The Jerusalem PostThe West Bank revolution: How Bezalel Smotrich changed Israel's map for the better - opinionPunch‘No divisions, no borders’, French astronaut says of seeing EarthInquirerRecto orders faster public spending, early procurement for super El NiñoESPN Deportes¡En vivo! La lluvia provoca que se demore la arrancada de la carrera sprintESPNTransfer rumors, news: Man United youngster Gabriel has Bayern Munich talksBollywood HungamaRanveer Singh brings home a Rs. 1.95 crore electric luxury sedan; all you need to know about his BMW i7한겨레민주당 “한동훈, 딸 ‘허위 스펙’ 수사 덮었나”…한 “민주당의 망상”CNN TürkSivasspor, bu sezon evinde ilk kez kazandıUOLEndividamento e novos hábitos esfriam venda de brinquedos no Dia das CriançasZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFDigital SpyCoronation Street reveals first look at Kit's emotional hair shave sceneRai NewsTg1 Dialogo del 10/10/2026
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 10, 2026

Na granicy snu i rzeczywistości. ArtVilnius’26: sztuka nie potrzebuje ciszy

Translate

17. edycja ArtVilnius, największych targów sztuki współczesnej w krajach bałtyckich odbyła się w dniach 1-4 października. Tegorocznym punktem odniesienia były trzy miasta: Wilno, Warszawa i Wiedeń. Do Litewskiego Centrum Wystawowo-Kongresowego Litexpo przyjechało około 70 galerii z ponad 20 krajów, a program targów wykraczał daleko poza klasyczny model oglądania i kupowania sztuki.

Dla mnie pierwsze artystyczne zderzenia rozpoczęły się jeszcze zanim drzwi Litexpo otworzyły się dla publiczności. Wystawa "Fragile Homes" w Atletika, wizyta w pracowniach artystów w Sodas 2123 oraz ekspozycja "The Garden" w galerii Vartai — były znakomitym wprowadzeniem w rytm całego wydarzenia. Pozwalały nie tylko poczuć atmosferę wileńskiej sceny artystycznej, ale także zajrzeć za kulisy procesu twórczego i zobaczyć, jak powstają dzieła, zanim trafią do przestrzeni wystawienniczej.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Co istotne — ArtVilnius nie próbowało zamknąć sztuki w jednym pawilonie. Wręcz przeciwnie — pokazywało, że współczesna scena Wilna żyje przede wszystkim poza targami, w pracowniach, galeriach i dawnych industrialnych przestrzeniach.

Kilka godzin później weszłam do Litexpo — i nagle skala całego wydarzenia zrobiła się zupełnie inna. Setki prac, różne pokolenia, języki i podejścia do sztuki. Malarstwo mieszało się z instalacjami, sztuka performatywna współistniała z rzeźbą.

Jedno rzucało się w oczy od razu: ArtVilnius’26 było naprawdę różnorodne. Nie tylko geograficznie. Galerie przywoziły zupełnie różne języki i sposoby patrzenia na współczesność — od ciała i pamięci, przez politykę i technologię, po relacje społeczne i tę najprostszą rzecz: doświadczenie sztuki, które czasem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy przestajemy się spieszyć.

Z polskiej perspektywy najbardziej interesująca była obecność warszawskich galerii LETO i Le Guern, a także debiutujących na targach HOS i Fijewski Gallery (Konstancin-Jeziorna). W Project Zone pojawiła się również warszawska Zachęta z performatywnym projektem Bogny Burskiej "Deaf Rebellion. Renewal".

Art Vilnius nie ograniczało się jedynie do podziwiania sztuki. Panele i dyskusje były jednym z najmocniejszych elementów wydarzenia. Pojawiły się pytania o rolę kolekcjonera w kulturze, przyszłość kolekcji, znaczenie katalogów artystycznych w epoce cyfrowej, relację między biznesem a kreatywnością. I to właśnie w tych rozmowach można było poczuć, że współczesny rynek sztuki przestaje być zamkniętym światem galerzystów, kuratorów i kolekcjonerów — staje się miejscem ścierania się bardzo różnych perspektyw.

"A potem przyszedł niepokój". Alarm powietrzny nad miastem

Sobotni poranek miał jednak zupełnie inną energię. Zamiast spokojnego wejścia w kolejny dzień przepełniony artyzmem, pojawiły się komunikaty o alarmie powietrznym w okręgu wileńskim. Powodem był niezidentyfikowany obiekt, prawdopodobnie dron, który miał nadlecieć od strony Białorusi. Poderwano myśliwce NATO, a przestrzeń powietrzna nad lotniskiem w Wilnie została czasowo zamknięta. Przed godziną 10 alarm odwołano; litewskie wojsko poinformowało, że myśliwce nie wykryły obiektu.

Alert powietrzny (Litwa)

Natalia Kopańska / Archiwum prywatne

Alert powietrzny (Litwa)

Wilno nie zatrzymało się jednak nawet na moment. Sztuka wypełniająca litewską stolicę, choć nie dawała schronienia i nie pozwalała zapomnieć o zagrożeniu, stawała się istotnym tłem dla otaczającej nas rzeczywistości i jej najbardziej czułym odbiorcą.

Wilno, Warszawa, Wiedeń. Sztuka, która nie daje spokoju

Po raz kolejny organizatorzy ArtVilnius przygotowali również strefę VIP — tym razem pod hasłem "Demon Dancer". W przyciemnionej delikatnie ukrytej na uboczu strefie dostaliśmy przestrzeń zbudowaną jak doświadczenie — z instalacją artystyczną, światłem i atmosferą przypominającą europejskie kluby techno. Był to pokój, który zacierał granicę między sztuką, muzyką, nocnym życiem i kompletnym zatraceniem w wypełniających go dźwiękach.

Jednak to, co zostaje w pamięci najmocniej to nie pomieszczenia, nazwiska czy konkretne prace. To tłumy ludzi przemieszczających się między galeriami. Rozmowy prowadzone jeszcze długo po zakończeniu paneli. Artyści, kuratorzy, kolekcjonerzy i dziennikarze przecinający się na korytarzach. Performanse, które wyrywały publikę z bezpiecznej pozycji obserwatora. Instalacje, przy których nie dało się przejść obojętnie.

Tegoroczna edycja ArtVilnius najbardziej przekonała mnie tym, że nie próbowała udawać, że sztuka może funkcjonować poza rzeczywistością. Rynek i artyzm były obecne równie mocno, jak polityka, czy kwestie społeczne, a rozmowy błyskawicznie wychodziły poza same dzieła. I to właśnie te momenty intrygowały najbardziej — kiedy targi przestawały być tylko miejscem oglądania i kupowania sztuki, a stawały się rodzajem soczewki, przez którą można było zobaczyć to, czym dziś żyjemy. Nagle okazywało się, że rzeczywistość, o której wcześniej dyskutowaliśmy, jest tuż obok — i nic nie jest w stanie jej wyciszyć. Sztuka nie potrzebuje ciszy — potrzebuje atencji, zrozumienia, odwagi, żeby zadawać niewygodne pytania i tego, żebyśmy pozwolili jej nas poruszyć. "Oby sztuka nigdy nie stała się przemysłowa. By te słowa nigdy wartości nie miały nikłej".

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.