Pierwszy taki senator w USA. Historyczna chwila
Abdul El-Sayed zdołał przezwyciężyć dziesiątki milionów dolarów wydanych przez zewnętrzne grupy Partii Republikańskiej i American Israel Public Affairs Committee [AIPAC, amerykańska organizacja lobbystyczna wspierająca Izrael]. Zwyciężył także pomimo ostatniego sporu z byłą rywalką z prawyborów, kongresmenką Haley Stevens, która na dwa dni przed wyborami przerzuciła swoje poparcie na Rogersa.
Zwycięstwo El-Sayeda to ważny argument dla progresywnych polityków, którzy chcą udowodnić, że mogą wygrywać w politycznie niezdecydowanych stanach.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
El-Sayed: Moja wiara nie jest powodem, dla którego nie stać was na paliwo
W przemówieniu do zwolenników, wygłoszonym tuż przed ogłoszeniem jego wygranej przez Associated Press, demokratyczny kandydat z Michigan przedstawił swoją udaną kampanię do Senatu jako sprzeciw wobec establishmentu z Waszyngtonu i polityce zdominowanej przez wielkie pieniądze, opisując działania swojego republikańskiego przeciwnika Mike'a Rogersa jako "sztucznie manipulowaną, finansowaną przez korporacje kampanię marketingową, mającą na celu oszukiwanie i odwracanie uwagi".
Progresywny polityk nie szczędził także kąśliwych podziękowań dla AIPAC, które — jak zauważył — wydało przeciwko niemu 42 miliony dolarów: — Dziękuję, że daliście mi szansę pokonać was po raz drugi.
El-Sayed odniósł się również do fali ataków na jego muzułmańską wiarę podczas kampanii.
— Być może wskazywali na moje imię i moją wiarę, ale wszyscy wiemy, że ani moje imię, ani moja wiara nie są powodem, dla którego nie stać was na paliwo, na zakupy czy na wizytę u lekarza — powiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.