MON reaguje na artykuł Onetu. Chodzi o drona nad bazą USA
Nad jedną z najważniejszych instalacji wojskowych w Polsce, chroniącą element amerykańskiej tarczy przeciwrakietowej, pojawił się nieuprawniony dron. Jak ustalił Onet, zamiast jego neutralizacji lub zestrzelenia, wojsko uruchomiło procedury, w ramach których oficer dyżurna z jednostki zadzwoniła m.in. na numer alarmowy 112.
Jak zareagował MON?
Do sprawy w X odniósł się resort obrony. "W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami na temat rzekomego przebywania drona nad bazą amerykańską w Polsce informujemy, że wykryty ok. km od bazy w Redzikowie cywilny, bezzałogowy statek powietrzny nie stanowił żadnego zagrożenia dla obiektów bazy i był cały czas obserwowany przez wojskowe systemy obrony powietrznej. Dron nie operował nad bazą, ale jego lot odbywał się z naruszeniem strefy, w której obowiązuje zakaz lotów bezzałogowych statków powietrznych." - przekazał MON.
Resort wyjaśnił, że bezzałogowiec został wykryty, a wojsko ustaliło także miejsce, z którego sterował nim operator. Następnie o zdarzeniu zostały poinformowane odpowiednie służby i policja.
"Obserwacja obiektu odbywała się pod pełną kontrolą, dron nie zbliżył się do obiektów newralgicznych bazy w Redzikowie" - zapewnia ministerstwo.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.