Natasza Urbańska: zdiagnozowano u mnie nowotwór
Katarzyna Piekarska: my się naprawdę nie badamy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Andrzej Jackowski/PAP
"Dzień dobry kochani, to będzie trudny post, chyba jeden z trudniejszych. Ale mam dla was pewną wiadomość" - zaczęła nagranie, które umieściła w mediach społecznościowych. "Ostatnio byłam zmuszona odwołać wiele koncertów, w tym obchody mojego 30-lecia, bardzo ważne koncerty dla mnie, które już były wyprzedane" - dodała. Dlatego, jak przyznała, czuje się zobowiązana, by podzielić się ważną informacją na temat zdrowia.
Natasza Urbańska: wszyscy jesteśmy dobrej myśli
Jak przyznała Urbańska, zdiagnozowano u niej nowotwór i jest w trakcie leczenia onkologicznego. "Moi bliscy, lekarze, którzy mnie prowadzą, wszyscy jesteśmy dobrej myśli, ale musiałam zwolnić. Takie koncerty prawie trzygodzinne w tym czasie są nie do wykonania. Ta terapia zabiera mi moje siły witalne, zabiera mi tym samym też zdrówko" - mówi na nagraniu wokalistka.
Jak podkreśliła, nie rozstaje się ze sceną. "Jak tylko mogę pojawiam się podczas koncertów czy programów telewizyjnych" - stwierdziła. Poprosiła też fanów o wyrozumiałość i "odrobinę ciepła". Skierowała też do nich osobisty apel: "A ja was namawiam żebyście dbali o siebie, żebyście się badali, no bo kochani profilaktyka jest bardzo ważna. I dużo zdrówka wam życzę. Ja troszkę zwalniam, ale widzimy się. I wszystkiego dobrego wam życzę" - zakończyła nagranie.
Natasza Urbańska od ponad 30 lat związana jest z teatrem muzycznym Studio Buffo, gdzie występowała m.in. w słynnym musicalu "Metro". Występuje jako wokalistka, tancerka, aktorka filmowa i serialowa oraz prowadząca programy rozrywkowe w telewizji. Pod koniec sierpnia zaśpiewała na Top of the Top Sopot Festival. W czasie koncertu zaprezentowała jeden z największych przebojów lat 80. - piosenkę "Holding Out for a Hero" zmarłej na początku lipca tego roku Bonnie Tyler. Prywatnie Urbańska jest żoną reżysera i choreografa Janusza Józefowicza.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.