Kim Dzong Un nie żyje? Weryfikujemy plotkę, która obiegła świat

W światowych mediach pojawiła się sugestia, że Kim Dzong Un może być w śpiączce lub nie żyć, a Korea Północna jedynie pośrednio odniosła się do tych doniesień.
Plotka o stanie zdrowia Kim Dzong Una rozpoczęła się od wpisu Xie Wanjuna w serwisie X, który przedstawiał niezweryfikowane informacje dotyczące zarówno zdrowia Kima, jak i obecności tysięcy chińskich żołnierzy w Pjongjangu.
Wiarygodność Xie Wanjuna została podważona przez ekspertów, a Korea Północna pośrednio zaprzeczyła pogłoskom, publikując informację o udziale Kim Dzong Una w wydarzeniu wraz z córką.
Historia miała swój początek w niedzielę. W serwisie X pojawił się taki oto wpis:
"Krążą plotki, że Kim Dzong Un zmarł, co udaremnia plany sukcesji Kim Ju-ae (córka Kima - red.) i potencjalnie może pogrążyć Koreę Północną w wojnie domowej. Komunistyczna Partia Chin podobno wysłała 9000 żołnierzy do Pjongjangu, aby pomóc Kim Ju-ae w ustabilizowaniu jej reżimu" - napisał Xie Wanjun.
To przewodniczący Chińskiej Partii Demokratycznej. Tytuł brzmi poważnie, ale w rzeczywistości do Xie lepiej pasowałoby określenie aktywista niż polityk.
Plotka o Kim Dzong Unie
Zacznijmy od spektakularnych informacji we wpisie Xie.
Wiadomości o stanie zdrowia Kim Dzong Una są skrajnie trudne do zweryfikowania ze względu na blokadę informacyjną Korei Północnej.
Pjongjang nie organizuje regularnych konferencji prasowych i co do zasady nie przekazuje informacji o prywatnym życiu swoich liderów.
Dlatego plotki, którym nikt nie zaprzecza, trafiają na podatny grunt.
Jednak informacje od Xie były jeszcze bardziej spektakularne. Napisał o tysiącach chińskich żołnierzy w Pjongjangu. Żołnierzy, którzy nigdy nie pojawili się w informacjach wywiadowczych czy zdjęciach satelitarnych. Wysłanie takiej liczby wojskowych byłoby operacją logistyczną skrajnie trudną do ukrycia.
Co więcej, Korea Północna nie dopuszcza obcych wojsk, nawet teoretycznie z przyjaznych krajów, do swojego terytorium.
Mimo to wpis Xie został wyświetlony ponad sześć milionów razy tylko w serwisie X. Chiński aktywista się nie poddawał i w kolejnych postach przekazywał następne plotki.
"Krążą pogłoski, że niedawno Kim Dzong Un, (…) doznał ciężkiego krwotoku mózgowego i zapadł w śpiączkę. Chociaż zespół ekspertów medycznych z Pekińskiego Szpitala Uniwersytetu Medycznego został wysłany do Korei Północnej, aby pomóc w jego leczeniu, słabe warunki medyczne w Korei Północnej zmusiły Kim Dzong Una do przeniesienia do Pekińskiego Szpitala Uniwersytetu Medycznego na leczenie ratunkowe" - napisał 18 października.
To już brzmi zupełnie nieprawdopodobnie, bo wywiezienie przywódcy z Korei Północnej byłoby dosyć niezwykłym precedensem. Co więcej, znane są historie z czasów poprzednika obecnego lidera - Kim Dzong Ila, który, kiedy chorował, był leczony w Korei. W tym celu ściągano do Pjongjangu najlepszych specjalistów z zagranicy, nawet z Zachodu.
Śpiączka Kima w światowych mediach
Mimo tych niepewności, informacje od Xie obiegły światowe media. Zainteresowały się nimi przede wszystkim tabloidy, również te o największych zasięgach.
Inne media poczuły się pewniej i zaczęły cytować wspomniane "plotki", gdy artykuł na ten temat pojawił się w brytyjskim dzienniku "The Sun".
Artykuł co prawda zawierał wypowiedź eksperta, który wskazał na oczekiwanie na jakieś zaprzeczenie ze strony Pjongjangu. Tekst cytował jednak źródła, nie wskazując, że chodzi o informacje od Xie, tylko pisał o "dyskusji w mediach społecznościowych".
Nic dziwnego, wiarygodność Xie bardzo łatwo podważyć.
Niewiarygodny Xie Wanjun
Kiedy informacja zaczęła krążyć w przestrzeni publicznej, w poniedziałek poprosiliśmy ekspertów zajmujących się tematem Korei Północnej o analizę koreańskich źródeł. Nic nie potwierdzało wiadomości o śpiączce Kima.
Bardzo niewiele koreańskich redakcji w ogóle zdecydowało się na zacytowanie Xie.
Faktem jest, że chiński aktywista brał udział w protestach na placu Tiananmen w 1989 roku. Później angażował się w działalność polityczną. Pod koniec lat 90. uciekł do Rosji, a następnie do Stanów Zjednoczonych, gdzie przebywa obecnie.
Jeszcze w Chinach angażował się w tworzenie opozycyjnej do komunistycznych władz Chińskiej Partii Demokratycznej.

20 października KCNA opublikowała zdjęcie Kima na targach odzieżowychKCNA / STR / KCNA VIA KNSAFP
Ta zaś została przez władze w Pekinie zdelegalizowana. Dziś ma marginalne znaczenie i żadnego realnego wpływu na sytuację w Chinach.
Sam Xie wiele swoich wpisów zaczyna od wiadomości o "krążących pogłoskach". Zasłynął w 2022 roku podaniem nieprawdziwej informacji, kiedy twierdził, że w prowincji Henan doszło do zbrojnego oporu przeciwko władzom centralnym Chin.
Pogłoski o śmierci Kim Dzong Una najpewniej dotarły już do Pjongjangu, ponieważ Korea Północna pośrednio zaprzeczyła doniesieniom. We wtorek rano państwowa agencja informacyjna KCNA podała wiadomość o udziale Kima oraz jego córki w targach odzieżowych.
Nawrocki tłumaczy, dlaczego tyle wetuje. "Brutalny rząd"INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.