Chaos w europejskiej przestrzeni powietrznej. Kolejne zgłoszenia o możliwych atakach bombowych

Francja, Czechy, Włochy, Portugalia - to tam pojawiły się dzisiaj kolejne informacje o możliwych zagrożeniach na pokładzie samolotów. Lot Wizz Air z Pragi do Rzymu został przekierowany do Wenecji. Portugalska policja podała, że alarm wszczęty w związku z samolotem lecącym z Rzymu okazał się fałszywy.
Zdj. poglądowe /Shutterstock
Seria alarmów lotniczych. Maszyny przekierowane
Agencja ANSA poinformowała, że samolot z Pragi do Rzymu został przekierowany do Wenecji i bezpiecznie tam wylądował po tym, gdy otrzymano anonimowe zgłoszenie o zagrożeniu bombowym na pokładzie.
Agencja AFP podała z kolei, że w Portugalii policja otrzymała podobne zgłoszenie dotyczące lotu linii Ryanair z Rzymu do Lizbony. Maszyna wylądowała, alarm okazał się fałszywy.
Czeska policja poinformowała o zgłoszeniu zagrożenia bombowego na pokładzie czterech samolotów lecących do Pragi. Praskie lotnisko dodało, że możliwe zagrożenie dotyczy w sumie ośmiu lotów do i ze stolicy Czech.
„Zagrożenie oceniamy jako niewielkie, ale nie lekceważymy go” - zaznaczyła czeska policja w komunikacie. Dodała, że uruchomiono niezbędne procedury bezpieczeństwa, a po wylądowaniu maszyna zostanie sprawdzona przez pirotechników.
Rząd Francji poinformował w piątek, że władze otrzymały zgłoszenia o groźbach dotyczących czterech samolotów lecących nad krajem. Wszystkie maszyny bezpiecznie wylądowały i są sprawdzane przez pirotechników.
W ostatnich dniach w Europie odnotowano kilkanaście przypadków gróźb dotyczących rzekomego podłożenia ładunków wybuchowych w samolotach. Tylko w czwartek było ich 14 - poinformowała w piątek Europejska Organizacja ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej - Eurocontrol. Nie potwierdzono żadnej z nich.
Wcześniej w piątek policja w Danii przekazała, że wszczęła dochodzenie w związku z informacjami o możliwym zagrożeniu dla ruchu lotniczego. Na lotnisku w Kopenhadze wzmocniono obecność policji, zapewniając, że nie ma zagrożenia dla pasażerów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.