Mówi wprost o porażce Trumpa. Polak z Partii Republikańskiej komentuje wyniki wyborów
Po podliczeniu większości głosów wszystko wskazuje na to, że demokraci odnieśli wyraźne zwycięstwo w wyborach połówkowych w USA i przejęli kontrolę nad obiema izbami Kongresu. Partia będąca w opozycji do prezydenta Donalda Trumpa zdobyła większość zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie, odbierając republikanom kilka kluczowych mandatów w tradycyjnie konserwatywnych stanach, m.in. w Teksasie, Karolinie Północnej, Karolinie Południowej, Ohio i Kansas.
Wynik jest powszechnie interpretowany jako poważny cios dla prezydenta Donalda Trumpa i jego administracji, ponieważ znacząco ograniczy możliwości realizowania przez niego politycznej agendy w drugiej części kadencji. Wirtualna Polska rozmawiała o wynikach z Łukaszem Dziewulskim, Polakiem mieszkającym w USA i działaczem Partii Republikańskiej. Nasz rozmówca uważa, że kluczowe znaczenie miała polityka zagraniczna Białego Domu.
WIDEO
Zadyszka Trumpa. Magierowski wskazuje, co pogrążyło prezydenta
WIDEO
"Porażka Trumpa"
– Porażka republikanów jest przykra. Trzeba sobie powiedzieć to wprost. Republikanie zapłacili cenę za bezkrytyczne wspieranie Izraela i bezsensowną wojnę w Iranie – komentuje na gorąco wyniki wyborów Łukasz Dziewulski.
Jego zdaniem wybory połówkowe przyniosą duże zmiany na scenie politycznej w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump, który przez pierwszą część swojej kadencji rządził z przychylnym mu Kongresem i Senatem, gdzie republikanie mieli większość, teraz przestanie mieć możliwość samodzielnego podejmowania decyzji.
– To, co się stało, to porażka Trumpa – mówi bez ogródek Polak z Karoliny Północnej. Nasz rozmówca uważa, że ogromnym błędem prezydenta USA było rozpoczęcie wojny z Iranem. Zdaniem republikanina Trump mógł zostać nawet do tego kroku zmuszony.
"Część wyborców straciła do niego szacunek"
Łukasz Dziewulski przyznaje, że w USA żywa jest teoria, która mówi, że Donald Trump zgodził się na wojnę z Iranem pod naciskiem Izraela. Jak dodaje, wiele osób spekuluje (choć nie ma na to żadnych dowodów – red.), że prezydent mógł to zrobić, bo służby, być może obcego państwa, mają na niego jakieś kompromitujące materiały.
– Trump, choć w moim przekonaniu bardzo nie chciał uderzyć na Iran, ostatecznie to zrobił. Amerykanie czują, że prezydent tej wojny nie wygra i został do niej zmuszony przez Izrael. Spotkałem się z wieloma ludźmi, którzy odwrócili się od Trumpa, bo im się nie podobało, że małe państewko (Izrael – red.) postawiło prezydenta mocarstwa, jakim jest USA, pod tablicą. Część wyborców Trumpa to zobaczyła i straciła do niego szacunek. Sam jestem dokładnie taką osobą. Moim zdaniem wynik wyborów w całych Stanach odzwierciedla właśnie tę emocję. Dla wielu ludzi Trump przestał być wielki przez swoje ostatnie decyzje – dodaje gorzko przedstawiciel Polonii.
Iran głównym błędem Trumpa? Przyznaje to sam prezydent
Co ciekawe, sam Donald Trump uważa, że przyczyny wyborczej porażki republikanów w wyborach połówkowych trzeba doszukiwać się właśnie w wojnie USA-Iran. Prezydent USA przyznał to w jednym z pierwszych wystąpień po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów.
Prezydent USA zaakceptował też wyniki głosowania i pogratulował demokratom, zapowiadając jednocześnie, że w razie potrzeby sięgnie po prawo weta.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.