Tylko że – ponownie – nie potrzebujemy specustawy, by dokonywać tych zmian. Pomysłodawcy tej ustawy okazali się bardziej papiescy niż papież. A to bardziej szkodzi niż służy. Nie tylko zresztą polskiemu prawu, także Strasburgowi, bo on – jeśli musi i chce – dostrzega poniewczasie swoje nonsensy. Więc nie przesadzajmy ze świętościami.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.