We wtorek dwa samoloty zostały zatrzymane na lotniskach w Modlinie i Okęciu z powodu fałszywych zawiadomień o bombach. W ub. miesiącu mieszkaniec Ostrołęki groził wysadzeniem budynku, bo stęsknił się za żoną. Przedwczoraj sam byłem świadkiem takiego zgłoszenia w centrum Warszawy. Uważam, że najwyższa pora zacząć te zgłoszenia traktować tak jak na to zasługują — jak akty terroryzmu.
Kary za fałszywe zgłoszenia bomb oczywiście są. W zależności od okoliczności sprawcy grozi od sześciu miesięcy do nawet 15 lat więzienia plus kary finansowe. Tyle że sądy tak wysokich kar po prostu nie orzekają.
W kilku głośnych sprawach w ostatnich latach sądy skazały na:
1,5 roku więzienia i 100 tys. zł za sparaliżowanie lotniska w Modlinie
28 miesięcy więzienia i 24 tys. zł za serię alarmów na lotniskach
15 miesięcy więzienia i 20 tys. zł za alarm w sądzie w Szczecinie
Zazwyczaj sądy wydają w takich sprawach wyroki od sześciu miesięcy do dwóch lat plus kilkadziesiąt tysięcy złotych kary. To dużo, ale ewidentnie niewystarczająco dużo, skoro takich fałszywych alarmów jest co roku w Polsce od 150 do 300.
Fałszywe alarmy zawsze zasługują na więzienie i karę finansową. Ale od kilku lat fałszywe zgłoszenia tego typu osłabiają obronność państwa w sytuacji, gdy polska policja, straż pożarna, pogotowie ratunkowe i inne służby każdego dnia mierzą się z niebezpieczeństwem prawdziwych aktów sabotażu i terroryzmu państwowego. Nie żyjemy w spokojnych czasach, terroryzm w Polsce już jest i niestety będzie.
W takich okolicznościach fałszywe alarmy są jeszcze bardziej niebezpieczne. Co będzie, jeśli taki wygłup lub akt politycznego protestu (bo fałszywe alarmy są często skierowane przeciwko instytucjom słusznie lub niesłusznie kojarzonym z wojną polsko-polską) kiedyś zbiegnie się w czasie z aktem prawdziwego terroryzmu, nadwyrężając czas i możliwości służb porządkowych?
Fałszywe alarmy paraliżują państwo i wprowadzają chaos w życiu publicznym. To niemal książkowa definicja terroryzmu. Kodeks karny mówi, że:
Przestępstwem o charakterze terrorystycznym jest czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 5 lat, popełniony w celu:
1
Poważnego zastraszenia wielu osób,
2
Zmuszenia organu władzy (…) do podjęcia lub zaniechania określonych czynności,
3
Wywołania poważnych zakłóceń w życiu gospodarczym, społecznym lub politycznym Polski (…)
Dokładnie temu służą fałszywe telefony o bombie. Ich sprawcy powinni być zawsze skazywani na wysokie, wieloletnie kary więzienia oraz być zmuszani do całkowitego zwrotu kosztów akcji ratunkowych i strat poniesionych przez zaatakowane przez nich instytucje i firmy. Powinni być po prostu traktowani jak terroryści, którymi są.
Dobre nasze | Z naszej redakcji
Co tam, pochwalę się własnym komentarzem po wyborach do Kongresu USA.
Były prezes Trybunału Konstytucyjnego, prof. Marek Safjan, nie kryje oburzenia po niedawnych wydarzeniach w siedzibie TK. W podkaście "Naczelni" ocenił działania prezydenta Karola Nawrockiego jako "jawne naruszenie niezależności" instytucji i złamanie podstawowych zasad trójpodziału władzy.