Schowała się w konfesjonale. "To było polowanie na księży"

Do dramatycznych scen doszło w czwartek na terenie opactwa benedyktynek w Jarosławiu. 31-letni mężczyzna z nożem zaatakował kilka osób. Jedną z parafianek, która znalazła się w środku, uratowała szybka reakcja. - Uciekliśmy do bocznej nawy i schowaliśmy się w konfesjonale - relacjonuje w rozmowie z WP pani Jadwiga.
- Uderzenie okropne. Ja głowę podniosłam i zobaczyłam młodego mężczyznę. W prawej ręce trzymał nóż i tak siłował się. Tam ktoś leżał - relacjonowała kobieta.
Świadkini zdarzenia w rozmowie z Pawłem Buczkowskim przyznała, że gdy wszystko się zaczęło była w środku i nagle uciekła w stronę ołtarza pozostawiając za sobą torebkę i laskę.
W kościele była również para, wraz z którą kobieta postanowiła się schronić w jednym z konfesjonałów w bocznej nawie.
- Oni uciekli tam do bocznej nawy, ja za nimi. Tam jest taki długi konfesjonał dźwiękoszczelny i się ukryliśmy w tym konfesjonale - opowiadała pani Jadwiga.
"Polowanie na księży"
Według kobiety sprawca ataku w pewnym momencie przyznał się, że jest Ukraińcem, a całe zdarzenie nazwała "polowaniem na księży".
- To było polowanie na księży, według mnie. Ci cywile zostali poszkodowani, dlatego, że widocznie jeden mężczyzna musiał się spieszyć z pomocą temu księdzu, no to został zaatakowany - dodała mieszkanka Jarosławia.
Według informacji przekazanych przez służby, 31-letni obywatel Ukrainy wszedł na teren kompleksu z nożem, a następnie przemieścił się do części przeznaczonej dla księży. W wyniku ataku zmarł ksiądz. Kolejne cztery osoby zostały ranne.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.