Tragedia podczas protestów we Francji. Licealista stracił rękę

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 5 października (17:44)
15-letni uczeń stracił rękę podczas protestu w Lens na północy Francji. Chłopiec podniósł granat hukowy użyty przez policję. Władze regionalne podały, że życie nastolatka nie jest zagrożone. We Francji – w związku z uczniowskimi protestami – sytuacja wymyka się spod kontroli. Grupy zamaskowanych sprawców coraz częściej atakują nauczycieli i podpalają szkolne budynki.
Protesty licealistów we Francji w ostatnich dniach przybrały radykalną formę – dochodzi do aktów przemocy i starć z policją. Fot. ANTONIN LOUIS/SIPA /East News
Prefekt departamentu Pas-de-Calais, w którym leży Lens, François-Xavier Lauch, powiedział, że chłopiec został bardzo szybko przewieziony do szpitala. Telewizja BFMTV podała, że chodzi o szpital w Lille.
Chłopiec podniósł granat
Do wypadku doszło w liceum im. Auguste'a Behala w Lens. Prefekt opisywał, że przed liceum zgromadziło się około 200-250 licealistów. Niektórzy z nich rzucali w policjantów różnymi przedmiotami. Lauch relacjonował, że przeciwko policji użyto kamieni i moździerzy pirotechnicznych. Dziennik „La Voix du Nord” i agencja AFP podały, że chłopiec podniósł granat hukowo-błyskowy rzucony przez policję, chcąc go odrzucić, ale granat eksplodował, gdy nastolatek trzymał go w rękach.
Prefekt podkreślił, że nie może podać dokładnych okoliczności, ponieważ fakty będą teraz ustalane na drodze prawnej. Rozpoczęto postępowanie sprawdzające w policji, które ma m.in. wyjaśnić, jakiego rodzaju granatu użyto.
Liceum poinformowało, że przechodzi na zdalny tryb nauki.
Dlaczego licealiści protestują?
Protesty licealistów we Francji zaczęły się w drugiej połowie września od wystąpień w regionie paryskim. Uczniowie żądają dofinansowania ich placówek, skarżą się na zły stan szkół, zbyt dużą liczbę uczniów w klasach, przeciążenie nauczycieli. Demonstracje przybrały poważniejszą skalę w minionym tygodniu, gdy doszło do aktów przemocy i starć z policją.
Liceum w ogniu
W poniedziałek Liceum Vauquelin na południowym wschodzie Paryża wstrzymało w poniedziałek lekcje po tym, jak zamaskowani sprawcy trzykrotnie zaatakowali budynek i podłożyli ogień przy wejściu.
Sprawcy uderzali w drzwi wejściowe, rozbijając szkło, po czym podłożyli ogień przy wejściu. Strażacy, którzy gasili ogień, zostali zaatakowani przy użyciu moździerzy pirotechnicznych.
Około 100 uczniów ewakuowano z budynku.
Ministerstwo edukacji podało, że łącznie w 413 placówkach doszło w poniedziałek rano do różnego rodzaju akcji bądź zakłóceń. Jest to mniej niż w zeszłym tygodniu: w piątek rano takich placówek było ponad 500, a w czwartek – ponad 600.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.