The Jerusalem PostMojtaba Khamenei was injured prior to Iran war, pulled from hospital rubble, Iranian official saysCNN TürkSON DAKİKA... Ömer Çelik: Usulsüzlükle mücadele tavizsiz verilecektirInquirerMarcos declares local holidays in 5 towns across PHDaily MaverickWORLD NEWS DAY OP-ED: Journalism faces a moral test in the age of AI-driven misinformationPunchGunmen kill 27 in South Africa shootingsSözcüRüya görmek beyin enerjisini tüketiyorBBC عربيإيران تنتظر رداً أمريكياً على مقترحها، وتتوقع هجوماً جديداً من واشنطنRai NewsIl Papa in Francia, la Messa a Lourdes: "Gli abusi sono una piaga, ci sia massima vigilanza"Il Fatto QuotidianoA 29 anni correva maratone, oggi ha bisogno dell’ossigeno per respirare: “Pensavo fosse solo stitichezza, ma era un tumore all’intestino”Guardian SportAustralia v South Africa: international men’s rugby union Test – livekickerOlympia in München: Das Konzept und die ProblemePremium TimesECOWAS Free Movement: Nigeria seeks balance between mobility, security
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, September 27, 2026

Połowa nie dobiegła do mety, Hubert umarł następnego dnia

Translate
Po siedmiu latach od śmierci podchorążego Huberta Bobrzyckiego zapadł wyrok w sprawie dwóch wykładowców Wojskowej Akademii Technicznej. 21-latek zasłabł podczas 10-kilometrowego marszobiegu w upale. Zmarł następnego dnia. Proces miał odpowiedzieć na pytanie, czy wykładowcy są winni jego śmierci.Artykuł dostępny w subskrypcji

Dzień przed egzaminem Hubert rozmawia z mamą. Wie, że następnego ranka będzie musiał przebiec 10 kilometrów w mundurze i z oporządzeniem.

Podchorążowie sprawdzają prognozy. Ma być upał. Próbują przekonać wykładowcę, żeby przełożyć zaliczenie na 6 rano, kiedy jest chłodniej. Bezskutecznie.

- Byli przerażeni tym biegiem. Na uczelni była fama, że co roku podczas zaliczenia ktoś się wywraca i przyjeżdża karetka. To nie była żadna nowość - mówi Agnieszka Bobrzycka, mama Huberta. - Najbardziej przerażała ich pogoda.

Termometry w godzinie biegu miały pokazywać nawet 30 stopni.

Następnego dnia Agnieszka odbiera telefon. Hubert miał wypadek na wuefie - słyszy w słuchawce.

- Pomyślałam: wypadek? Może jakaś kończyna złamana, coś w tym stylu. Wzięłam psa, wsiadłam w samochód i ruszyłam ze Szczecina do Warszawy. Nie wiedziałam, po co jadę.

Start

10 czerwca 2019 roku Hubert kładzie się do łóżka wcześnie. O 22 już śpi. Następnego dnia rano zamiast śniadania je banana i batona czekoladowego, potem jedzie na zaliczenie. Koniec roku akademickiego już blisko.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.