Dostali za darmo willę nad jeziorem Como. Jest warta fortunę
Dwupoziomowa posiadłość znajduje się przy Contrada del Prato, w historycznym centrum Varenny, na wschodnim brzegu jeziora. Na parterze mieszczą się kuchnia, jadalnia, przestronny salon oraz weranda wychodząca na ogród. Na piętrze znajdują się trzy sypialnie i dwie łazienki. Z panoramicznego tarasu rozciąga się widok na jezioro, zatokę Varenny i otaczające je góry.
Gest, który przejdzie do historii
Burmistrz Varenny Mauro Manzoni podkreślił, że to pierwszy przypadek w historii gminy, gdy osoba prywatna przekazała jej tak wartościową nieruchomość. Jak zaznaczył, darowizna stanowi gest, który powinien zostać zapamiętany przez kolejne pokolenia. Zwrócił również uwagę na atrakcyjne położenie willi i tarasu, z którego rozciąga się widok na zatokę. Dzięki decyzji właścicielki z posiadłości będą mogli korzystać nie tylko mieszkańcy, ale również turyści odwiedzający miejscowość.
ZOBACZ: Włochy chcą zbudować najdłuższy most świata. UE może zablokować projekt
Mąż darczyńczyni był związany z Varenną od dzieciństwa. Jego ojciec kupił dom w latach 40., a on sam wracał tu do końca życia. - Przez nasz dom przy Via del Prato przewinęli się wszyscy ludzie, którzy byli częścią naszego życia, krewni, przyjaciele i znajomi. To było naprawdę wyjątkowe miejsce - opowiadała Loredana, podaje "Corriere di Lecco".
Postawiono jeden warunek
Loredana Spiga Venier zastrzegła, że willa ma służyć celom społecznym, kulturalnym i turystycznym. Ten obowiązek zostanie wpisany do rejestrów na 90 lat. Warunek ma zabezpieczyć przyszłość nieruchomości i zagwarantować, że nie zostanie ona przeznaczona na cele sprzeczne z wolą wdowy.
Miejscowość próbuje opanować ruch turystyczny
Varenna liczy niespełna 700 mieszkańców, a w szczycie sezonu odwiedza ją nawet 18 tys. turystów dziennie. Jak podaje LeccoToday w okresie wielkanocnym 2025 roku, w ciągu pięciu dni, przyjechało tam ponad 57 tys. osób, z czego ponad 80 proc. z zagranicy. Polacy byli w czołówce zagranicznych gości, zaraz po Francuzach.
ZOBACZ: Nie czekała na ratowników, ruszyła na pomoc. Bohaterska postawa Polki we Włoszech
Pod koniec czerwca rada gminy przyjęła przepisy, które mają ograniczyć uciążliwości związane z tak ogromną liczbą odwiedzających.
Grupy zorganizowane mogą liczyć maksymalnie 25 osób i nie wolno im zatrzymywać się w najbardziej zatłoczonych miejscach, np. na głównych placach. Przewodnikom zakazano też używania głośników. Za złamanie tych zasad grozi im kara od 100 do 400 euro (ok. 440-1750 zł), a przy powtórnym naruszeniu nawet roczny zakaz pracy w gminie.
Władze ograniczyły również możliwość poruszania się po miejscowości w strojach plażowych. Za spacerowanie w stroju kąpielowym lub z odsłoniętym torsem grozi mandat w wysokości od 50 do 200 euro (w przybliżeniu 220-880 zł).
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.