Nowe informacje o planie pilota Flydubai. Ujawniono cel, miały zginąć tysiące
Nowe informacje w sprawie próby doprowadzenia do katastrofy samolotu Flydubai FZ1073 przekazał w poniedziałek Reuters. Według dwóch izraelskich urzędników zaznajomionych ze śledztwem drugi pilot miał przyznać podczas przesłuchań w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, że przygotowywał zamach jeszcze przed rozpoczęciem pracy w Flydubai.
Śledczy ustalili, że mężczyzna miał szukać linii lotniczych wykonujących rejsy do Tel Awiwu. Dopiero później zgłosił się do państwowego przewoźnika z Dubaju i otrzymał tam pracę.
Plan zamachu na lotnisko Ben Guriona. Miał uderzyć w budynek lub samolot
Według kolejnego źródła Reutersa zaznajomionego z dochodzeniem celem mężczyzny było lotnisko Ben Guriona w pobliżu Tel Awiwu.
Al-Hammami miał już wcześniej w tym roku znaleźć się za sterami samolotu lecącego do Izraela i wówczas również planować przejęcie maszyny oraz doprowadzenie do katastrofy. Ostatecznie zrezygnował. Nie wiadomo dokładnie, dlaczego zmienił zdanie. Według źródła agencji przypuszcza się, że na pokładzie znajdowała się osoba, którą znał.
ZOBACZ: Atak siekierą w kokpicie samolotu. Nowe informacje o dramatycznym locie Flydubai
Izraelskie media, powołując się na informacje ze śledztwa, opisują również szczegóły planowanego zamachu. Po obezwładnieniu kapitana drugi pilot miał zamierzać kontynuować lot tak, aby nie wzbudzić podejrzeń kontrolerów.
Następnie miał otrzymać zgodę na podejście do lotniska i dopiero w ostatnim momencie skierować samolot w budynek lub inną maszynę znajdującą się na terenie Ben Guriona. Taki scenariusz miał obniżyć zdolność izraelskich służb do szybkiej reakcji.
Pilot Flydubai chciał przejąć samolot. Już wcześniej wzbudzał obawy służb
Do ataku doszło 30 września na pokładzie rejsu FZ1073 z Dubaju do Tel Awiwu. Według władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich drugi pilot zaatakował kapitana toporkiem ratunkowym znajdującym się w kokpicie. Emiracki prokurator generalny określił zdarzenie jako "atak terrorystyczny". Na pokładzie znajdowało się łącznie 182 pasażerów i członków załogi. Większość podróżnych stanowili Izraelczycy.
Maszyna zaczęła gwałtownie tracić wysokość. W trakcie walki kapitan Smit Machchhar zdołał jednak otworzyć drzwi kokpitu. Do środka dostali się pasażerowie i członkowie załogi, którzy obezwładnili napastnika.
ZOBACZ: "Prawdziwy bohater". To on uratował 174 pasażerów samolotu
Sterowanie przejął podróżujący samolotem rezerwowy pilot Flydubai. Maszyna została bezpiecznie sprowadzona na lotnisko w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej. Al-Hammami został tam zatrzymany, a następnie przekazany władzom Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Według informacji Associated Press al-Hammami został wcześniej odsunięty od latania w Omanie z powodu obaw dotyczących jego ekstremistycznych poglądów. Mimo to później znalazł zatrudnienie w Flydubai.
AP ujawniła dodatkowo, że jeszcze przed wylotem Zjednoczone Emiraty Arabskie przekazały stronie izraelskiej listę pasażerów i załogi, obejmującą również ich narodowości. Izrael nie zgłosił zastrzeżeń wobec żadnej osoby znajdującej się na liście. Al-Hammami około dekady temu studiował na RMIT University w Melbourne. Uczelnia potwierdziła, że był jej studentem, jednak nie ukończył kierunku inżynierskiego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.