ESPNUFC 333 live results, analysis for Volkanovski vs. Evloev, Yan vs. DvalishviliESPN DeportesCómo celebró Milwaukee su regreso a la Serie Mundial, tras una espera de 44 añosThe Jerusalem PostHaredi Public's Moti Leitner: Israel’s future is our responsibility, too - opinionStraits Times SportSpurs celebrate ending Chelsea hoodoo with 2-0 winZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioColliderNetflix’s Twisty Crime Thriller Officially Returns After a 3-Year WaitSDP EspectáculosConcierto de Gloria Trevi en el Auditorio Nacional: setlist y telonero para el 24 de octubreХабрПочти разминулись. Какую роль могла сыграть встреча Земли и ТейиPremium Times2027: Minister threatens to deploy ‘federal might’ in Akwa Ibom electionSRF NewsGrosse Ehre für 22-Jährige – Werro zu Europas Leichtathletin des Jahres gekürtCBS NewsThis week on "Sunday Morning" (Oct. 25)Mexico News DailyMexico’s week in review: Trade optimism holds despite a CIA-linked treason case
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 24, 2026

"Widzę go w lustrze. Jestem dzieckiem z gwałtu"

Translate

Iza patrzy w lustro i widzi podobieństwo do mężczyzny, który zgwałcił jej matkę. – Nie chcę myśleć, że jestem dzieckiem z gwałtu. Mama była namawiana do aborcji, ale nie chciała, bym też była ofiarą – mówi.

Magda Mieśnik, Wirtualna Polska: Co pani widzi, gdy patrzy w lustro?

Staram się widzieć podobieństwo do mamy. Mam po niej kilka cech.

A pozostałe?

Widzę podobieństwo do ojca.

Przed rozmową zastanawiałam się, jak pani określa tego człowieka.

Jest moim ojcem. Tak nazywa się osobę, przez którą moja mama zaszła w ciążę.

WIDEO

"Ten rząd nas zawiódł". Protesty aborcyjne przeszły przez Polskę:

Jak do tego doszło?

To był drugi mąż mojej babci. Moja mama z nimi mieszkała. Była młoda, ale już pełnoletnia. Wiem, że ją wykorzystał. Skrzywdził. Nie umiała się obronić. Nie miała tyle siły.

Jak pani wspomina dzieciństwo?

Ciężko powiedzieć, bo moje dzieciństwo składało się ze złych i z tych dobrych wspomnień, i staram się nie rozpamiętywać tych złych rzeczy. Jedno z dobrych wspomnień dotyczy świąt. Marzyłam o lalce-bobasie, żeby się nią opiekować. Mama nie była zamożna, ale mimo to udało jej się odłożyć tyle pieniędzy, że kupiła mi dwie lalki. Zazwyczaj jednak, gdy wracam do tych lat, to chce mi się płakać, gdy myślę o mamie i o tym, co ją spotkało.

Dlaczego?

Wychowywały mnie mama i babcia. Zawsze czułam od nich wielką miłość i wsparcie. W przedszkolu widziałam jednak, że inne dzieci przyprowadzają też ojcowie. Ja chodziłam tylko z mamą. Miałam może trzy lata, gdy zaczęłam ją pytać, czy też mam tatę.

Co pani usłyszała?

Że mój tata nie żyje. Na początku mi to wystarczyło. Ale dorastałam i pytań było coraz więcej. Mama i babcia niechętnie odpowiadały. Drążyłam, dopytywałam. Byłam wtedy w szóstej klasie podstawówki. Mama usiadła ze mną i powiedziała, że została wykorzystana. Zgwałcił ją drugi mąż babci. Często w przypadku gwałtu mamy do czynienia ze stereotypem, że kobieta poszła na imprezę, wyzywająco się ubrała, na dodatek coś wypiła, wracała sama po ciemku i została zgwałcona. Sama sobie winna. Kobieta nigdy nie jest winna. Moja mama została skrzywdzona we własnym domu. Nie miała jak się obronić.

Jak się pani poczuła, gdy usłyszała wyznanie mamy?

Płakałam. Było mi bardzo ciężko. Nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić i co o tym myśleć. Co innego, gdy dziecko nie poznało ojca, bo zmarł przed jego narodzeniem, ale czym innym jest sytuacja, gdy ojciec tak bardzo skrzywdził mamę, a wynikiem tej krzywdy jestem ja. Dzieci powinny rodzić się z miłości.

Mama powiedziała babci o tym, co się stało?

Babcia na pewno wiedziała. Nie wiem tylko, czy mama powiedziała jej od razu, czy dopiero wtedy, gdy uświadomiła sobie, że jest w ciąży. To była bardzo trudna sytuacja, bo mieszkali razem.

Gwałt został gdzieś zgłoszony?

Chyba nie. Ciągle zadaję sobie to pytanie, ale mama nie chce mówić o wielu rzeczach. Wiem, że drugi mąż babci popełnił samobójstwo, zanim się urodziłam. Podejrzewam, że właśnie w obawie przed konsekwencjami prawnymi.

A nie z powodu na przykład wyrzutów sumienia?

Chyba jednak ze strachu. Babcia mi mówiła, że to był zły człowiek. Alkoholik, który stosował przemoc także wobec niej. Bała się go. Nie miała jednak pojęcia, że jest w stanie skrzywdzić jej córkę.

Jest w pani poczucie niesprawiedliwości, że nie poniósł konsekwencji prawnych?

Powinien ponieść karę za to, co zrobił mamie i naszej rodzinie, ale nie żyje. Nie myślę o tym.

Gdyby żył, to chciałaby pani go poznać, porozmawiać z nim?

Nie.

Dlaczego?

Bałabym się, że to wywoła u mnie kolejne lęki, a z trudem poradziłam sobie z dotychczasowymi. Poza tym, o co miałabym zapytać? Jak by mi wytłumaczył, dlaczego to zrobił? Myślę, że gdyby żył, to bym się go bała. Nie wiadomo, czy nie chciałby zrobić krzywdy mnie albo mojej rodzinie. Może byłabym następna. Był przestępcą.

Wie pani, jak mama przyjęła wiadomość o ciąży?

Przez kilka osób była namawiana do aborcji, ale nie chciała się zgodzić. Mówiły jej, że czasem instynkt macierzyński to za mało, by pokochać dziecko. Że sobie z tym nie poradzi. Mama uważała jednak, że dziecko ma prawo żyć, mimo że bała się tej ciąży. Nie chciała nawet poznać płci dziecka. Zawsze mi mówiła, że nie była w stanie mnie skrzywdzić i od początku mnie kochała. Nie chciała, bym też była ofiarą.

Gdy poznała pani prawdę o ojcu, szukała o nim więcej informacji?

Napotkałam mur milczenia. Mama i babcia nie chciały nic więcej mówić. Dlatego szukałam na własną rękę. Grzebałam w szafkach, by znaleźć jakiekolwiek zdjęcia. Chciałam wiedzieć, jak wyglądał. Czy jestem do niego podobna. Znalazłam kilka.

Co pani poczuła, gdy na nie spojrzała?

Zrobiło mi się bardzo smutno, bo zobaczyłam między nami podobieństwo. Nadal jest mi przykro z tego powodu, ale genetyki nie zmienię. Na szczęście do mamy też jestem trochę podobna. Po tym, jak zobaczyłam te zdjęcia, bałam się patrzeć w lustro. Nie chciałam go w sobie widzieć. Miałam kłopot z zaakceptowaniem swojego wyglądu. Żeby to przełamać, poszłam na kilka sesji zdjęciowych. Przyzwyczaiłam się z czasem i zaakceptowałam to, jak wyglądam. Już tak bardzo się tym nie przejmuję. Jeśli to zacznie być problemem, to zawsze można sięgnąć po medycynę estetyczną i coś zmienić.

Czy mama kiedykolwiek przyznała, że widzi w pani podobieństwo do ojca?

Nigdy. Mama zawsze podkreślała, że bardzo mnie kocha i jestem dla niej najważniejsza. Na pewno została w niej trauma z powodu skrzywdzenia. Nie chciała o tym prawie wcale mówić. Ale ja z jej strony czuję tylko miłość i wsparcie.

Była pani na jego grobie?

Nie. Nie wiem nawet, gdzie został pochowany. Chciałabym wiedzieć, ale nigdy nikt nie chciał mi powiedzieć. Nie próbowałam szukać na własną rękę. Chyba aż tak bardzo nie jest mi to potrzebne.

Jak prawda o pochodzeniu wpłynęła na pani życie?

Dorastałam. Moje koleżanki przybiegały i opowiadały, że jakiś blondyn się do nich uśmiechnął, że idą na randkę, a ja tego nie rozumiałam. Chłopcy byli mi obojętni. W ogóle się nimi nie interesowałam. Raczej wywoływali u mnie strach. Odkąd poznałam prawdę o moim ojcu, boję się mężczyzn. Tego, że mogą mnie skrzywdzić. Do tej pory, jak czasem idę sama ulicą, to pojawia się strach, że ktoś może mnie napaść, skrzywdzić.

Mieszkała pani z mamą i babcią w tym samym domu, w którym do tego doszło?

Tak. To było bardzo trudne. Cały czas miałam w głowie, że spotka mnie ten sam los, że nigdy nie będę miała normalnej rodziny. Bałam się, że będę nikim. Miałam silną depresję. Chciałam od tego uciec i gdy tylko byłam w stanie sama się utrzymać, od razu się wyprowadziłam. Mam kontakt z mamą, ale nie jeżdżę tam zbyt często. Raczej do siebie dzwonimy.

Czy strach przed mężczyznami się zmniejszył?

Czasem nadal go odczuwam, ale spotkałam jednego, któremu zaufałam. Teraz jest moim mężem. Powiedziałam mu wszystko jeszcze przed ślubem. Powiedział, że żeni się ze mną, a nie z moją przeszłością.

Ma pani córkę. Czy ona też pozna pani historię?

Myślę, że powinna wiedzieć, ale zrobię to, jak będzie starsza. Nie chcę, żeby się bała. Obawiam się, że może spotkać ją coś podobnego. Ciężko się pozbyć tego lęku. Boję się, że jak ktoś na mnie albo na nią spojrzy, to może chcieć nas wykorzystać. Cały czas żyję w lęku, choć staram się nad tym pracować.

Zależy mi też na tym, by córka znała prawdę, bo może spotka skrzywdzoną kobietę, która także będzie stała przed wyborem: zachować ciążę czy ją usunąć. Wtedy mogłaby podzielić się moim doświadczeniem. Może komuś byłoby łatwiej, gdyby wiedział, że nie jest sam w takiej sytuacji. Może dzięki temu spojrzy na dziecko inaczej. Że to też jest człowiek i ma prawo żyć. Mam też synów i wpajam im, że muszą szanować kobiety.

To jest taka sytuacja, w której co by się nie zrobiło – będzie źle. Bo takiej ciąży nie da się wymazać. Z jednej strony jest strach, że dziecko, rodząc się, będzie cierpieć. Rodzic też. A przerwanie takiej ciąży też wiąże się z cierpieniem, bo podjęcie takiej decyzji na pewno nie jest łatwe. Uważam, że decyzja powinna należeć do kobiety. Ona sama wie, ile udźwignie. Może jednak będzie chciała urodzić dziecko, pożegnać się z nim i je pochować, a może też psychicznie tego nie znieść i będzie chciała je usunąć. 

A jest pani w stanie zrozumieć kobiety, które decydują się na przerwanie ciąży, do której doszło w wyniku gwałtu?

Tak, ponieważ to potwornie trudne doświadczenie. Uważam, że w takich sytuacjach kobieta powinna mieć wybór. Należy jej jednak zapewnić odpowiednie wsparcie psychologiczne, by bez presji mogła podjąć decyzję i była jej pewna. Uważam, że takiemu dziecku należy dać szansę, ono ma prawo żyć. Cieszę się, że mi go nie odebrano, ale nie każdy jest w stanie udźwignąć taki ciężar.

Dlatego każda kobieta w takiej sytuacji powinna znać wszystkie możliwe opcje, włącznie z tym, że jeśli ciężar wychowania dziecka będzie dla niej zbyt duży, to może je po porodzie oddać do adopcji. Ciężko jest słuchać argumentów niektórych osób popierających aborcję. Czuję wtedy, jakby ktoś mi mówił: "Przepraszam, ale powinnaś umrzeć. Nie byłaś z miłości, nie byłaś planowana."

A co pani by zrobiła w takiej sytuacji?

Zawsze, gdy przychodzi strach, że ktoś może mnie skrzywdzić, tak jak moją mamę, pojawia się też myśl, że mogłabym wtedy zajść w ciążę. Na pewno nie zdecydowałabym się wtedy na aborcję. Nie chciałabym, aby dziecko też było ofiarą. To nie ono krzywdzi mamę. Kobiety w takiej sytuacji, jak moja mama, muszą być bardzo samotne. Nikt nie jest sobie w stanie wyobrazić, co czują. Z jednej strony słyszą, żeby usunąć ciążę, by w dziecku nie widzieć sprawcy. Z drugiej, że nie można zabijać dzieci. Nikt, kto nie stanął osobiście przed takim wyborem, nie wie, jak trudne to jest i jakie konsekwencje ze sobą niesie.

Czy z mamą jeszcze wracacie do tego tematu?

Nie. I tak niczego nowego się nie dowiem. A widziałam za każdym razem, gdy o tym rozmawiałyśmy, że to dla niej nadal bardzo trudne. Zawsze była wtedy przybita. Nie chcę, by do tego wracała. Ja też staram się o tym za dużo nie myśleć. Skupiam się na swojej rodzinie. Nie chcę, by to, co się wydarzyło, determinowało to, kim dziś jestem. Mam swoje życie i szczęśliwą rodzinę. Nie chcę myśleć, że jestem dzieckiem z gwałtu. Jestem kochaną córką mojej mamy. Urodziłam się dzięki jej miłości. Moja mama jest szczęśliwa, że ma wnuki, co chwilę o nie pyta. Równie często mi powtarza, że cieszy się, że mnie urodziła.

Dlaczego zdecydowała się pani o tym opowiedzieć?

Najczęściej głos w dyskusji o aborcji zabierają osoby, których to nie dotyczy. Nie mówię, że nie mają głosu. Każdy może mieć pogląd w tej sprawie. Chciałam jednak, żeby ludzie poznali zdanie osoby, której to dotyczy bezpośrednio. Może komuś to da do myślenia, może pomoże choć jednej kobiecie, która znalazła się w takiej sytuacji, jak moja mama.

*Imię bohaterki zostało zmienione, by zachować jej anonimowość.

Chcesz się skontaktować z autorką? Napisz: magda.miesnik@grupawp.pl

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.