ESPN DeportesChepo de la Torre: No pagamos el precio por ser los mejoresESPNRice bests Boone's belief by slugging homers 40, 41The Jerusalem PostIsrael Election 2026: What does Itamar Ben-Gvir's Otzma Yehudit stand for?InquirerEx-DPWH exec in Zaldy Co case to cite lack of equipment as defenseBollywood HungamaKaran Johar’s Rs. 480 crore jump: How he went from 5th to 4th on Hurun’s Bollywood Rich ListRTP DesportoDinis Ferreira vice-campeão do mundo de triatlo de junioresPunchJUST IN: Anthony Joshua, Tyson Fury to fight in Cardiff December 11Complete SportsNFF To Celebrate Simon’s 100th Super Eagles AppearanceGlobal NewsKenneth Law’s sentencing hearing to hear from more victims’ familiesWirtualna PolskaMetropolita przemyski apeluje o modlitwę w intencji ofiar z Jarosławian-tv"Es ist beängstigend": Ex-England-Stürmer Carroll: "Wurde sexuell missbraucht"Interia"Będzie ukarany z całą surowością". Premier reaguje po tragedii w klasztorze
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, September 24, 2026

Rzucił się na nożownika, nie przeżył. Przełożona benedyktynek o ataku w Jarosławiu

Translate
  • Ksiądz, który rzucił się na nożownika, nie przeżył ataku w Jarosławiu. Przełożona benedyktynek siostra Barbara Dendor opisuje w rozmowie z WP, jak kapłan próbował powstrzymać napastnika. Szpital w Jarosławiu potwierdza WP, że jeden z poszkodowanych zmarł, a dwóch kolejnych jest operowanych.
  • Napastnik był dla wspólnoty zupełnie obcy. Według zakonnicy przypadkowy mężczyzna przyszedł w krótkich spodenkach i koszulce, choć było zimno. Policja zatrzymała 31-letniego obywatela Ukrainy, a śledczy ustalają motywy.
  • Wspólnota opactwa mówi, że nie czuje się bezpieczna. Siostry traktują atak jako wymierzony także w nie, a rodzice dzieci z przedszkola przy klasztorze dopytują o bezpieczeństwo. Na miejscu byli burmistrz i wojewoda.

Aktualizacja 12:59

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

W czwartek 24 września rano na terenie opactwa w Jarosławiu (woj. podkarpackie) 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem osoby przebywające w ośrodku przy kościele. Według Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu ucierpiało pięć osób - czterech mężczyzn i kobieta. Napastnik został zatrzymany.

Wirtualna Polska rozmawiała z przełożoną klasztoru benedyktynek siostrą Barbarą Dendor. Jak relacjonuje, atak miał miejsce w części opactwa przeznaczonej dla księży, na terenie Ośrodka Formacji Kultury Chrześcijańskiej.

- Pan, który wtargnął z nożem, zaczął po prostu zabijać... - mówi nam roztrzęsiona.

- Pierwszy atak był w kawiarence. Ktoś uciekł, chciał zamknąć drzwi do kościoła, więc przeszedł innymi drzwiami. Kapłan, który tam był, rzucił się na niego, a jak upadł, to ten jeszcze go nożem… Przebił, przebił mu płuca i to ten ksiądz nie żyje - opowiada zrozpaczona siostra Dendor.

Zakonnica potwierdza, że nie żyje jeden z kapłanów posługujących w tamtejszym kościele. Stan innych poszkodowanych również jest bardzo poważny.

- Widoczny był atak na kapłanów, bo trzech z nich jest rannych, dwóch było w ciężkim stanie. Jeden zmarł, nie udało się uratować mu życia, a kolejny ma bardzo wielkie obrażenia. To ksiądz Marek, dyrektor formacji kultury chrześcijańskiej, on jest w ciężkim stanie - mówi przełożona.

Szpital potwierdza, że jeden z poszkodowanych nie żyje.

- Mogę potwierdzić, że część osób poszkodowanych w ataku na klasztor w Jarosławiu trafiła do naszego szpitala - mówi WP Łukasz Jerema, dyrektor Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu.

- Niestety jeden pacjent zmarł na SOR-ze. Miał bardzo liczne rany kłute i cięte w obrębie klatki piersiowej i brzucha. Ten pacjent się wykrwawił, po czym zatrzymało się jego serce. Reanimacja nie przyniosła skutku. Dwóch innych pacjentów, którzy ucierpieli w tym ataku, jest obecnie operowanych. Również i oni są bardzo poważnie ranni. Napastnik także i im zadał liczne rany ostrym narzędziem w brzuch i klatkę piersiową.

"Przypadkowy pan. Nie znamy go"

Zapytana, czy napastnik miał jakiekolwiek związki ze wspólnotą zakonną, siostra Dendor stanowczo zaprzecza.

- Nie, to przypadkowy pan. Nie znamy go. Wyglądał jak szaleniec, w krótkich spodenkach i krótkiej koszulce, mimo że dzisiaj było zimno - opisuje podejrzanego.

Na miejsce szybko przyjechała policja, a także burmistrz i wojewoda. Teren opactwa został zabezpieczony, trwają oględziny. Śledztwo ma wyjaśnić, co kierowało napastnikiem.

Atak wstrząsnął całą wspólnotą opactwa, przy którym działa również przedszkole. Siostra Dendor zapewnia, że sytuacja w placówce jest opanowana.

- Dzieci są spokojne, bezpieczne. Wiedzą, że są jakieś szkolenia. Rodzice dopytują, ale uspokajamy sytuację. Przedszkole jest po stronie sióstr, więc ten główny atak wydarzył się gdzie indziej - mówi zakonnica.

Nie ukrywa jednak, że wspólnota straciła poczucie bezpieczeństwa.

- Nie czujemy się bezpieczni. Można powiedzieć, że to jest atak też na nas, na to miejsce, gdzie wspólnie tworzymy to opactwo. Jesteśmy w wielkim bólu - mówi siostra Barbara Dendor.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.