W wypadku na A1 zginęła cała rodzina. Sebastian M. usłyszał wyrok
Oprócz kary pozbawienia wolności, Sebastian M. został obłożony także zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 15 lat.
Więcej informacji wkrótce...
Wypadek na autostradzie A1. Proces Sebastiana M.
Proces Sebastiana M. trwa od roku. Podczas postępowania sąd przesłuchał m.in. świadków wypadku, policjantów i strażaków pracujących na miejscu, pasażerów BMW, właścicieli firmy zajmującej się poprawianiem osiągów samochodu oskarżonego oraz jego byłego pracownika.
W sprawie zgromadzono blisko 30 tomów akt.
Podczas ostatniego dnia procesu biegli z zespołu rekonstrukcji wypadków przedstawili opinię uzupełniającą. Według ich ustaleń BMW Sebastiana M. przed zderzeniem poruszało się z prędkością od 315 do 329 km/h, podczas gdy Kia jechała z włączonym tempomatem z prędkością około 140 km/h.
ZOBACZ: Tragiczny wypadek na autostradzie A1. Sebastian M. zabrał głos
Eksperci ustalili również, że kierowca Kii przed zderzeniem nie zmieniał toru jazdy i poruszał się środkowym pasem. Ustalenia te przeczą wersji przedstawianej przez obronę, według której Kia miała nagle zajechać drogę Sebastianowi M.
Oskarżony nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Podważał opinie biegłych, w tym ustalenia dotyczące prędkości oraz miejsca zdarzenia. Twierdził również, że nie wierzy w bezstronność i rzetelność prokuratury.
Prokuratura wniosła o maksymalny wymiar kary. Obrona i Sebastian M. o uniewinnienie
Na początku października przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim wygłoszono mowy końcowe. Prokurator przekonywał wówczas, że maksymalna kara przewidziana przez prawo nie odpowiada skali czynu, który zarzucono Sebastianowi M.
- Gdyby była możliwa kara 20 lat, wnosiłbym o 20. Gdyby 30 - wnosiłbym o 30 - powiedział pełnomocnik rodziny ofiar.
Oskarżyciel wniósł również o 15-letni zakaz prowadzenia pojazdów, a także o po 500 tys. zł dla każdego z rodziców ofiar oraz 200 tys. zł dla brata.
Obrona Sebastiana M. przedstawiła inny przebieg zdarzenia niż prokuratura i wniosła o uniewinnienie oskarżonego. Przekonywała, że publiczna narracja wokół sprawy nie może decydować o wyroku.
ZOBACZ: Proces Sebastiana M. Jest wniosek prokuratury o karę
Według obrony Sebastian M. od początku utrzymuje, że nie spowodował wypadku, a do zderzenia doszło z innej przyczyny. Prawnicy podtrzymali wersję, według której Kia miała zajechać drogę BMW. Argumentowali również, że nie wszystkie ślady na drodze zostały wzięte pod uwagę, a materiał dowodowy potraktowano wybiórczo.
Po wystąpieniu obrony głos zabrał Sebastian M. Zwrócił się do rodzin ofiar, złożył kondolencje i przeprosił za przekroczenie prędkości. Podczas wystąpienia łamał mu się głos.
Oskarżony mówił, że media zrobiły z niego osobę, którą - jak przekonywał - nie jest. Stwierdził również, że od trzech lat obserwuje, jak w jego ocenie hipoteza dotycząca przebiegu wypadku stała się faktem.
- Nigdy nie spowodowałem żadnej kolizji, nigdy nie chciałem zrobić komuś krzywdy. Proszę o uniewinnienie - powiedział Sebastian M.
Tragiczny wypadek na autostradzie A1
Do wypadku doszło 16 września 2023 roku wieczorem na autostradzie A1 w pobliżu Piotrkowa Trybunalskiego. Na wysokości miejscowości Sierosław BMW zderzyło się z Kią, która następnie uderzyła w bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Małżeństwo podróżujące Kią wraz z pięcioletnim synem zginęło na miejscu.
Sebastian M. został sprowadzony do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich w maju 2025 roku. Od tego czasu przebywa w areszcie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.