The Jerusalem PostEast Jerusalem residents arrested after man allegedly hires arsonist to torch ex-fiancee's carCNN TürkSüper Lig'in en iyisi İrfan Can Kahveci olduInquirerRains to drench parts of PH on Oct. 11PunchPrioritise human development, curb poverty, PDP chieftain urges northern leadersESPNTakeaways: Guardians complete stunning comeback vs. White Sox한겨레10월12일 알림Daily MaverickCommunity policing must stay above party politics to protect democratic integrityInquirer EntertainmentErlinda Villalobos dies at 84ColliderPrime Video Officially Just Added Quentin Tarantino’s Favorite Indiana Jones MovieUOLComo paraísos turísticos em Alagoas viraram único reduto bolsonarista do NESky TG24Gp Indonesia a Mandalika, vince Bezzecchi davanti a Martinez e Martin: sesto Marc Marquez
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 11, 2026

Proboszcz nie musi być aż tak zależny od biskupa [OPINIA]

Translate

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Parafia w Grojcu i awantura w niej nie jest w Kościele niczym wyjątkowym. Spory o mianowanie i odwołanie lubianego przez wiernych proboszcza, który dla większości z wiernych jest kimś absolutnie obcym, pojawiają się co jakiś czas i zazwyczaj przebiegają w bardzo gorącej atmosferze. Historycznie niczym wyjątkowym nie jest również to, że ludzie grożą w takich sytuacjach schizmą, a - jeśli uważnie przejrzeć kroniki - kilkukrotnie do takich schizm już doszło.

DLA CIEBIE

Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto

Realny problem

W Polsce były parafie, które po podobnym konflikcie z biskupem przeszły pod jurysdykcję Kościoła polskokatolickiego. Wspólnota matka dla tej organizacji religijnej, czyli Polski Narodowy Kościół Katolicki w USA, zebrała na początku XX wieku pod jednym "logo" wiele takich zbuntowanych po konflikcie (niekiedy o własność, a niekiedy właśnie o proboszcza) wspólnot polskich, ale także litewskich i słowackich. Czy tym razem będzie podobnie? Nie sądzę, bo proboszcz z Grojca, choć nie przyznaje się do żadnej winy, wyraźnie nie ma ochoty ani siły na kontynuowanie tej walki, a emocje wiernych – zapewne, choć na razie nic na to nie wskazuje – z czasem opadną, szczególnie jeśli biskup da im nowego, dobrego proboszcza.

Ale w tle tej typowej dla historii katolicyzmu awantury kryje się realny problem teologiczny, o którym już dla Wirtualnej Polski pisałem. Chodzi o napięcie między de facto absolutną władzą biskupa nad diecezją i księżmi a teologią wspólnoty parafialnej, w której kładzie się mocny nacisk na podmiotowość i odpowiedzialność wiernych. Z jednej strony mamy więc biskupa, któremu każdy święcony ksiądz wkłada ręce w dłonie i ślubuje cześć i posłuszeństwo, co buduje wrażenie pełnego, absolutnego poddania i zależności, a także wizję, w której parafia podlega w pełni administracji biskupa. Z drugiej – samoświadomość wiernych, którzy nie tylko wiedzą, że bez nich nie ma parafii, ale są też umacniani w przekonaniu, że są realną wspólnotą.

Tyle że jeśli ma istnieć wspólnota i związana z nią odpowiedzialność wiernych, to musi istnieć także jakaś inna niż czysto finansowa forma kontroli i władzy wiernych nad własną parafią. Wymaganie odpowiedzialności w sytuacji, gdy wierni nie mają najmniejszego wpływu na to, co się w ich parafii dzieje, i gdy cała władza spoczywa w rękach proboszcza, którego samodzielnie i bez konsultacji mianuje biskup, jest kompletnym brakiem zrozumienia kultury, w której się żyje. Hierarchom i teologom może się to podobać lub nie, ale w naszej kulturze bierze się odpowiedzialność za coś, na co ma się wpływ. Jeśli o wszystkim decyduje biskup, który nie jest nawet w stanie zakomunikować i uzasadnić swoich decyzji, musi to prowadzić albo do rezygnacji z zaangażowania, albo do awantury.

Rozwiązania leżą na stole

Rozwiązania zaś tej kwestii znajdują się na stole i to zarówno w historii Kościoła katolickiego, jak i w teraźniejszości innych wyznań chrześcijańskich. Proboszcz może być – jak to jest w dużych parafiach ewangelicko-augsburskich – wybierany w drodze konkursu przez parafian (płacących składki) i zatwierdzany czy wprowadzany w urząd przez biskupa.

To rozwiązanie byłoby możliwe także w Kościele katolickim i stanowiłoby znakomite zharmonizowanie z jednej strony podmiotowości parafian i ich odpowiedzialności, a z drugiej – kontroli biskupa, który miałby takie prawo. Parafianie – znowu zaangażowani i na przykład odpowiedzialni finansowo – powinni mieć prawo (zawsze można w tym zastrzec także uprawnienia biskupa) odwołania proboszcza, a także zakwestionowania decyzji biskupa o takim odwołaniu.

Innym rozwiązaniem mógłby być – choć tu w naszych czasach sytuacja jest gorsza – wpływ władz na mianowanie proboszczów. Tak bywa w odniesieniu do niektórych stanowisk w Kościele Anglii, ale tak było także przez wieki w Kościele katolickim i Kościołach reformacyjnych, gdzie władcy, miejscowa szlachta albo rady miejskie sugerowały lub wręcz mianowały proboszczów czy nawet kaznodziejów. Ten model jest oczywiście nie do powtórzenia w naszym świecie, ale uświadamia on, że nie ma żadnych powodów, żeby o mianowaniu proboszczów decydował sam biskup. Wierni powinni mieć także prawo do partycypacji w tej władzy.

Zanim jednak do takich zmian dojdzie (a wierzę, że dojdzie), to na tym etapie można po prostu wprowadzić bardziej otwarty model komunikacji. Zanim mianowany zostanie proboszcz, w parafii powinien pojawić się biskup, względnie kanclerz kurii czy wikariusz biskupi, i rozmawiać z parafianami: dowiedzieć się, czego potrzebują i razem z nimi rozważyć, kto w takiej parafii jest potrzebny, jakie są jej szczególne potrzeby i w czym świetny, a w czym słaby był poprzednik. Analogicznie jest z odwołaniem czy przeniesieniem proboszcza. Wierni mają prawo wiedzieć, jakie są powody jego odwołania, a potem mają prawo współdecydować albo przynajmniej być poinformowani o tym, kto i dlaczego przyjdzie na jego miejsce. Te postulaty – warto to podkreślić – nie są w żaden sposób podważeniem roli biskupa, a jedynie wskazują, że wierni także są Kościołem.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.