Miedwiediew mocno o byłym sojuszniku. "Może stać się drugą Ukrainą"

Dmitrij Miedwiediew skrytykował politykę Armenii, sugerując, że obecny kierunek prowadzi do negatywnych konsekwencji i porównał sytuację do Ukrainy.
Według Miedwiediewa, niektóre państwa próbują podzielić Armenię, Azerbejdżan i Gruzję poprzez konflikty, a Gruzja stała się przykładem nieudanej drogi do NATO.
Po uchwaleniu ustawy przez parlament Armenii o rozpoczęciu procesu akcesyjnego do Unii Europejskiej, Rosja wyraziła swoje niezadowolenie i odpowiedziała restrykcjami na dostawy produktów.
Dmitrij Miedwiediew, w wywiadzie dla Państwowej Telewizji Republiki Iranu powiedział, że "wektor polityki obrany przez obecne władze Armenii nie doprowadzi do niczego dobrego". - Najgorszą rzeczą, która może się jej przydarzyć, jest przekształcenie w drugą Ukrainę - dodał wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej i naczelny rosyjski propagandysta.
Ponadto oskarżył państwa, których nie wymienił z nazwy, o próbę "wzniecenia konfliktu" mającego na celu podzielenie krajów Kaukazu Południowego - Armenii, Azerbejdżanu i Gruzji.
Jako przykład Miedwiediew podał Gruzję, której już wcześniej zaproponowano członkostwo w NATO. Jego zdaniem "ostatecznie doprowadziło do konfliktu", a republika nigdy nie została członkiem Sojuszu - cytował jego wypowiedź "The Moscow Times".
Miedwiediew w mocnych słowach o Armenii. Mówił o "drugiej Ukrainie"
Jak przypomina "The Moscow Times" parlament Armenii w 2025 roku uchwalił ustawę o rozpoczęciu procesu akcesyjnego tego kraju do Unii Europejskiej. Wywołało to niezadowolenie Rosji, która wskazała, że jednoczesne członkostwo w Unii Europejskiej i Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej jest niemożliwe.
Przywódca Rosji Władimir Putin wielokrotnie wzywał, by Armenia przeprowadziła referendum w tej sprawie. Premier kraju Nikol Paszynian uznał, że jest ono bezcelowe, gdyż obywatele musieliby wybrać między Unią Gospodarczą a alternatywą, której na razie nie ma.
Dodał także, że Armenia nie uważa już Rosji za swojego strategicznego partnera. Przypomniał także Putinowi, że w Armenii panuje demokracja oraz nie używa się cenzury w internecie. W odpowiedzi Rosja nałożyła ograniczenia na dostawy armeńskich produktów.
Źródło: TASS, The Moscow Times
"Polityczny WF": Dlaczego referendum w stolicy upadło? Padła kontrowersyjna tezaINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.