PunchTambuwal condemns attack on Sokoto ADC candidateESPN DeportesMan United tuvo la oportunidad más clara, pero no se rompió el empateInquirerUndas brings seasonal work, extra income to Iligan City youthBollywood HungamaT-Series acquires 50-Year exclusive global music rights for Shah Rukh Khan starrer King through Zee MusicESPN⚾ Sights and sounds from Brewers' championship paradeThe Jerusalem PostAncient Egyptian official's tomb rediscovered in Saqqara with an untouched mummyCollider2026’s Best Survival Horror Movie Officially Removed From 1,700 TheatersSCMP ChinaChinese archaeologists set for hi-tech excavations with AI and deep-sea robotsZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioEgypt IndependentWhat are the possible scenarios after Israel’s elections?BBC NewsBurnham 'open' to calls for slavery apology but not reparationsIl Fatto QuotidianoChiedeva quasi 700 mila euro di arretrati: l’ex cuoco di Pier Silvio Berlusconi perde anche in Cassazione
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 31, 2026

Trybunału już nie ma. Co teraz? [OPINIA]

Translate
  • Trybunał Konstytucyjny trzeba odbudować albo zlikwidować. Dziś nie spełnia już swojej ustrojowej roli.
  • Jest pomysł na reset bez politycznych nominatów. Nowych sędziów mogłaby wyłonić większość trzech piątych lub dwóch trzecich posłów.
  • Polacy mogliby dostać własny sąd praw człowieka. Do TK trafiałyby także skargi na wyroki naruszające konstytucyjne wolności.
  • Największy problem nie leży jednak w prawie, lecz w polityce. Jest grupa sędziów gotowych na kompromis, ale politycy wolą polaryzację.

WIDEO

Przepychanki w TK. Nagranie z prezydentem Nawrockim

Trybunału Konstytucyjnego już nie ma, trzeba to powiedzieć jednoznacznie i głośno. Nie jest przy tym ważne wskazywanie, kto i kto bardziej za to odpowiada. Kluczowe staje się to, co zrobić, by za chwilę nie znaleźć się w stanie chaosu i gorącej już wojny polsko-polskiej.

Trybunał Konstytucyjny reaktywacja

Pierwszy scenariusz, podzielany i nazywany przez sporą grupę prawników resetem, mógłby polegać na "wygaszeniu" obecnego TK. Wszyscy sędziowie przeszliby w stan spoczynku, a Sejm powołałby nowych. To wymagałoby zmiany Konstytucji, a więc zgody ponad podziałami, bo żadna ze stron nie ma konstytucyjnej większości.

Nowi sędziowie zostaliby wybrani kwalifikowaną większością głosów posłów: trzech piątych albo nawet dwóch trzecich. Oznaczałoby to konieczność znalezienia dobrych prawników możliwych do zaakceptowania przez politycznych adwersarzy. Takie osoby są. Świetnie znające i poruszające się w prawie konstytucyjnym oraz kwestiach ustrojowych. Politycy o nich jednak nie pomyśleli, bo to specjaliści, ale bezpartyjni.

Sędziów TK mogliby też wskazywać w równych proporcjach parlament i prezydent. Takie rozwiązanie też istnieje w wielu krajach. Ale z dwóch wariantów resetu wolałbym jednak wybór przez kwalifikowaną większość w parlamencie.

Reset z poszerzeniem

W ramach scenariusza reaktywacji można by pomyśleć o poszerzeniu kompetencji TK o orzekanie w sprawie zgodności polskiego prawa i sądowych orzeczeń z gwarancjami dotyczącymi praw człowieka. Co prawda mamy w polskim prawie skargę konstytucyjną, ale jej zakres jest ograniczony. Zawsze trzeba kwestionować prawo, nie indywidualne rozstrzygnięcie.

Szerokie ujęcie skargi konstytucyjnej mamy w Niemczech. Rozpoznanie spraw dotyczących praw człowieka jest powierzone tzw. drugiemu Senatowi Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Świetny dorobek i doświadczenie.

Dlaczego nie zrobić tego w Polsce! Miałoby to dwie konsekwencje. Po pierwsze, obywatele oraz inne podmioty mogliby zaskarżyć do TK dotyczące ich orzeczenia, jeśli widziano by w nich naruszenie konstytucyjnych praw i wolności. Po drugie, Polacy nie musieliby gnać ze skargami do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Mieliby w Polsce własny sąd praw człowieka.

Można zarzucić, że poszerzenie zakresu skargi konstytucyjnej przedłużyłoby i tak już długie postępowania, a TK nie poradziłby sobie z zalewem skarg. Niemiecki sąd konstytucyjny działa jednak sprawnie i szybko. Są mechanizmy, by odsiać "sensowne" skargi od słabizn czy pieniactwa. Do tego wystarczy tzw. przedsąd, czyli wstępne badanie i rozstrzyganie dopuszczalności skargi przez pojedynczego sędziego. Tak działa strasburski ETPC.

Trybunał Konstytucyjny anihilacja

Ale być może TK tak bardzo utracił publiczne i ustrojowe zaufanie, że trzeba poszukać innego scenariusza. Mam mocne poczucie, że Polacy nie płakaliby po likwidacji TK. Oczywiście – ponownie – zniesienie tej instytucji wymagałoby konstytucyjnej większości ponad podziałami.

Ale co w miejsce TK, bo przecież nadal stawiano by pytania o konstytucyjność polskiego ustawodawstwa? Tu można by wykorzystać francuskie doświadczenie.

Nad Sekwaną nie ma sądu konstytucyjnego. Uważa się, że rygorystycznie rozumiana we Francji zasada trójpodziału władz na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą wyklucza mocną kontrolę aktów parlamentu przez sąd konstytucyjny. Taki sąd stawałby się superinstytucją, co zaburzałoby wymaganą równowagę władz.

Dlatego we Francji w miejsce sądu konstytucyjnego istnieje Rada Konstytucyjna. Ma węższe kompetencje i nie jest sądem. Może badać prawo zasadniczo jedynie przed jego wejściem w życie, a więc prewencyjnie. Czemu nie zrobić tak i w Polsce?

Przeszkoda realizmu

Aby scenariusze naprawcze miały szansę na sukces, polscy politycy musieliby jednak najpierw zasiąść razem do stołu. Mocno w tę gotowość wątpię. Bo mam też pewne szczególne doświadczenie. Napiszę ogólnie, bo nadal muszę zachować dyskrecję.

W końcówce 2015 r. w związku z wyborem nadmiarowych sędziów TK zostałem poproszony o podjęcie się misji dobrych usług. W jej toku pojawił się pomysł, by poszerzyć o trzech sędziów skład polskiego TK, być może "na sposób niemiecki", co pozwalałoby rozwiązać polityczno-prawny kryzys. Nic z tego nie wyszło. Jedni czuli się silni władzą, drudzy woleli rozkręcać emocje, także na ulicach.

A i niedawno stałem się pośrednikiem. Próba zaaranżowania spotkania adwersarzy (w różnych formatach i nie tylko wokół "problemu TK") mogła mieć sens, zwłaszcza że jako wspomagający uczestnik chciała służyć pewna organizacja międzynarodowa. Ale i tym razem nic z tego nie wyszło.

Od dwóch sędziów TK – z "przeciwnych stron" – słyszałem, że są gotowi na reset. Ale to politycy są rozgrywającymi. Więc nie mam złudzeń: politycy będą się kopać, z gruzami TK w tle.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.