PunchAsian Games: South Korea captain apologises over military exemption remarkThe Jerusalem PostThe US and Israel must come to Saudi Arabia’s aid - opinionDaily MaverickGOING PLACES: On a borrowed bike, Siya Ntsele shows what grit and talent can achieveInquirerTyphoon Choi-wan’s trough to bring scattered rains to Visayas, MindanaoESPNAlabama looks like, well, Alabama; Jeremiah Smith is undeniableCNN TürkYunanistan elçisini BM'de terleten soru한겨레‘31살 신인’ 왕정훈, 현대해상 최경주 인비테이셔널서 KPGA 투어 첫 승Straits Times SportTeam Singapore have to ‘keep pressing on’ against mounting Asian competition20 Minuten20 Verletzte – News-Scout erlebt Camping-Inferno hautnah mitMalay MailFrom 3pm to 4.33pm: Bahrain Grand Prix finally gets new start time after Sepang downpourSouth China Morning PostChina’s hospital ships project a different kind of naval power in AfricaZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-Nachrichtenstudio
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 4, 2026

Kraj, w którym telefon stał się trumną

Translate
Po tym, co pokazał mu jego 12-letni syn, taksówkarz stracił mowę. Przez cztery miesiące zgrzytał tylko zębami. Aż starł je w pył - mówi Etgar Keret. Jeden z najważniejszych współczesnych pisarzy opowiada w wywiadzie z TVN24+ o strachu. Trzy lata po masakrze, której dokonał Hamas, Izrael jest innym krajem.Artykuł dostępny w subskrypcji

Najnowsza książka izraelsko-polskiego prozaika, poety, felietonisty i reżysera - "Autokorekta" - będzie miała za moment premierę w Polsce. To zbiór opowiadań napisanych po brutalnym ataku Hamasu na Izrael i rozpoczęciu wojny, która w odwecie doprowadziła do całkowitego zniszczenia Strefy Gazy. Keret ostatnie lata spędził, jeżdżąc po kraju, identyfikując zwłoki, rozmawiając z ludźmi o traumie. A jego telefon zaczął pełnić nową, bardzo osobliwą rolę.

Jacek Tacik: Dlaczego Bóg po ataku Hamasu na Izrael nie wysłuchał próśb i modlitw Jechiela Nachmana, jednego z twoich bohaterów?

Etgar Keret: Żeby odpowiedzieć na to pytanie, muszę cofnąć się do samego początku. Inaczej się pogubimy.

Do 7 października 2023 roku?

Piszę w zasadzie bez przerwy. Ale żeby wydać książkę, muszę narzucić sobie jakieś ramy czasowe. I robię to raz na sześć lub siedem lat. Wybieram losową datę i kurczowo się jej trzymam: mój wydawca dostaje zapewnienie, że otrzyma rękopis. I tak zobowiązałem się, że książka będzie na jego biurku 8 października 2023 roku. Zbiór smutnych, przygnębiających historii. To był okres, w którym zmarła moja mama. Bardzo to przeżyłem. Schudłem 20 kilogramów. A i tak zawsze byłem szczupły.

6 października, w piątek - na dwa dni przed spotkaniem z wydawcą - skończyłem czytać manuskrypt.

Zagadnąłem moją żonę: - Mam problem z książką.

- Co się stało? - zapytała.

- To był najsmutniejszy rok mojego życia. I dlatego napisałem mroczną książkę, bardzo pesymistyczną i pełną bólu - odpowiedziałem. - Moi czytelnicy nie stracili swoich matek. Nie powinni przechodzić, czytając moje opowiadania, przez to, przez co ja przeszedłem.

- Etgar - odparła moja żona - jestem z tobą tyle lat i wiem, że jesteś królową dramatu. Wszystko wydaje się tragiczne, wszystko histeryczne. Przestań myśleć o książce. Pójdziemy na plażę, popatrzymy na zachodzące słońce, zjemy coś dobrego. I pójdziesz spać, a jutro przeczytasz ponownie rękopis. I jeśli będziesz czuł to samo, napiszesz do wydawcy: "Odwołuję spotkanie. Potrzebuję więcej czasu".

Kiedy obudziłem się nad ranem 7 października, nie pamiętałem już o książce. Słyszałem tylko alarmy, eksplozje. Dzwonili do mnie znajomi. Opowiadali o bliskich, do których strzelano w kibucach.

To było jak matnia. Dni zlewały się ze sobą. Jeździłem po lokalnych społecznościach. Pomagałem ludziom uporać się z traumą. Pewnego dnia, podczas przypadkowej rozmowy z ocalałymi z kibuców, przypomniałem sobie, że napisałem książkę. Złapałem za telefon.

- Drukarnie są pozamykane. Ci, którzy w nich pracowali, zostali powołani do wojska. Walczą w Gazie - tłumaczył mi wydawca. - Zresztą kto dzisiaj chodzi do księgarń? Nikt nie czyta. Każdy siedzi w domu.

Miałem czas. Zacząłem pisać. Kolejne opowiadania. I w zasadzie wszystkie poza dwoma, które trafiły do druku, były napisane już po 7 października.

Bohater opowiadania "Intencja" modli się gorliwie do Boga o uwolnienie izraelskich zakładników.

Napisałem to od razu po 7 października. Jeszcze zanim doszło do porozumienia Izraela z Hamasem i zanim pierwsi izraelscy zakładnicy odzyskali wolność, czyli przed listopadem 2023 roku. Ludzie, których znałem, zginęli z rąk Hamasu. Alex Dancyg został porwany do Strefy Gazy. Nie przeżył. Przyjaciele, rezerwiści musieli walczyć w palestyńskiej enklawie. Każdego dnia dostawaliśmy informacje o śmierci kolejnych izraelskich żołnierzy.

Ciała zamordowanych zwożono w okolice Beer Szewy na południu Izraela. Razem z kolegami z Uniwersytetu Ben Guriona zajmowaliśmy się ich identyfikacją. Dzwonili do mnie dziennikarze. Z całego świata. Prosili o komentarz. Oskarżali Izrael o sianie propagandy, przekonywali, że Hamas nie mordował dzieci, że to spisek. A ja im tłumaczyłem, że nie widziałem żadnego nagrania, że nie wiem, o czym mówią, że nie zamierzam nic oglądać, że nie chcę.

Mój przyjaciel - dla odmiany - widział każdy przerażający film nagrany przez Hamas 7 października. Zaproponowałem, że może im udostępnić materiały. Poprosili. On przysyłał je do mnie na telefon, a ja - bez ich otwierania - przekazywałem dalej. Moja komórka stała się zasadniczo trumną, w której złożono cyfrowe ślady zbrodni i ciała brutalnie zamordowanych Izraelczyków.

To był czas, gdy odbyłem trudną rozmowę z moją siostrą, którą bardzo kocham. Jest ultraortodoksyjną Żydówką. Ma 11 dzieci, ponad 50 wnucząt. Mieszka w Me'a Sze’arim, ortodoksyjnej dzielnicy Jerozolimy. Mówiła mi o wydarzeniach z 7 października, ale w taki sposób, w jaki ja opowiadam o rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Jakby to nie była nasza wojna, jakbyśmy byli tylko obserwatorami masakry.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.