Błąkał się po drodze, dwa dni próbowali schwytać rannego psa
Pies uciekał m.in po DW 911
Źródło wideo: Gryfny Fliger - Piekary Śląskie
Źródło zdj. gł.: Biuro Ochrony Zwierząt - Śląsk
Sporych rozmiarów pies błąkał się w piątek w okolicach Bytomia i Piekar Śląskich. Jak przekazało u Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Piekarach Śląskich oraz Biuro Ochrony Zwierząt - Śląsk, akcja jego jego schwytania była bardzo trudna. Pies był ranny i agresywny. Istniało także podejrzenie - z powodu nietypowego zachowania oraz piany toczonej z pyska - że może być chory na wściekliznę.
Do akcji zaangażowano policjantów z Piekar Śląskich. Pies błąkał się m.in. po drodze wojewódzkiej numer 911. Jak przekazał nam asp. Łukasz Czepkowski, w pewnym momencie policjanci go złapali i napoili, ale uciekł w czasie oczekiwania na lekarza weterynarii. Tego dnia nie udało się go już schwytać.
Psa próbowali złapać m.in. policjanci z Piekar Śląskich
Źródło zdjęcia: Gryfny Fliger - Piekary Śląskie
Druga próba była już skuteczna
Kom. Kamil Kubica, oficer prasowy policji w Tarnogórze powiedział, że w sobotę wpłynęła informacja, iż zwierzę znajduje się na terenie Muzeum Chleba w sąsiadującym z Piekarami Radzionkowie.
Tym razem udało się już złapać czworonożnego "uciekiniera".
Trafił do schroniska, właścicielka się go zrzekła
Pies trafił do schroniska w Miedarach. Przebywa na kwarantannie i jest poddany obserwacji. Zastępczyni kierownika schroniska Agnieszka Miszczyk wskazała, że intensywne ślinienie może się pojawić m.in. przy dużym zmęczeniu i stresie.
Dodała, że weterynarz zbada psa - w tym jego przednią łapę, z którą ma problemy. Obecnie zwierzak jest wystraszony i musi się uspokoić.
Pies trafił na obserwację do schroniska
Źródło zdjęcia: Biuro Ochrony Zwierząt - Śląsk
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami przekazało, że właścicielka psa zrzekła się go na rzecz schroniska.
TOZ w swoim wpisie przekazał, że choć zwierzę miało mikrochip, to jednak nie był on zarejestrowany, a właścicielkę udało się odnaleźć "dzięki ogromnemu zaangażowaniu ludzi i sile Internetu".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.