Zajmą się Berkowiczem. Jest decyzja ws. skandalicznych słów
Komisja etyki poselskiej zajmie się sprawą obraźliwych słów posła Berkowicza do Justyny Dobrosz-Oracz - poinformowała wp.pl. Elżbieta Burkiewicz przewodnicząca komisji etyki poselskiej. Do komisji wpłynęło zawiadomienie od posłów Pawła Bliźniukiewicza i Macieja Tomczykiewicza z KO.
Poseł Konrad Berkowicz
Źródło zdjęć: © East News | Beata Zawrzel/REPORTER
Komisja ma się zająć sprawą na następnym posiedzeniu Sejmu, wówczas zdecyduje, czy nada jej bieg, co zdaniem przewodniczącej komisji jest przesądzone. -Uważam takie zachowanie za skandaliczne, obrażające kobiety i nie mieszczące się w kanonie zachowania posła polskiej Rzeczypospolitej - mówi przewodnicząca Burkiewicz. N
a pierwszym posiedzeniu komisja ma zdecydować, czy zajmie się sprawą i gdy zapadnie taka decyzja, wejdzie pod obrady. Rozstrzygnięcia można się spodziewać w połowie listopada. Choć niewykluczone, że wcześniej, bo jak słyszmy sprawą interesuje się marszałek Włodzimierz Czarzasty.
DLA CIEBIE
Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto
DLA CIEBIE
Skandaliczne słowa do dziennikarki
Do ostrej wymiany zdań między posłem Konfederacji Konradem Berkowiczem a dziennikarką TVP Info Justyną Dobrosz-Oracz doszło przed budynkiem Sejmu. Reporterka podeszła do polityka, próbując zadać mu pytanie dotyczące tego, czy odbył służbę wojskową. Poseł początkowo zbywał dziennikarkę, tłumacząc, że spieszy się na rozpoczynające się głosowania, po czym rzucił przed kamerą: "Teraz nie mam czasu odpowiadać, bo głosowania się zaczynają. Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami".
Justyna Dobrosz-Oracz natychmiast zareagowała na te słowa, informując posła o przekroczeniu dopuszczalnych granic i zapowiadając skierowanie sprawy do sądu w związku z naruszeniem dóbr osobistych. W obronie swojej pracownicy stanęła Telewizja Polska, publikując oświadczenie, w którym potępiono seksistowską wypowiedź polityka i zadeklarowano udzielenie reporterce pełnego wsparcia prawnego.
Mimo fali krytyki Konrad Berkowicz nie wycofał się ze swoich słów. W mediach społecznościowych opublikował wpis, w którym ironicznie "przeprosił wszystkie kurtyzany", a w kolejnym oświadczeniu podtrzymał swoje stanowisko, twierdząc, że nazwał dziennikarkę stosownie do prezentowanego przez nią warsztatu. Do wpisu dołączył wykonane z zaskoczenia zdjęcie reporterki.
Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.