"Czy pan jest głuchy?". Awantura w AWS
Od rana trwa zamieszanie w siedzibie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Sławomir Cudak chciał wejść, by móc wypełniać swoje służbowe obowiązki. Utrudniali mu to Adam Borowski i pracownicy Republiki, którzy na terenie szkoły urządzili studio. Na miejsce wezwano policję.
Republika relacjonuje sytuację na swojej antenie
Źródło zdjęć: © Republika, YouTube
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek utrzymał w mocy decyzję o odwołaniu dr. Michała Sopińskiego z funkcji rektora-komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że po powstaniu wakatu obowiązki rektora-komendanta przejął dr hab. Sławomir Cudak, prof. AWS.
Już we czwartek kiedy Cudak próbował dziś wejść do gabinetu, uniemożliwiali mu to pracownicy AWS oraz Republiki. Cudak zdecydował się na wezwanie na miejsce policji.
W piątek od rana na miejscu znów trwa zamieszanie. Jeszcze przed godziną 8 interwencję poselską rozpoczęła Maria Kurowska. Sytuacja się zaostrzyła, kiedy Sławomir Cudak wezwał znów na miejsce policję, bo nie mógł dostać się do gabinetu rektora.
"Czy pan jest głuchy". Kaleta przepychał się z policjantami
Policji udało się wyprosić pracowników Republiki, którzy całą sytuację nadawali na żywo. Chwilę później na miejsce przyjechał Sebastian Kaleta, również z interwencją poselską. Doszło do kuriozalnej sytuacji, kiedy poseł przechodził od drzwi do drzwi, krzycząc na policjantów, żeby go wpuścili do środka. Drzwi jednak były zamknięte przez administratora budynku. – Policja została użyta w celach, do których nie jest przeznaczona. Spory nie rozstrzyga policja, więc pan dowództwa łamie prawo i obecni tu policjanci – stwierdził Kaleta. Dodał, że w budynku jest poseł Maria Kurowska, która jest "starszą kobietą i może potrzebować pomocy".
Na miejscu pojawił się także rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji. Między policjantem, a posłem doszło do dyskusji. - Niech mnie pan posłucha. Budynek został zamknięty decyzją administratora budynku - próbował załagodzić sytuację kom. Jacek Wiśniewski.
- Czy pan jest głuchy? - krzyczał Kaleta. - Doskonale pana słyszę - odpowiadał rzecznik. - Czy pan jest głuchy, czy pan się ma za poważnego człowieka - kontynuował wyraźnie podenerwowany poseł. - Jeżeli to ma być jakiś spektakl prześmiewczy, to doskonale państwu idzie - skomentował rzecznik, zwracając się także do pracowników Republiki, którzy całą sytuację relacjonowali na antenie.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.