ESPN DeportesEl clásico de Manchester quedó definido por el VAR; silbidos para Real Madrid; Chelsea fue superado por HullInquirerDILG chief Remulla visits QC jail ahead of looming Romualdez transferThe Jerusalem PostA good deal in bad neighborhoods: Why the Gulf’s best bet remains in Jerusalem - opinionESPNPower Rankings: Everything we learned from the top 25 in Week 2RTP DesportoEuroVolley 2026. Portugal soma quarta derrota consecutiva frente à UcrâniaBBC NewsI had 11 years of chemotherapy for a cancer I didn't have20 MinutenUrsache unklar: Fischsterben im MühlebachComplete SportsBlackburn Give Injury Update On Super Eagles StarESPN CricinfoFleming to link up with T20I squad in preparation for Test coaching stintBBC عربيجماعة أنصار الله تعلن استهداف قاعدة ثانية في السعودية، ومحمد بن سلمان يلتقي قائد القيادة المركزية الأمريكيةIl Fatto QuotidianoKimi Antonelli ora ha in mano il titolo di Formula 1: quel vantaggio su Russell e il sogno di una passerella trionfaleABC News4 people hospitalized after a crane collapsed at a Miami construction site: Officials
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 14, 2026

Był w pociągu z Borisem Johnsonem, gdy nastąpił atak. "Nie damy się zastraszyć"

Translate

Publicysta Interii Leszek Jażdżewski podróżował z Kijowa w nocy z soboty na niedzielę, kiedy Rosja zaatakowała w pobliżu granicy polsko-ukraińskiej. Dziennikarz podróżował pociągiem m.in. z byłym premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem.

W rozmowie z Polsat News opowiedział, jak wyglądała tamta noc.

Wojna w Ukrainie. Atak na pociąg z Kijowa

- Nad ranem, około godziny 4.00 polskiego czasu, blisko granicy pociąg się zatrzymał, co było nieoczekiwane, bo nie powinien się zatrzymywać. Usłyszałem, że możliwa jest ewakuacja i że wydano ostrzeżenie przeciwlotnicze. Standardowa procedura w takiej sytuacji to ewakuacja pociągu - relacjonował.

Jak podkreślił, w czasie wojny w Ukrainie alarmy są czymś standardowym. Jednak w ostatnich dniach nasilone ataki na Kijów sprawiły, że nie można ignorować żadnego z ostrzeżeń.

ZOBACZ: Ataki przy granicy z Polską. Rosja zabrała głos


- W pierwszych dwóch wagonach, w których według mojej wiedzy był właśnie Boris Johnson, pasażerowie szykowali się do ewakuacji i zostali obudzeni. Zdecydowano jednak, że jedziemy dalej, ponieważ zagrożenie pozwalało na przemieszczenie się. W związku z tym pociąg szczęśliwie przekroczył granicę. Powiem szczerze, że moment, w którym nic nie można zrobić i czeka się na potencjalne uderzenie, jest dość stresujący - powiedział Jażdżewski.

Jak podkreślił, nie wydaje mu się, żeby ktokolwiek w tym czasie opuścił pociąg. - W sytuacji, gdy do ataku nie dochodzi natychmiast, poruszanie się jest bezpieczniejsze, bo trudniej trafić w jadący cel - powiedział

- Ruszyliśmy więc do granicy i bezpiecznie ją przekroczyliśmy, nie mając świadomości, że za nami mogło dojść do jakichś wydarzeń - dodał.

"Działania Rosji to próba zastraszenia"

Po przekroczeniu granicy do pasażerów dotarły pierwsze informacje o atakach. - Najpierw mówiono, że uderzono w pociąg, ale nie było wiadomo który. Do tej pory nie ma pewności, czy był to pociąg pasażerski, czy skład towarowy, ale znajdował się na tych samych torach, którymi jechaliśmy - innej możliwości tam po prostu nie ma - opowiadał Jażdżewski.

- Osoba taka jak Boris Johnson, który mówi o przekazaniu zamrożonych rosyjskich pieniędzy Ukrainie, czy minister Sikorski, który co prawda tym pociągiem nie jechał, ale jechał w drugą stronę, to postaci na pewno znajdujące się na rosyjskim celowniku - powiedział, zastanawiając się nad celowością ataków.

ZOBACZ: Wojskowy dron na polskiej plaży. Armia wskazuje na Rosję

Jażdżewski podkreślił, że do ataków w Ukrainie dochodzi codziennie.- Rozumiem, dlaczego zachodnie media bardziej interesują się tym tematem, gdy w grę wchodzą znane postacie, ale dobrze, że polskie media monitorują to cały czas - również wtedy, gdy dotyczy to wyłącznie obywateli Ukrainy - powiedział. 

- Trzeba pamiętać, że oni są narażeni na takie wydarzenia non stop. Działania Rosji to próba zastraszenia nas i zniechęcenia do wyjazdów oraz wysyłania pomocy. Sygnał z naszej strony powinien być odwrotny: powinniśmy podwoić wysiłki i pokazać, że nie damy się zastraszyć, a w razie potrzeby potrafimy odpowiedzieć - zaznaczył. 

View the original on Polsat News

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.