Halny szaleje w Tatrach. Pilny apel TPN

Opracowanie: Renata Gaweł Publikacja: Dzisiaj, 8 października (10:56)
Silny wiatr halny, którego porywy przekraczają 100 km/h, daje się we znaki w Tatrach. Tatrzański Park Narodowy ostrzega turystów i zdecydowanie odradza wyjścia na szlaki. Warunki są bardzo trudne, a zagrożenie dla zdrowia i życia realne.
Zdjęcie poglądowe /Shutterstock
Wiatr łamie drzewa i utrudnia poruszanie się
W Tatrach panują wyjątkowo niebezpieczne warunki. Halny, którego porywy na szczytach przekraczają 100 km/h, powoduje łamanie gałęzi i drzew. Tatrzański Park Narodowy ostrzega, że mogą one spadać na szlaki, stwarzając poważne zagrożenie dla osób przebywających w górach.
Ocieplenie i trudne warunki na szlakach
Silny wiatr przyniósł również wyraźne ocieplenie – rano w Zakopanem termometry wskazywały 16 stopni Celsjusza. Jednak mimo wyższej temperatury, warunki do uprawiania turystyki są bardzo trudne.
Z powodu wiatru odradzamy dziś wyjścia w góry – apeluje Tatrzański Park Narodowy.
Zmrożony śnieg i oblodzenia w wyższych partiach
W wyższych partiach Tatr, szczególnie powyżej 2000 m n.p.m., zalega twardy, zmrożony śnieg oraz występują oblodzenia. Sytuacja jest szczególnie niebezpieczna po północnej stronie gór oraz w miejscach zacienionych. Poślizgnięcie się na zlodowaciałej powierzchni może zakończyć się długim, niekontrolowanym upadkiem, prowadzącym do poważnych obrażeń lub nawet śmierci.
W ostatnich dniach doszło już do śmiertelnych wypadków.
TPN przypomina o odpowiednim sprzęcie
Tatrzański Park Narodowy przypomina, że wyjście w wyższe partie gór wymaga doświadczenia w turystyce zimowej oraz odpowiedniego sprzętu: raków, czekana i kasku, a także umiejętności posługiwania się nimi. Raczki nie zastępują raków i nie są odpowiednim wyposażeniem w stromym terenie wysokogórskim.
Na niżej położonych szlakach, szczególnie rano i w miejscach zacienionych, niektóre odcinki mogą być mokre i błotniste, co dodatkowo utrudnia poruszanie się.
W obecnych warunkach każda wyprawa może zakończyć się tragicznie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.