Oskarżył o kradzież telefonu i skatował na śmierć. Sąd wydał wyrok

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 3 listopada (13:39)
Sąd Okręgowy w Łodzi skazał Adama C. na 18 lat więzienia za zabójstwo mężczyzny, którego oskarżył o kradzież telefonu komórkowego. Do tragedii doszło w kwietniu ubiegłego roku na terenie ogródków działkowych przy ulicy Pienistej w Łodzi. Drugi z oskarżonych, Grzegorz K., usłyszał wyrok roku i ośmiu miesięcy więzienia za nieudzielenie pomocy ofierze. Wyrok jest nieprawomocny.
Adam C. na sali rozpraw, fot. Łukasz Szeląg /PAP
„Działał jak w amoku”
Obaj oskarżeni mieszkali na terenie ogródków działkowych przy ul. Pienistej w Łodzi. Ich gościem był Andrzej M. W pewnym momencie Adam C. oskarżył mężczyznę o kradzież telefonu komórkowego, a następnie zaatakował. Jak ustalił sąd, pokrzywdzony przewrócił się pod wpływem zadawanych ciosów, a napastnik zaczął go kopać i bić pięściami.
Oskarżony zaatakował swojego gościa, który pod wpływem zadawanych ciosów przewrócił się na ziemię, a wtedy oskarżony kopał go i bił pięściami. Działał, jakby był w amoku – powiedział sędzia Marcin Masłowski, uzasadniając wyrok.
Jak dodał, sam oskarżony opisywał swoje zachowanie, przyznając, że stracił kontrolę i zaatakował pokrzywdzonego w wyjątkowo brutalny sposób, właściwie bez powodu.
Skala obrażeń była tak duża, że jeden ze świadków bał się podejść do zakrwawionego mężczyzny.
Brak jest powodów do tego, aby w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać oskarżonego, bo nie było żadnych powodów, dla których pokrzywdzony mógł zostać zaatakowany i de facto skatowany – podkreślił sędzia.
Obrażenia na całym ciele. Policja znalazła telefon
O rozmiarze przemocy świadczyły wyniki sekcji zwłok. Jak wynikało z opinii biegłego, siła ciosów zadawanych pięścią lub obutą stopą była tak duża, że doprowadziła do pęknięcia skóry pokrzywdzonego.
Ofiara otrzymała również uderzenia podłużnym, tępokrawędzistym przedmiotem, który mógł być kijem. Samego narzędzia nie odnaleziono.
Telefon, którego kradzież zarzucono Andrzejowi M., policjanci znaleźli w altance Adama C. – na terenie tych samych ogródków działkowych, gdzie doszło do zabójstwa.
Praktycznie całe ciało Andrzeja M. nosiło obrażenia, co wskazywało na wysoki poziom nieuzasadnionej agresji, działania z jakimś amokiem, wściekłością, w żaden sposób nieusprawiedliwioną żadnymi okolicznościami tej sprawy – mówił sędzia Marcin Masłowski.
Drugi oskarżony nie wezwał pomocy
Grzegorz K. odpowiadał za nieudzielenie pomocy pobitemu mężczyźnie. Sąd podkreślił, że nie miał on obowiązku samodzielnego ratowania ofiary, ale powinien był zawiadomić odpowiednie służby.
Miał jednak absolutny obowiązek powiadomienia służb medycznych o fakcie, że pokrzywdzony został pobity, jest zakrwawiony, stracił przytomność i nie reaguje na bodźce zewnętrzne – uzasadniał sędzia.
Sąd uznał, że obaj oskarżeni w sposób bezpośredni przyczynili się do śmierci Andrzeja M.
Prokuratura chciała 25 lat więzienia
Adam C. został skazany na 18 lat pozbawienia wolności. Grzegorz K. otrzymał karę roku i ośmiu miesięcy więzienia.
Prokuratura domagała się dla głównego oskarżonego 25 lat pozbawienia wolności. Jak powiedział prokurator Adam Latuszkiewicz z Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie, wymierzona kara 18 lat jest bardzo surowa. Zapowiedział jednak złożenie wniosku o pisemne uzasadnienie wyroku. Po zapoznaniu się z nim prokuratura zdecyduje, czy zaskarżyć orzeczenie w zakresie wymiaru kary.
Sam Adam C. już po ogłoszeniu uzasadnienia zapowiedział, że będzie składał apelację. Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi nie jest prawomocny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.