9-latek zobaczył, że z mamą dzieje się coś dziwnego. Potem zadzwonił pod 112
- Chłopiec poinformował operatora 112, że jego mama dziwnie się zachowuje i nie odpowiada na pytania.
- Policjanci z Komisariatu Policji II w Katowicach dotarli na miejsce przed ratownikami medycznymi.
- Jeden z funkcjonariuszy udzielił kobiecie pomocy, a drugi zapewnił bezpieczeństwo dziewięciolatkowi.
Pod koniec września dziewięciolatek zauważył, że z jego mamą dzieje się coś niepokojącego. Kobieta leżała na kanapie, nie odpowiadała na pytania i zachowywała się nietypowo. Chłopiec nie zignorował sytuacji i zadzwonił pod numer alarmowy 112. Jego zgłoszenie pozwoliło szybko skierować na miejsce potrzebne służby.
DLA CIEBIE
25 lat na straży bezpieczeństwa. ORLEN dziękuje strażakom za ich codzienną misję
DLA CIEBIE
Dyspozytor wysłał do mieszkania patrol z Komisariatu Policji II w Katowicach oraz zespół ratownictwa medycznego. Funkcjonariusze przybyli pierwsi. Drzwi otworzył im przestraszony dziewięciolatek, a policjanci natychmiast przystąpili do działania.
Jeden z mundurowych miał przeszkolenie ratownicze i zajął się kobietą. Drugi odprowadził chłopca do innego pokoju. Tam zadbał o jego bezpieczeństwo i pozostał z nim do czasu przyjazdu starszego brata.
Pomoc policjantów i dalsze czynności ratowników
Po przyjeździe zespół ratownictwa medycznego przejął działania przy kobiecie. Chłopiec nadal pozostawał pod opieką policjantów, dopóki na miejsce nie przybył jego starszy brat.
Kiedy kobieta odzyskała pełnię sił, skierowała do komendanta miejskiego policji w Katowicach podziękowania za udzieloną pomoc.
"Moje dziecko chciało mi coś powiedzieć, bo nie umiało zasnąć i weszło, i zobaczyło, że ja mamroczę, więc wzięło telefon i zadzwoniło na numer 112. Policjanci przyjechali jako pierwsi, w sensie przed karetką. Czekali na przyjazd pogotowia. Jeden policjant zajął się moim dzieckiem, a drugi mną. Wiem to z opowiadań dziecka mojego dziewięcioletniego, ponieważ ja byłam nieprzytomna. W ogóle nie wiedziałam, że była policja, pamiętam tylko jednego pana ratownika. Policjant również zadzwonił do mojego starszego syna i z nim porozmawiał, wszystko wyjaśnił" – napisała pani Monika.
"Jestem bardzo wzruszona. Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję, szczególnie za zaopiekowanie się moim dzieckiem i odsunięcie go, aby nie widział mojego stanu, w jakim się znajdowałam. Bardzo dziękuję. I chciałam pogratulować panom policjantom empatii i sprawnego działania" – podkreśliła kobieta.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.