Waszyngton chce zmiany tonu wobec Kremla? Szef MON odpowiada
- Reuters podał, że przedstawiciele Pentagonu mieli apelować do kilku państw NATO o łagodniejszą retorykę wobec Rosji.
- Wśród wymienionych krajów znalazły się Litwa, Łotwa i Estonia.
- Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że Polska prowadzi politykę odstraszania i obrony, a nie ataku.
- Minister zaznaczył, że działania polskiej armii mają zapobiec ewentualnemu atakowi na kraj.
Agencja Reutera podała w piątek za źródłami, że urzędnicy Pentagonu, w tym podsekretarz obrony ds. polityki Elbridge Colby, poprosili w ostatnich tygodniach kilka europejskich państw NATO, by złagodziły ton wobec Rosji. Wśród krajów, które miały otrzymać taką wiadomość, wymieniono Litwę, Łotwę i Estonię.
Kosiniak-Kamysz, pytany o tę sprawę podczas briefingu prasowego w 12. Bazie Bezzałogowych Statków Powietrznych w Mirosławcu, zaznaczył, że on takiego wezwania od nikogo nie usłyszał.
- Jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo, my nikogo nie prowokujemy - podkreślił i dodał, że wszelkie wysiłki na rzecz obronności mają na celu poczucie bezpieczeństwa, a odstraszanie jest strategią NATO.
- Robimy to tylko i wyłącznie po to, żeby nikt nigdy Polski nie zaatakował, więc my nie prowokujemy. My się szkolimy, żeby mieć bezpieczeństwo. W żaden sposób nie mamy zamiarów wywoływać żadnych wojen, to nie o to chodzi - podkreślił.
Zaznaczył przy tym, że to nie "to nie Ukraina zaatakowała Rosję, tylko Rosja zaatakowała Ukrainę". - Więc gdzie są wrogowie, a gdzie są państwa, które naprawdę chcą pokoju i spokoju, to ten podział jest na świecie bardzo jasny - podkreślił.
- Polska prowadzi jasną politykę bezpieczeństwa, odstraszania, a jeżeli by przyszło to obrony, a nie ataku na kogokolwiek - dodał.
Według Reutersa amerykańscy urzędnicy mieli argumentować, że niektóre z oświadczeń europejskich liderów są nadmiernie wojownicze, niepotrzebne i nie służą podtrzymywaniu europejskiego bezpieczeństwa.
Agencja podała, że nie jest jasne, czy wiadomość została przekazana innym państwom niż kraje bałtyckie. Żadne ze źródeł nie zasugerowało też, by stanowisko Pentagonu zostało przedstawione w konfrontacyjny sposób.
Reuters dodał, że według niektórych urzędników podkreślanie zagrożenia ze strony Moskwy działa tak naprawdę na jej korzyść, ponieważ Kreml chce siać strach i osłabiać w ten sposób poparcie dla Ukrainy. Przeciwnicy takiego stanowiska zaznaczają, że europejskie rządy muszą jasno pokazywać swoim obywatelom skalę zagrożenia i przypominać, że odstraszanie Rosji wymaga odpowiednich środków i poświęceń.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.