Dzieci odebrane rodzicom. Rzeczniczka praw dziecka wyjaśnia
- Powiem o jednym przypadku, o sprawie Kamilka z Częstochowy. Sąd rodzinny również mówił o tym, że dzieci są bezpieczne, a on był rzucany na rozgrzany piec i zmarł - mówiła Monika Horna-Cieślak, odnosząc się do swojej interwencji, po której rodzicom odebrano dzieci. Później sąd nakazał ich powrót do opiekunów. Na antenie Polsat News RPD dodała, że "obecnie dzieci nie ma w środowisku domowym".
Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak odniosła się do zarzutów o przemoc instytucjonalną
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak 14 sierpnia wdała się na warszawskiej Białołęce w sprzeczkę z kobietą, którą przyłapała na stosowaniu przemocy wobec swojego czteroletniego dziecka.
Gdy zwróciła jej uwagę, została przez nią zwyzywana. O sprawie poinformowana została policja, która sprawdziła, czy istnieją podstawy do podjęcia interwencji w związku z bezpieczeństwem dzieci. Jak wskazuje Zero.pl, Hernik-Cieślak interweniowała też w sądzie rodzinnym, który starała się przekonać, że kobiecie i jej mężowi powinno się odebrać ich pociechy.
Ostatecznie, ani policja, ani sąd nie odnaleźli przesłanek do tak radykalnego działania. Ostatecznie sąd nakazał natychmiastowy powrót małoletnich do prawnych opiekunów i wskazał, że działania Horny-Cieślak mogą nosić znamiona "przemocy instytucjonalnej".
RPD zastosował "przemoc instytucjonalną"? Horna-Cieślak odpowiedziała
Horna-Cieślak na antenie Polsat News dopytywana o orzeczenie sądu przywołała sprawę ośmioletniego Kamilka z Częstochowy. - Proszę pamiętać o tym, że w sprawie Kamilka też wcześniej były sygnały świadczące o tym, co się dzieje w rodzinie. I naszą rolą, moją rolą jako Rzecznika Praw Dziecka jest reagowanie, kiedy widzimy czynniki krzywdzenia dziecka. I te czynniki krzywdzenia dziecka po prostu były. I ja zareagowałam jako świadek przemocy wobec dzieci - mówiła.
Odnosząc się do wydarzeń z 14 sierpnia wyjaśniła, że kiedy czekała na przystanku autobusowym była "świadkiem bezpośrednim stosowania agresywnej przemocy fizycznej i psychicznej wobec dzieci".
Minister podkreślała, że "obecnie dzieci nie znajdują się w środowisku domowym".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.