Myślą, że jadą do pracy. Na miejscu „mięsny szturm”, zabrany paszport i telefon

Obywatele krajów Azji są podstępem rekrutowani na wojnę Rosji przeciw Ukrainie za pomocą fikcyjnych ofert pracy – pisze w poniedziałek hongkoński dziennik „South China Morning Post”. Po przyjeździe odbiera im się paszporty i telefony, a następnie wysyła na front w charakterze „mięsa armatniego”.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Podstęp, zabranie dokumentów i telefonu... Tak Moskwa „rekrutuje” na front
Według rządu Ukrainy problem dotyczy obywateli wielu państw, w tym Filipin, Wietnamu, Malezji i Indii.
„Rekruterzy” wykorzystują trudną sytuację finansową ofiar, udając, że oferują im legalne zatrudnienie – wyjaśnia Oksana Pokalczuk z ukraińskiej organizacji broniącej praw człowieka Truth Hounds, cytowana przez hongkoński dziennik. Po przybyciu chętnych na miejsce rzeczywistość radykalnie różni się od obietnic: zwerbowanym mężczyznom odbiera się paszporty i telefony, odcinając ich od rodzin.
Po krótkim szkoleniu są następnie wysyłani bezpośrednio na pierwszą linię frontu do udziału w tzw. mięsnych szturmach na ukraińskie pozycje, podczas których są narażeni na zmasowane ataki dronów.
Dziennik opisał przypadek zwerbowanego Filipińczyka nazywanego „John Patrick”. Mężczyzna po zaledwie tygodniowym przeszkoleniu był wykorzystywany na polu walki do ściągania na siebie ognia sił ukraińskich.
Rosyjskie władze zaprzeczają zarzutom o oszukańczy werbunek cudzoziemców. Odrzucają je jako „niebezpieczną i wprowadzającą w błąd propagandę”.
Rosja działa jak przestępcze siatki handlujące ludźmi
Od początku inwazji zbrojnej na pełną skalę na Ukrainę w lutym 2022 r. Rosja nieustannie usiłuje uzupełniać poważne braki kadrowe w armii.
„Mechanizm, którego Moskwa używa do poszukiwania zagranicznego mięsa armatniego, został już przetestowany w dziesiątkach innych krajów” – twierdzi ukraiński wywiad wojskowy (HUR), cytowany przez gazetę w kontekście ujawnionej niedawno sprawy ośmiu zwerbowanych w ten sposób Indonezyjczyków.
Ekspertka ONZ Jovana Jezdimirovic Ranito zwraca uwagę, że ten mechanizm – oparty na oszustwie, odbieraniu dokumentów, przymusie i przemocy – wykazuje wyraźne podobieństwo do metod działania azjatyckich sieci przestępczych zajmujących się handlem ludźmi i oszustwami internetowymi.
Analitycy i eksperci apelują do rządów o edukowanie obywateli, wprowadzenie surowszych przepisów penalizujących sieci rekrutacyjne oraz bezpośrednią interwencję dyplomatyczną w celu sprowadzenia oszukanych obywateli z powrotem do kraju.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.