Po bombowcach została sterta złomu. Rosja musi szykować ponad miliard złotych
Nie milkną echa po spektakularnym ataku Ukrainy na lotnisko sił powietrznych Kremla w miejscowości Borisoglebsk w obwodzie woroneskim. Ukraińska armia ujawniła najpierw, że trafiła sześć bombowców Su-34, a niedługo potem otrzymaliśmy wizualne potwierdzenie tego uderzenia.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Na zdjęciu satelitarnym pokazującym rosyjskie lotnisko widać doszczętnie zniszczone maszyny Kremla. Prezydent Zełenski ujawnił też, że do ataku użyto pocisków manewrujących Long Neptune, które zniszczyły cztery bombowce Su-34 i uszkodziły dwie kolejne maszyny.
Czytaj nas częściej w Google
Jeden z najlepszych ataków Ukrainy w czasie tej wojny
Su-34
Andreas Zeitler / Shutterstock
Suchoj Su-34 to dwuosobowy samolot bojowy mogący operować jako bombowiec lub samolot szturmowy, który odgrywa niezwykle istotną rolę w inwazji na Ukrainę. Rosjanie używają go m.in. do zrzucania bomb szybujących, ale może on też wystrzeliwać pociski manewrujące.
To także jedna z najnowszych lotniczych konstrukcji Kremla, która weszła do służby w 2014 r. Jej koszt przed wojną szacowano na 40–50 mln dol., jednak po sankcjach narzuconych przez Zachód ta kwota na pewno wyraźnie wzrosła. Ukraiński atak będzie więc kosztować rosyjską armię co najmniej 300 mln dol., czyli ponad miliard złotych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.