Planeta "feniks". Mogła powstać z pozostałości po martwej gwieździe
Astronomowie znaleźli ślady obiektu, który może być pierwszą zaobserwowaną planetą drugiej generacji. Świat miałby powstać z materii wyrzuconej przez umierającą gwiazdę, a następnie krążyć wokół pozostałego po niej białego karła HS 0209+0832. Wyniki opisano 5 października w "Nature Astronomy".
NASA odtwarza możliwy proces tworzenia się planety - starzejąca się gwiazda zamienia się w czerwonego olbrzyma, który wyrzuca w przestrzeń kosmiczną swoją zewnętrzną powłokę z gazu i pyłu, tworząc białego karła; wokół niego formuje się planeta drugiej generacji
Źródło zdjęć: © NASA
Najważniejsze informacje:
- Biały karzeł HS 0209+0832 zawiera wyjątkowo dużo niobu, którego nie obserwowano wcześniej w takim środowisku.
- Zespół powiązał zmiany jasności gwiazdy z obiektem okrążającym ją w ciągu ok. 4,4 dnia.
- Planeta drugiej generacji mogłaby powstać z materii wyrzuconej podczas śmierci gwiazdy i później zanieczyszczać atmosferę białego karła.
Naukowcy od ponad 15 lat przewidywali, że po śmierci gwiazdy może narodzić się kolejny układ planetarny. Dotąd pozostawało to jednak hipotezą. W przypadku HS 0209+0832 ponowna analiza obserwacji ujawniła niemal niewykrywalne ilości krzemu i żelaza, ale także niezwykle duże stężenie niobu.
– Nigdy wcześniej nie obserwowaliśmy we Wszechświecie obiektu tak bogatego w niob. Początkowo byliśmy bardzo zdezorientowani – powiedział astronom Jamie Williams z University of Warwick w Coventry.
Co ujawniły obserwacje białego karła?
Jak podaje portal sciencenews.org, białe karły to gęste pozostałości gwiazd o małej masie. Powstają, gdy gwiazda puchnie do rozmiarów czerwonego olbrzyma, a następnie traci zewnętrzne warstwy. Większość pierwiastków opada wtedy do wnętrza obiektu. Krzem i żelazo znajdowane na powierzchni takich gwiazd zwykle interpretuje się jako pozostałości po rozbitych planetach, które zostały pochłonięte podczas wcześniejszego etapu ewolucji gwiazdy.
W przypadku HS 0209+0832 ważna okazała się analiza pochodzenia niobu. Pierwiastek ten powstaje w procesie powolnego wychwytu neutronów, zachodzącym przede wszystkim w niektórych czerwonych olbrzymach. Według zespołu materia wyrzucona przez umierającą gwiazdę mogła z czasem połączyć się w nową planetę bogatą w pierwiastki powstałe w tym procesie. Biały karzeł mógł następnie stopniowo pobierać gaz z jej atmosfery.
Planeta krążąca blisko gwiezdnej pozostałości
Naukowcy sprawdzili także dane z teleskopu kosmicznego TESS. Jasność białego karła zmieniała się w cyklu trwającym ok. 4,4 dnia. Ten okres jest zbyt długi, by wyjaśnić go obrotem samej gwiazdy.
Pasuje natomiast do obecności gazowego olbrzyma krążącego bardzo blisko, w odległości ok. 6 mln km, czyli 4 proc. dystansu między Ziemią a Słońcem. – Nie mamy pewności, czym byłby ten obiekt, gdyby nie był planetą. Planeta jest najbardziej rozsądnym wyjaśnieniem – stwierdził Williams.
Badacze podkreślają, że potrzebne są dalsze obserwacje, aby potwierdzić istnienie planety. Jeśli interpretacja się sprawdzi, będzie to pierwszy bezpośredni ślad planety powstałej po śmierci swojej gwiazdy.
Astronom Zifan Lin z Washington University in St. Louis, który nie uczestniczył w badaniu, ocenił, że po raz pierwszy pojawiły się dowody na taki proces. Dodał, że układy planetarne mogą zyskać drugie życie po śmierci swoich gwiazd.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.