Media: Pilne polecenie na Białorusi. Chcą zniszczyć wszelkie przejawy "polskości"?
- Urzędnicy w rejonie kleckim mieli do 10 sierpnia 2026 r. przygotować komplet dokumentów potrzebnych do wykreślenia siedmiu obiektów z listy zabytków.
- Są to głównie pozostałości dawnych dworów szlacheckich, których właścicielami byli w przeszłości Polacy.
- Ochronie nadal mają podlegać mogiły zbiorowe i pomniki sowieckie oraz obiekty sakralne (prawosławne i katolickie).
- Przykłady z ostatnich lat pokazują, że po wykreśleniu z listy zabytków często szybko ruszają rozbiórki zrujnowanych budynków.
Serwis Nasza Niwa informuje o instrukcji przekazanej przez zastępcę przewodniczącego Mińskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego Aleksandra Ilijaszewicza, skierowanej do przewodniczących rejonowych i miejskich komitetów wykonawczych. Nakazuje ona pilne przygotowanie dokumentów w celu pozbawienia obiektów zabytkowych statusu chronionego
Z listy zabytków tylko w jednym powiecie ma zniknąć siedem obiektów
W pierwszym akapicie pisma wskazano, że działania te prowadzone są "w celu realizacji poleceń Rady Ministrów dotyczących wyłączenia niektórych nieruchomych materialnych wartości historycznych i kulturowych".
"Oznacza to, że skrócenie listy zabytków jest scentralizowaną inicjatywą rządową, a nie decyzją lokalnych urzędników" - zauważa serwis Nasza Niwa.
Zgodnie z ujawnionymi dokumentami, urzędnicy tylko w jednym rejonie kleckim mieli do 10 sierpnia 2026 r. przygotować pakiet materiałów do wykreślenia siedmiu obiektów historycznych.
Na listę przeznaczoną do wykreślenia w rejonie kleckim od razu trafiły dwa zabytki kategorii 2 (znaczenia ogólnokrajowego). Pierwszy z nich to drewniany, klasycystyczny pałac Radziwiłłów w Radziwiłłmontach (obecnie wieś Czerwonaja Zorka), wzniesiony w latach 80. XVIII w. według projektu włoskiego architekta Carla Spampaniego. Drugi to fragmenty dworu Wojnillowiczów w Kuncowszczyźnie.
Status ochronny kategorii 3 mają też stracić: historyczne majątki Jaleńskich w Tuczy, Wendorfów w Halince, Czarnockich w Liacjaszynie oraz Łabockich w Ciasnówce. Siódmym obiektem jest drewniany wiatrak typu namiotowego we wsi Szajki.
Celem władz są dwory szlacheckie
Porównanie listy obiektów przeznaczonych do wykreślenia z pełnym Państwowym Wykazem Wartości Historyczno-Kulturowych dla rejonu kleckiego ma pokazywać wyraźny wzorzec doboru obiektów, które mają zostać pozbawione ochrony. Działania uderzają niemal wyłącznie w zespoły dworsko-parkowe. W rejonie tym takich obiektów jest dziewięć, a sześć ma zostać wykreślonych. W efekcie rejon ma utracić dwie trzecie dziedzictwa dworskiego na podstawie jednej decyzji administracyjnej.
Wskazano też, że nawet status kategorii 2, czyli zabytek o znaczeniu krajowym nie stanowi realnej tarczy. W powiecie były tylko trzy obiekty tej kategorii: kościół w Halince, kompleks w Radziwiłłomontach i dwór w Kuncowszczyźnie. Dwa ostatnie mają zostać ochrony pozbawione.
Opieką nadal mają zostać otoczone znajdujące się tym rejonie masowe groby i pomniki żołnierzy radzieckich, siedem obiektów architektury sakralnej (kościół prawosławny i katolicki, a także budynek dawnej jesziwy), a także dwa zabytki archeologiczne - grodzisko i cmentarz kurhanowy.
Jak białoruskie prawo uzasadnia wykreślanie obiektów?
Aby formalnie wykreślić obiekt z państwowej listy, urzędnicy muszą wykazać utratę wartości historycznej albo fizyczne zniszczenie bez możliwości naukowej restauracji. Serwis Nasza Niwa podkreśla jednak, że takie zniszczenia często wynikają z wieloletniej, świadomej bezczynności samych władz.
Przywołano przykład wiatraka we wsi Szajki. Obiekt był pod ochroną państwa prawie cztery dekady (od 1987 r.), ale zawalił się z powodu złego stanu w lipcu 2025 r. Według relacji serwisu w tym czasie lokalne władze dosłownie nic nie zrobiły, by go zabezpieczyć.
Serwis zaznacza jednak, że obiekty historyczne niszczeją nie tylko z powodu bezczynności władz lokalnych. Są również sytuacje, w których zniszczeniom pomagano. Na przykład w 2021 r. lokalni rolnicy bez przeszkód rozebrali kilka XIX-wiecznych budynków i wycięli 52 drzewa w historycznym parku w Radziwiłłmontach.
Skąd pomysł na usuwanie śladów "polskości"?
Wskazano, że wykreślenie z Państwowej Listy, a także oficjalna odmowa nadania statusu, w praktyce oznaczają na Białorusi wyrok dla obiektu historycznego. Po takich decyzjach często szybko na miejscu pojawiają się buldożery.
Te działania wpisują się w szerszą politykę historyczną władz w Mińsku. Jak zauważa "Nasza Niwa", po politycznym kryzysie 2020 r. reżim jeszcze mocniej związał się z rosyjską narracją historyczną. Europejska przeszłość Białorusi - Wielkie Księstwo Litewskie, Rzeczpospolita, miejscowa szlachta i katolicka tradycja - zaczęła być przedstawiana jako źródło "polskości", a więc potencjalnej nielojalności wobec obecnego państwa.
Łukaszenka osobiście dał sygnał do tej zmiany. 6 stycznia 2022 r. na spotkaniu poświęconym "polityce historycznej". Stwierdził on, że przed 2020 rokiem w kraju "było zbyt wiele portretów polskiej i litewskiej szlachty", co miało doprowadzić do protestów po wyborach prezydenckich. Sformułowano pomysł, aby okres Rzeczypospolitej Obojga Narodów przedstawić w podręcznikach i muzeach jako "polską okupację i etniczne mordy Białorusinów".
Za tą zmianą narracji poszły konkretne działania. Z przestrzeni publicznej zaczęły znikać ślady polsko-białoruskiej historii: pomniki powstańców 1863 r., tablice upamiętniające powstania czy obiekty związane z Tadeuszem Kościuszką i Konstantym Kalinowskim.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.